maria_curia
17.07.11, 18:16
2 lipca byliśmy na wizycie instruktażowej u rehebilitantki - córeczka, obecnie 2 miesiące, miała wcześniej zdiagnozowane przez neurologa wzmożone napięcie mięśniowe i asymetrię - główkę odwraca w prawo leżąc na wznak, gdy w końcu uda się jej ułożyć główkę w lewo - dolną stronę ciała "ściąga" w przeciwną stronę niż odwrócona jest główka (czyli w moje lewo, gdy się nad nią pochylam, a jej prawo), czyli klasyka - wygina się w banan tak, że bok brzuszka "wybrzusza się" po lewej stronie dziecka.
pani na wizycie poleciła nam po prostu właściwą pielęgnację jako metodę wyjścia z asymetrii, ponieważ córeczka jest jeszcze mlodziutka i rehabilitacja nie jest jeszcze potrzebna. pokazywała nam jak prawidłowo podnosić dziecko, przewijać etc, potem trzymać i bujać się na piłce aby rozciągnąć boczek. i teraz mam pytanie - nie jestem pewna, czy rozciągam właściwy bok. pani poradziła mi (na sto procent nie mylę się, bo nawet mam to nagrane na komórce) rozciąganie lewego boczku - czyli podnoszenie jej moją prawą ręką między jej nóżkami i dalej pod lewym boczkiem. mała leży na lewym boczku, a ja mam bujać się na piłce etc. mała bardzo lubi tę zabawę na piłce, dość długo leży sobie spokojniutko, ja jej śpiewam, bujam się itd.
minęły od tamtej pory da tygodnie i nie widać żadnych efektów "leczenia" asymetrii. powiedziałabym, że jest coraz gorzej.
zastanawiam się, dlaczego tak ma być (jakoś ta wizyta strasznie szybko zleciała i nie zorientowałam się z pytaniem zbyt szybko). skoro mała leżąc z główką w lewo (czyli tak jak NIE lubi) przy leżeniu na wznak "skraca" swój prawy bok (bo dolna część ciała leci w prawo, a lewy bok jest łukowo rozciągnięty i w ten sposób dłuższy), to dlaczego mamy jeszcze bardziej ten lewy bok rozciągać? nie rozumiem tego i zaczynam zastanawiać się, czy pani niechcący nie pomyliła boczków do rozciągnięcia. nie próbuję podwazyć jej kompetencji, po prostu nie jestem pewna, czy nie zaszła zwykła ludzka pomyłka rehabilitantki. bardzo proszę o pomoc.