natalinek.j
27.06.11, 21:48
Panie Pawle, szczególnie zależy mi na Pana opinii. Chciałabym wiedzieć jak to jest? Jeśli dziecko ma asymetrię, chodzi na rehabilitację, ćwiczy i są efekty.... to co dalej? Czy ta asymetria jest "wyleczona" i już nigdy nie wróci (przy prawidłowej pielęgnacji), czy tylko "zaleczona" i trzeba cały czas na to zwracać uwagę, by nie wróciła w kolejnych etapach rozwoju? Jeżeli nadal, to jak długo.... już zawsze???
Synek (za kilka dni 9 mies.) miał stwierdzoną lekką asymetrię, dostaliśmy skierowanie na rehabilitację (miał wtedy 7mies.). Po 2 tyg. intensywnej mojej pracy nad nim, rehabilitantka powiedziała, że jest ogromna zmiana. Po kolejnych 4 tyg. powiedziała, że już praktycznie nie widać, ale poćwiczymy, żeby utrwalić dobre nawyki. W tym samym czasie byliśmy prywatnie w takim gabinecie, gdzie rehabilituje się dzieciaczki i tamta pani dr stwierdziła, że żadnej asymetrii nie ma, choć widać dyskretne ślady, że była. Kazała nam ćwiczyć raczkowanie i siadanie bokiem, a o asymetrii póki co zapomnieć. I właśnie to "póki co" nie daje mi spokoju, nie spytałam od razu, a teraz się zastanawiam. Młody zaczął sam sobie usadzać na bok pupę z pozycji czworacznej i robi to chętniej znowu na tę ulubioną stronę, zaznaczam, że ćwiczymy w wolnej chwili na obie. Tak sobie myślę, czy ta asymetria nie wraca? Czy asymetrią jest większa aktywność jednej strony, czy zupełne wykonywanie czynności w jedną stronę?
Oczywiście zapytam rehabilitantki, ale do kolejnej wizyty jeszcze ponad 2 tyg., a ja z tych niecierpliwych, co lubią wiedzieć "już, teraz, natychmiast" ;)
Mój synek bawi się obiema rączkami, nóżki też obie są aktywne, przekręca się na brzuch i z powrotem częściej przez swoje lewe ramię (przez prawe jak ma odpowiednią motywację ;)) Pełza dookoła siebie i do przodu( przy pełzaniu da się już zauważyć ruch naprzemienny choć nie zawsze), próbuje raczkować - po chwili kładzie się i pełza dalej, przechodzi przez przeszkody typu poduszka, podciąga się do klęku przy meblach, szczebelkach. Siedzi posadzony, ale tylko chwilę, sam nie siada, choć już próbuje z czworaków. Z pozycji półleżącej podnosi głowę jakby chciał usiąść, ale za chwilę opada z powrotem.
Tak więc, co z tą asymetrią? Czy po zakończonej rehabilitacji można o niej zapomnieć? Czy już zawsze będzie nam towarzyszyła, mniej lub bardziej uprzykrzając życie?