sylwek1502
25.05.11, 11:14
Witam Panie Pawle oraz forumowiczów,
jestem w kropce, szoku i troche niedowierzam...
-w skrócie: córa skończyła 10 mies., ur. 37tc przez cc po zatrzymaniu akci porodowej, 9 pkt
- Gdy miała 3,5mca byliśmy z nią u neurologa, bo nie ciągła główki podciągana za rączki, ale po ok. 2 tyg. zaczęła. Jedynym zaleceniem neurologa był masaż Shantala.
- ok. 6 miesiąca zaczęła dziwnie odchylać rączki do tyłu- noszona pionowo, bądź posadzona (tylko na chwile, bo jeszcze sama nie siedziała), robiła też tak gdy leżała na brzuszku- by zniwelować ten odruch nosiliśmy ją pleckami do brzucha lub naprowadzaliśmy jej rączki na przytulanie a nie odchylanie- neurolog poleciła ćwiczenia do podporu, obrotu, więc stosowaliśmy wałeczek, piłkę- mimo to nadal te rączki "idą" do tyłu
- teraz 10 mies. byliśmy na kontroli, bo 1-sprawdzić rączki, 2-mała wogóle nie sprężynuje, nie wstaje- nie próbuje nawet przejąć ciężaru ciała na nózki, nie raczkuje -nie przyjmuje nawet pozycji do raczkowania, czasem jedynie podnosi pupe, nie pełza-choc może powinnam powiedzieć, że do tyłu coś tam się udaje
Na tej wizycie pani neurolog (po 5min. wizycie- stukanie po nóżkach, położenie dziecka na brzuch, pytanie cz gaworzy, siada) stwierdziła, że : cyt. "ręce nadal źle, dziecko ma opóźnienie psycho-ruchowe"- i tu wielki szok?? jak to psychoruchowe?
Dodam, że mała wydaje z siebie przeróżne dźwięki- jakieś podobne do baba, dada, tata, mama, mym, am, e, ej, itp., robi papa, kosi, kosi, pokazuje oczko, nosek i cycy (nadal piersiowa) Posadzona siedzi pieknie od ukończenia 7 mies., sama nie siadała do wizyty u neurolog) dwa dni po wizycie zaczeła sama siadać z leżenia na brzuszku; na brzuszku obraca się wokół własnej osi, leżąc na pleckach mocno podnosi główkę i tułów, ale jednocześnie też nóżki, kopie nogami dużo, gdy próbujemy ją prowadzić pod paszki tupie nóżkami, ale ustawia je do przodu i tupie piętami, również siedząc lubi tupać piętami o podłoże.
Doda, że pani neurolog stwierdziła, że mała zanim wstanie musi pełzać i raczkować a przecież nie wszystkie dzieci raczkują...
Wiem, że taki suchy opis nie oddaje tego co można by określić widząc dziecko, ale chyba to słowo opóźnienie to trochę za mocne stwierdzenie?, a może tak to fachowo się nazywa, a jedynie w uszach rodziców brzmi jak jakiś wyrok?
Teraz czekamy na wizyte w poradni rehabilitacyjnej i powoli odchodzę od zmysłów.