czy buciki nam pomogą? - pytanie do eksperta

10.10.11, 12:17
Witam.
Mam takie pytanie, moja córka ma skończone 15 m-cy i jeszcze nie chodzi. Jesteśmy pod opieką neurologa i zaczęłyśmy drugą serię rehabilitacji. Po pierwszej serii (10 spotkań) córka zaczęła raczkować. Potem mieliśmy przerwę 3 m-ce i kontrolne 2 wizyty u neurologa. Na tej ostatniej wizycie pani dr dała nam kolejne 2 serie rehabilitacji, mimo iż córka sama przez ten okres przerwy nauczyła się najpierw podnosić w klęku, potem wstawać i chodzić przy meblach. Przyznam ,że byłam lekko w szoku, że mimo takich postępów znów mamy rehabilitację. Do tego jeszcze dała nam skierowanie na badanie CK i zobaczymy, czy czasem nie będzie robiony rezonans.
Dodam, że córka jest zdrowa, tyle, że opóźniona ruchowo. Na zajęciach z rehabilitantką spytałam o kapciuszki, czy i jakie kupić. Poleciła mi takie profilaktyczne. Kupiłam, córka nosi od 2 dni. I tu moje pytanie, czy nosząc takie kapciuszki córka szybciej nauczy się stawiać prawidłowo stópki, tak by móc pójść prosto? Pani rehabilitant oceniła, że córka rehabilitacji nie potrzebuje, zaleciła nam tylko takie ćwiczenia równoważne na dysku sensomotorycznym i spotkamy się pod koniec m-ca na takiej jakby kontroli. Oceniła, że córka jeszcze nie jest gotowa na pójście prosto, że jeszcze nie stawia stópek, jak trzeba, ale poza tym wszystko inne (raczkowanie, wstawanie, chodzenie przy sprzętach jest jak najbardziej prawidłowe).
Kapciuszki były dość drogie, więc czy ten zakup był trafiony?
    • pawel.zawitkowski Re: czy buciki nam pomogą? - pytanie do eksperta 23.10.11, 20:02
      Witam Mamo,
      1. trudno mi ocenić celowość zalecanych przedsięwzięć i działań prowadzonych przez specjalistów - nie mam jak ocenić jakości rozwoju córy
      2. Ćwiczenia na dysku u tak małego dziecka - jeżeli Jej się to udaje, to żadnej rehabilitacji podejrzewam nie potrzebuje (to raczej ekstremalna umiejętność dla tak młodego dzieciaka)
      3. Buty: jak mamy coś ciężkiego na nogach to bardziej stabilnie stoimy na ziemi, z chodzeniem już nie jet ot tak oczywiste, a jeżeli młoda ma przesunięty w czasie terminarz zdobywania kolejnych umiejętności - to jedną z najważniejszych jest / są reakcje równoważne. Jednym z podstawowych "aparatów" równowagi są stopy. Zakładanie butów modyfikuje i ogranicza ilość i jakość doświadczeń dziecka w zakresie reakcji równoważnych. Do jakiego stopnia? Zawsze do jakiegoś, tu nie wiem, może minimalnie i niezauważalnie.
      Buty nie leczą, buty służą "cośrobieniu" kiedy coś się opóźnia. A nawet jeżeli wydaje się, ze "dzięki butom" dziecko zaczęło chodzić, warto je jak najszybciej zdjąć, by młode nauczyło się jak chodzić prawidłowo :)
      To samo tyczy się "kapci profilaktycznych" itp.
      Pierwsze kroki w najbliższym tygodniu proszę skierować na pływalnię, następnie trochę zmodyfikować mieszkanie. Nieśliskie podłoże, wszędzie pudła-kartony, nawet kilkadziesiąt mniejszych i większych - by młoda mogła z nich coś budować, do tego kilak piłek, jakieś 20 balonów - to wszystko na podłodze. Namiot z krzeseł i koca, jakiś wałek zrobiony ze śpiworów.
      Trochę bałaganu, zamieszania, cierpliwości + kontrola u specjalistów.
      To powinno szybko przynieść spodziewane efekty.
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
Pełna wersja