przewrot

10.06.11, 01:38
Panie Pawle,
Bardzo prosze o rade ad mojego dziecka.
Corka urodzila sie w 28 tyg ciazy obecnie ma 10 miesiecy, powinna miec 7. Podczas ostatniego pobytu w Polsce i wizyty w polskim szpitalu (praw zapalenie pluc) poprosilam o ocene neurologa. Badanie bylo krotkie a oto opis: "Niemowle 8 mies (skorygowany 6 mz, wg matki 5.5). wywiad okoloporodowy obciazony, usg przezciemiaczkowe bez zmian. W badaniu kontakt z dziewczynka prawidlowy, pogodna, usmiecha sie, zainteresowana otoczeniem. Bierze zabawki do raczek symetrycznie. Obwod glowy - 42 cm, nn czaszkowe bez zmian. Sila i napiecie miesniowe w granicach normy. Asymetria osiowa. O gl ++=, o.podeszwowe symetryczne, rozwoj odruchowy w granicach szerokiej normy. W zakresie motoryki duzej - nie przekreca sie na brzuch, nie siedzi, trakcja prawidlowa. Proponuje: rehabilitacja ruchowa."

Jeszcze w Polsce odwiedzilam rehabilitantke, ktora na podstawie powyzszej oceny poradzila mi jak stymulowac corke (krotko mowiac popychac pupke dziecka przy probie przewrotu).
Robimy to juz 1 miesiac i nie ruszylo.
Myslalam caly czas o tym wszystkim i 'odkrylam' (wiem, smiesznie brzmi), ze przeciez ona nie lubi lezec na boku, wiec moze to jest powo? Jak tylko to zauwazylam czesciej 'zmuszam' ja do lezenia/ spania na boku, zwykle jednak konczy sie to przesunieciem na plecy (przez ruch plecow) , lub na brzuch (nie jest to trudne dla niej bo lezac na boku jest juz prawie przechylona).
Jej proby przekrecenia sie trwaja od dobrych 2 miesiecy. Problem w tym , ze lezac na plecach przy probie przewrotu prostowala noge, ktora powinna zgiac. Przy lezeniu na brzuchu jezeli chce sie przekrecic na plecy wpycha rece pod brzuch / bok i tez jej nie wychodzi.
Rehabilitantka w Polsce poradzila mi , zeby lezac na brzuchu pilnowac by miala wyprostowane rece do przodu i pomagac jej poprzez popchniecie pupy/biodra.
Chcialabym tez dodac ze do tej pory martwila mnie rowniez jej pozycia ramion nawalabym ja asekuracyjna tzn z rekami zgietymi do gory 'przyklejonymi do podloza' przez co ciezko bylo mi ja zachecic , zeby np sama trzymala butelke. To jednak sie zmienilo i 08.06.11 pierwszy raz zlapala butelke i pila mleko (oczywiscie nie przez caly czas ale .... ).
Dodam tylko, ze caly czas prosze swojego GP o interwencje tak by moja corka zostala szybciej zobaczona przez specjaliste, wysylam listy itd itd. Ostatnio odwiedzila nas pielegniarka wyslana przez HV (za moja prosba) , ktora poradzila zebym w moim rozkroku sadzala mala i tak zachecala ja do siedzenia. Dla mnie to kosmos , zalezy mi nie na tym by dziecko szybciej siedzialo ale wydaje mi sie ze najpierw musi sie przekrecac, pozniej siadac, az dojdzie do raczkowania.
Panie Pawle, Co Pan o tym mysli , bo ja juz nie mam sily, moze sie myle albo moze jednak cos ktos powinien zrobic wiecej . A moze to wina bioderek ?

Pełna wersja