pyt. do P. Pawła

24.12.11, 00:20
Szanowny Panie Pawle!
Od kiedy można kłaść dziecko na poduszce?
Mój 7-miesięczny synek z uporem maniaka stara się dźwigać główkę i siadać z leżenia. Taki widok nakłania moja teściową do przekonania mnie, żebym dała mu poduszeczkę, bo - jak twierdzi - będzie mu wygodniej, będzie więcej widział i nie będzie się tak męczył. Antoś ostatnio miał katarek - to był kolejny powód, by mnie przekonać, że ułożony wyżej dzięki poduszce będzie mógł swobodniej oddychać.
Czytałam Pańską odpowiedź na forum odnośnie usypiania dziecka na poduszce z dnia 1.12 b.r. Argumentów jest tam sporo dot. szkodliwości poduszek. Widzę, że mój upór w kwestii nie używania poduszki wywołuje frustrację u teściowej. Proszę mi powiedzieć od kiedy można dać małemu poduszeczkę? Chciałabym dowiedzieć się tego, by przy najbliższej rozmowie na ten tema być już w pełni świadomą i poinformowaną mamą.
Z góry bardzo dziękuję za informację.
p.s. jestem wielką fanką Pana książek :-) Dziękuję za nie :-D
    • pawel.zawitkowski Re: pyt. do P. Pawła 24.12.11, 09:34
      Witam,
      2 dylematy.
      Pierwszy to czy używać, czy nie używać.
      Drugi, co ważniejsze - frustracja teściowej, czy dziecko.

      Na drugie pytanie odpowiadam w prosty sposób, który można łatwo wytłumaczyć tejże z całym należnym Jej szacunkiem. Priorytetem jest dobro dziecka. Problem w tym, że każdy dobro to może rozumieć inaczej. Nic na to nie poradzę, z wyjątkiem ciągłego przytaczania argumentów za i przeciw. Na tym kończy się moja rola.

      Pierwszy problem: Zachowanie Pani synka jest absolutnie normalne.

      Od końca:
      - dziękuję za uznanie dla książek, wszyscy starali się jak mogli :) Następne będą lepsze i ciekawsze :)
      - Pani już jest w pełni świadomą i poinformowana mamą. Wystarczy, że Pani poszukuje, a uświadamianie sobie, poznawanie nie jest niestety właściwością skończoną. To proces, który się nigdy nie kończy. Poszukiwanie jest największą cnotą. I tak każdy w końcu ma wrażenie, że w sumie niewiele wie
      - poduszki, jak wielokroć tu i gdzie indziej pisałem, nie są niemowlętom do niczego potrzebne. Potrzeby bliskości, dotyku, wtulenia, stabilizacji w końcu można zapewnić inaczej. Same poduszki zmieniają alignement, czyli logiczne i prawidłowe ustawienie wszystkich części ciała względem siebie, co dla niektórych dzieci jest "pryszczem" w całej przestrzeni ich rozwoju i nie prowadzi do żadnych przykrych konsekwencji, u innych zaś może sprowokować nabywanie, generowanie, automatyzowanie niechcianych nawyków postawy i uchu, które rozwoju nie hamują, ale nań wpływają w tysiące, czasem niezauważalnych sposobów. Chodzi o niuanse w ułożeniu szyi względem pozostałej części kręgosłupa, ustawieniu żuchwy, odginaniu głowy, ustawieniu ramion, skręcaniu miednicy - to niuanse, których nie zauważamy.
      Całe wieki dzieciaki żyły na poduszkach i chodzą...? Owszem, ale cała robota, jakiej podjąłem się razem z dziesiątkami moich kolegów i koleżanek to promocja zdrowia, tak by nie trzeba było naprawiać.
      - Pól i przestrzeni rozwojowej, w których ułożenie dziecka do snu, czy w trakcie odpoczynku odgrywa wielka rolę jest wiele - od postawy i ruchu, przez umiejętności mowy i jedzenia, sprawy logopedyczne, ortodontyczne, mechanika oddychania itp. Różnice dla większości, nawet niektórych specjalistów są prawie niezauważalne. CI, dla których zauważalne są, będą na to zwracać uwagę, bo nie lubimy naprawiać czegoś co sami mogliśmy zepsuć, chociażby prze zaniechanie mówienia o tym...
      Jeżeli więc brak poduszki jest drażliwy "tylko" dla teściowej, cioci, babci, znajomych, a dziecko braku poduszki nawet nie zauważa, bo jej nie zna, to przyznają Państwo niewielka cena za szansę na podrasowanie i dopieszczenie niuansów doskonałości naszego dziecka :)

      Pozdrawiam zatem całą rodzinę
      Wesołych i spokojnych Świąt
      Paweł Z.
      • bo-basia Re: pyt. do P. Pawła 28.12.11, 13:27
        Bardzo Panu dziękuję :-) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla Pana i Pana Bliskich :-)
Pełna wersja