moki1616
25.09.11, 23:24
Mój maluch ma 10 miesięcy i 1 tydzień, dwa tygodnie temu zaczął pełzać a raczej czołgać się, a dzień wcześniej usiadł kilka razy podciągając się o szczebelki łóżeczka- a z tego co mi wiadomo takie siadanie nie liczy się, bo dziecko powinno siadać bez pomocy, po 4 dniach od pojawienia się pełzania pojawiły się próby chodzenia na czworakach i na dzień dzisiejszy jeszcze dobrze nie opanował tej umiejętności bo a to rączka się podwinie a to nóżki rozsuną bo mam wrażenie że on chce szybko dojść do zabawki którą mu z daleka pokazuje.od kiedy pojawiło się to raczkowanie nie podciąga się już do siadu przytrzymując szczebelek samodzielnie bez pomocy też nie siada co mnie martw. Jednego dnia kilka razy wstał sam w łóżeczku chociaż chwiejnie utrzymywał się w takiej pozycji i od tamtego dnia nie podnosi się już do stania- czy to dlatego że skupił się na nauce czworakowania a do wstawania powróci? ale czemu jeszcze samodzielnie nie usiadł...? za to Trzymany pod paszkami zasuwa jak mały motorek.
ściąga krążki jeden po drugim z piramidki, wykłada zabawki z pudełka, robi kosi-kosi, bije brawo -ale wtedy kiedy chce, nauczyłam go tez takiej zabawy ze wydając dźwięki porusza paluszkiem usta i wtedy takie buczenie powstaje, które mu się bardzo podoba,chociaż jest najedzony a widzi że ktoś je to po swojemu domaga się by dać mu spróbować( czasem z reki wyrywa kanapkę i odgryza mały kawałek chleba lub pochyla się do szklanki i zanurza usta w herbacie), czasem zdarzy się że jak szykuje jedzenie to zawoła am, mniam lub de.
Tylko że ja mam wrażenie że nie rozumie słów, kiedy powiem "nie wolno" wybucha płaczem ale raczej nie dlatego ze wie ze mu nie wolno ale dlatego że mówię to podniesionym głosem, nie mogę go nauczyć gestu pa-pa( bo nie chce tylko patrzy co się robi), albo żeby pokazał gdzie mama gdzie tata, gdzie nosek itp. tak ogólnie to gaworzy: mama, baba, tata, dada,nie, dziś,dada i inne swoje ale tych słów nie używa do konkretnych osób a czytałam w wielu książkach że w tym wieku już powinien nazywać.I dlatego się zastanawiam czy czasem nie jest z nim coś nie tak, czy może to moja wina że nie rozumie słów i nie przyporządkowuje je do konkretnych osób i rzeczy czy może jest po prostu jeszcze za mały(dodam jeszcze że jest wcześniakiem-urodził się 5 tygodni wcześniej)i ma na to czas albo może faktycznie jest coś z nim nie tak?
Proszę drogie mamy ocencie rozwój mojego malca i poradźcie czy powinnam się już martwić, kiedy wasze dzieciaki umiały takie rzeczy. Będę wdzięczna za wasze odpowiedzi.