Rehabilitacja - POMOCY

01.06.11, 10:46
Przez 15minut synuś ćwiczy a potem to już prawdziwa walka, płacze, histeryzuje...serce mi pęka i nie wiem co robić czy takie ćwiczenia przyniosą efekty co robić :(???
Syn ma 17m-cy korygowanych (13,5 biologicznych) raczkuje i wstaje, w zasadzie doszedł do tego sam bo operacje i choroby nie pozwalały nam intensywnie go rehabilitować,martwi mnie jeszcze jedno a mianowicie synuś czasami przechyla i trzyma główkę tylko na jeden bok:( bardzo proszę o poradę co robić
pozdrawiam Ewa
    • pawel.zawitkowski Re: Rehabilitacja - POMOCY 01.06.11, 21:28
      Witam
      - dziecko przez 15 minut ćwiczy
      - po 15 minutach "to już prawdziwa walka, płacze, histeryzuje..serce mi pęka..."

      wniosek: albo przestać po 15 minutach, albo zmienić sposób prowadzenia zajęć.

      Napisała Pani: "...operacje i choroby nie pozwalały nam intensywnie go rehabilitować..."
      oraz
      "...ma 17m-cy korygowanych (13,5 biologicznych) raczkuje i wstaje, w zasadzie doszedł do tego sam..."

      Teraz, po obcięciu emocji i dodatkowych opisów, z Pani postu wynika następująca informacja:

      Dziecko urodzone przedwcześnie w 26 Hbd, czyli b. wcześnie co na pewno wiązało się z długotrwałym pobytem w szpitalu i dodatkowymi komplikacjami, których efektem były operacje i choroby. Długotrwały pobyt w szpitalu + operacje + choroby, nie wspominając nawet o ogromnej, "wyjściowej" niedojrzałości syna to nie są idealne warunki do harmonijnego, prawidłowego, a przede wszystkim zgodnego z książkowym harmonogramem osiągania kolejnych umiejętności...
      Dlatego tor jego rozwoju na pewno nie będzie zgodny z torem rozwoju dziecka donoszonego, co nie oznacza jeszcze że ma być nieprawidłowy. Jak dalece mógłby być nieprawidłowy / prawidłowy - trudno to określić na podstawie informacji mailowej.
      Fakt, że "główkę w bok..." jest najmniejszym problemem i jeżeli tylko to jest powodem podobnych ekscesów to naprawdę warto się poważnie zastanowić nad zmianą formy interwencji.
      Piszemy o skrajnie niedojrzałym wcześniaku, stąd dywagacje do jakiego stopnia potrzebna jest mu terapia wymagają precyzyjnego poznania dziecka. Na pewno potrzebna jest opieka terapeutyczna, być może terapia - nie wiem.

      Ale wiem jedno, można ją prowadzić bez: "...prawdziwa walka, płacze, histeryzuje... serce mi pęka"...

      Bo:

      OSTATNIĄ formą jakiejkolwiek interwencji, którą mamy prawo proponować dziecku, a SZCZEGÓLNIE tak niedojrzałym wcześniakom, które w pierwszych miesiącach życia dostają w kość jak mało kto, jest "...prawdziwa walka, płacze, histeryzuje... serce mi pęka"

      Stres, ból - to wszystko młody przeżył już aż nadto. Nie mamy prawa narażać go na kolejne tego typu doświadczenia. Jest to kompletnie sprzeczne z podstawowymi zasadami prowadzenia jakiejkolwiek terapii, a w podobnych przypadkach - w szczególności!

      Nie mamy prawa również ze względu na niezaprzeczalny, negatywny wpływ stresu, bólu, dyskomfortu, lęków, strachu przeżytych w pierwszym okresie życia na organizację funkcji i jakość dojrzewania i kształtowania się podstawowych parametrów rozwoju EMOCJONALNEGO, POZNAWCZEGO, INTELEKTUALNEGO, SPOŁECZNEGO, w końcu RUCHOWEGO dziecka teraz i w przyszłości!

      Nie wyobrażam sobie by ktoś przy obecnym poziomie wiedzy na ten temat jeszcze z tymi faktami dyskutował.

      Propozycja:

      Proponuję skonsultować dziecko w którejś z poradni neonatologicznych przy szpitalach w których znajdują się kliniki neonatologiczne Intensywnej Terapii / Patologii Noworodka.
      A dalej, jeżeli terapia będzie potrzebna, zaproponować terapeucie zmianę sposobów postępowania na takie, które nie będą u dziecka, ani u Pani wywoływały podobnych reakcji.

      Pozdrawiam gorąco
      Paweł Zawitkowski
      • jaewa2009 Re: Rehabilitacja - POMOCY 02.06.11, 17:00
        Panie Pawle serdecznie dziękuję za odpowiedź:)
        Piotruś jest wcześniakiem ur. w 25hbd z wagą 900g i 29cm przeszedł bardzo dużo, jest pod opieką kilku specjalistów w tym także neurologa który zlecił rehabilitację.Terapeuta który ćwiczy mojego synka twierdzi że wszystkie dzieci płaczą jest to wyrazem ich buntu nie cierpienia a my rodzice przytakujemy bo skoro terapeuta tak mówi...przecież zrobimy wszystko aby nasz syn był sprawny pod każdym względem
        Napisał Pan-
        zaproponować terapeucie zmianę sposobów postępowania na takie, które nie będą u dziecka, ani u Pani wywoływały podobnych reakcji.
        czy zechciałby Pan napisać coś więcej-bardzo proszę bo naprawdę nie chciałabym narażać synka na taki płacz ale wiem że ćwiczyć powinniśmy
        Piotruś to cudowny mały człowiek nasz wielki, mały cud:)
        Pozdrawiam serdecznie Ewa
        • pawel.zawitkowski Re: Rehabilitacja - POMOCY 03.06.11, 01:38
          witam,
          bardzo politycznie i delikatnie wyraziłem swoje zdanie już w pierwszym poście.
          Opisać rehabilitacji koniecznej dla Pani synka nie sposób, bo jest precyzyjnie dostosowywana do sytuacji, dziecka, ewolucji jego stanu, jego potencjału, ograniczeń i możliwości. To trzeba oceniać na bieżąco i osobiście.

          Zdania: "...wszystkie dzieci płaczą jest to wyrazem ich buntu nie cierpienia..." nie potrafię skomentować, są pewne granice...

          Mam nadzieję, ze uda się Państwu znaleźć rozwiązanie, które pozwoli uniknąć podobnych sytuacji.

          Pozdrawiam
          Paweł Zawitkowski
        • klarci Re: Rehabilitacja - POMOCY 04.06.11, 00:14
          > Terapeuta który ćwiczy mojego synka twierdzi że wszystkie dzieci płaczą j
          > est to wyrazem ich buntu nie cierpienia
          taka osoba nei powinna pracować z dziećmi :(
          dziecko płacze zawsze z jakiegoś powodu i zawsze jest to sygnałem, że należy się zastanowić nad sytuacją.
          to typowe podejście, na którym wychowano nasze pokolenie i skutki nie są za dobre.

          skoro dziecko walczy i protestuje, a terapeutki to nie interesuje - zmień ją.
          przy poważnych deficytach pewnie rozważa się różne koszta ponoszone przez dziecko, aby tylko miało szanse być sprawne. ale nawet przy nich, a już tym bardziej przy miej 'poważnych' nie należy zapominać, że lecząc ciało nie mamy prawa kaleczyć duszy ...
Pełna wersja