maja_wro
07.07.11, 23:57
Mój synek urodził się w 35 tc, otrzymał 7 pkt Apgar. Jak skończył pół roczku zostaliśmy skierowani na rehabilitację ze względu na opóźnienie rozwoju ruchowego, obniżone napięcie mięśniowe i lekką asymetrię. Do ukończenia 7,5 miesiąca synek był ruchowo oceniany na 8-12 tygodni. Od tego czasu zaczął dość szybko nadrabiać zaległości - zaczął się obracać się na boczki, zaraz potem na brzuszek, wkładać stópki do buzi. Jak miał nieco ponad 8 miesięcy zaczął pełzać i przez miesiąc był to jego sposób poruszania się. Po skończeniu 9 miesięcy nauczył się raczkować i niemal w tym samym czasie podjął próby wstawania przy meblach. Obecnie ma 10,5 miesiąca i zaczyna poruszać się bokiem przy meblach. Sama widzę, że
jeśli chodzi o zdobyte umiejętności dogonił rówieśników.
Problem jednak w tym, że niemal każda z nowo nabytych umiejętności wykonywana jest w sposób nie do końca prawidłowy - synek pełzał ciągnąc się jednocześnie na obu rękach. Obecnie wstaje mając obie nogi złączone i proste - podciąga się rękami i staje na zewnętrznej części stopy podwijając palce.
Ostatnio byliśmy u neurologa i usłyszeliśmy, że dziecku już nie jest potrzebna rehabilitacja, a na wykrzywianie nóg powinniśmy kupić buciki. Rehabilitant z kolei uważa, że warto ją kontynuować.
Chciałabym zapytać czy taki sposób wstawania może wynikać z tego, że dziecko jest jeszcze niedojrzałe i zupełnie naturalnie minie czy rzeczywiście jest to coś niepokojącego? Czytałam, że dzieci początkowo stają na palcach i to samo mija, bardziej zastanawia mnie sam sposób wstawania.