8 m-cy nie podpiera się na rączkach

25.10.11, 22:02
witam,
bardzo proszę o pomoc w doborze odpowiednich ćwiczeń dla mojego 8 miesięcznego synka ma od początku bardzo słabe rączki więc o raczkowaniu możemy sobie tylko pomarzyć, pewnie już siedzi pupe dzwiga bardzo ładnie ale opiera się na głowie a rączki podwija, ćwiczymy tak że stoi na czworakach a ja podtrzymuje mu barki, ale jak staram się przenieść ciężar ciała na jego barki to on zaraz robi klap na buzię
czy to jest poważne zaburzenie?
    • rulsanka Re: 8 m-cy nie podpiera się na rączkach 26.10.11, 10:28
      Ale przy leżeniu na brzuchu podpiera się na rękach i unosi tułów wysoko? Robił tak kiedyś? Czy w ogóle nie i nigdy?
      Ma dużą i ciężką głowę?
      • evik_k Re: 8 m-cy nie podpiera się na rączkach 26.10.11, 21:13
        nie właśnie ledwo się podpiera na przedramionach głowę ma sporą i ciężką, najchętniej to ją kładzie, teraz to już siedzi, ale w 7 miesiącu jak go chciałam posadzić to głowa mu leciała do dołu, jest inaczej niż z pierwszym synkiem tamten głowę trzymał wysoko już w 4 miesiącu, za to młodszy tyłek podnosi do góry jak do raczkowania ale rączki strasznie słabe, pediatra oczywiście się tym nie przejmuje
        • rulsanka Re: 8 m-cy nie podpiera się na rączkach 27.10.11, 21:09
          Skoro nie siada sam, to go nie sadzaj, bo tylko zaszkodzisz.
          Normą dla wysokiego unoszenia się na rękach jest chyba 5 miesięcy. Lepiej idź do innego lekarza, najlepiej neurologa. Prawdopodobnie kilka prostych ćwiczeń wystarczy, żeby było dobrze. Ale nie ma co tego odkładać. Silne ręce są dziecku potrzebne do asekuracji upadków przy nauce chodzenia!
    • kaetchen Re: 8 m-cy nie podpiera się na rączkach 03.11.11, 11:51
      Dokładnie te same obawy miałam co Ty, ponieważ moja córka też miała problem z podporem. Rehabilitacja była i .. w sumie niewiele w tej kwestii pomogła. Córka wolała przez długi czas leżeć na brzuszku na przedramionach, a najlepiej - leżeć na plecach. Ale przyszedł TEN moment, kiedy zaczęła się podnosić na rękach. Miała już wtedy skończone 7 mcy, ale nie pamiętam dokładnie ile, ale to było z początku niezdarne i często lądowała nosem w podłożu. W każdym bądź razie dopiero w wieku dokładnie 8.5 mca zaczęła stawać na raczki i bujać się przód-tył. Ale raczkować zaczęła dopiero po przeszło miesiącu od pierwszego stanięcia na raczkach. Co lepsze - zanim zaczęła raczkować - zaczęła wstawać i pełzać .. i dopiero wtedy na dobre wyćwiczyła podpór wysoki. Dziś ma 10.5 mca i raczkuje jak burza, siada, wstaje przy meblach, podciąga się z na ręcach i każdego dnia ćwiczy chodzenie przy meblach, a od weekendu domaga się chodzenia za rączki.
      Tak więc uspokój swe nerwy i obserwuj synka, który z powody ciężkości swej głowy może mieć właśnie większe problemy z udźwignięciem swojego ciężaru.

      Polecam jedno ćwiczenie - siadasz na podłodze, nogi wyciągnięte przed siebie, kładziesz synka w poprzek na swoich nogach, żeby jego brzuszek opierał się o nie (na udach), a rączki miał przed siebie wyciągnięte i żeby musiał się na nich oprzeć o podłoże. Po czym przed nim kładziesz zabawki tudzież bardziej motywuje go przedmioty (zwykle to pilot do telewizora i/lub komórka;) ), żeby po nie sięgał. I kiedy będzie się wychylał, to przesuwasz go do przodu, żeby jak największy ciężar swojego ciała opierał na rękach. Ćwiczenie to pomoże mu wzmocnić mięśnie rąk i obręcz barkową. I jeszcze jedno. Po tym zauważyłam najlepsze efekty - masaż ciałka. W szczególności przedramion, ramion, barków, plecków i szyi. Jak zaczęłam Małej robić taki masaż przed wieczornym snem (jak już leżała w łóżeczku i układała się do snu). Polegało to na lekkim ugniataniu mięśni, lekkim naciąganiu/napinaniu skóry albo głaskaniu. Taka mini wersja dorosłego masażu rozluźniającego:) Efekty widziałam już na następny dzień:) Możesz do tego dołożyć masaż rączek, stóp, ud i łydek i zrobić z tego swoisty rytuał przed zaśnięciem, albo jeśli masz czas - możesz to robić w ciągu dnia.
      • katkra75 Re: 8 m-cy nie podpiera się na rączkach 07.11.11, 20:35
        Ja bym jednak tej sprawy nie zostawila biegowi wypadkow. Przyczyn takiego stanu moze byc wiele, mi sie wydaje, ze od poczatku maly mogl miec problem z obnizonym napieciem. Podobnie ma moja corka (obecnie 5 miesiecy i 3 tygodnie). Ja ja rehabilituje od kilku miesiecy. Ma slabe m. brzucha i obreczy barkowej. Neurologicznie jest ok. U mnie prawdopodobna przyczyna mogal byc przedluzajaca sie zoltaczka okresu noworodkowego lub (i tutaj rehabilitant stawia, ze raczej to) dosc szybki wzrost. Urodzila sie z masa ciala 3200, dl 54. Caly czas ladnie "szła" w 25 centylu, po czym w 4 miesiacu skoczyla na 75 z waga, a dlugoscia ponad 95 (obecnie masa ciala okolo 7800 i dl 73 cm). No i miesnie nie nadarzaja. Ja przezornie, zeby moje dziecko nie wyrobilo sobie nieprawidlowych wzorcow ruchowych pognalam do rehabilitanta i neurologa. I cwiczymy - obecnie Vojta. Oczywiscie rezultaty sa, natomiast bardzo powoli widac postepy. Mała zawsze słabnie w okolicach skokow rozwojowych, ale wtedy ja ja jeszcze bardziej cwicze. No i ładnie sie juz turla, zaczyna troche pełzac, ale podpor na raczkach nadal słaby. Na szczescie lokomocja sie uruchomiła :) Takze, ja radzilabym malucha skonsultowac u lekarza neurologa i rehabilitanta, z naciskiem na rehabilitanta, bo oni maja w rekach i oczach radar i zaraz wyłapią wszelkie niedociagnięcia ;)
        • kaetchen Re: 8 m-cy nie podpiera się na rączkach 08.11.11, 09:43
          Każde dziecko rozwija się we własnym tempie. I w kolejności w jakiej jest zaprogramowany układ nerwowy. U córki w żłobku była dziewczynka o miesiąc od niej starsza, która w zasadzie głównie była trzymana na rękach, sadzana (chociaż nie siedziała sama i nie siadała), albo leżała na podłodze. I do 9ego miesiąca tylko to. A jeśli leżała to na plecach, nie podpierała się w wysokim podporze. I nie była rehabilitowana. Przyszedł jednak taki moment, że zaczęła wpierw siadać, później pełzać i zaraz raczkować. Więc nieprawdą jest, że trzeba zaraz gnać na rehabilitację 'na wszelki wypadek'. Bo dziecko nawet pomimo rehabilitacji może nie poczynić zadowalających nas postępów. U nas z przyczyn niejako niezależnych nie dało się chodzić co tydzień, czy co dwa na zajęcia z fizykoterapeutką, czasem przerwa miesięczna była, a dziecko w tym czasie dokonywało takich postępów rozwojowych, że aż dziwne było, że nie potrzebne było do tego wspomaganie rozwoju. I ja z Małą też niewiele w domu ćwiczyłam, bo chodziła do żłobka (a tam też nikt z nią nie ćwiczył).
          Tak więc - bez paniki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja