izi66
15.01.12, 15:18
Witam,
dawno tu nie zaglądałam, więc być może mój problem był już poruszany...moja prawie 20 miesięczna córeczka ma od paru dni problem z zasypianiem w dzień.
Odkąd była mała nie lulaliśmy jej do snu na rękach tylko od razu odkładaliśmy do łóżeczka i zawsze: zarówno w ciągu dnia jak i w nocy zasypiała sama. Od 2 miesięcy zasypiała w dzień gdzieś tak ok 13-tej i spała przeważnie 2 godzinki do 15-stej. Wieczorem zasypia ok 20-21 i śpi do 7-8.
Od środy pojawił się problem, dziecko po włożeniu do łóżeczka zanosi się niemiłosiernie od płaczu, w ogóle nie chce tam leżeć, nie pomogła metoda Ferbera, ani siedzenie przy niej i czytanie książeczek, próbowałam też z nią leżeć na dużym łóżku, ale też to nie zdało rezultatu. Czy mogła się czegoś wystraszyć??? Dziecko w ciągu dnia jest z opiekunką, ale w pon. i wt. w tamtym tygodniu nie było problemu z zaśnięciem. Pytałam opiekunki i powiedziała, że nie wie o co może chodzić.
W środę i czwartek zasnęła jakoś- tylko, że później o 15. W piątek w ogóle nie chciała, aż sama padła po 17-stej na dywanie i spała do 19:(, a wieczorem poszła przed 24-tą spać. Wczoraj w ogóle nie spała, a dziś złamaliśmy naszą zasadę i mąż ululał ją ok 15-stej na rękach, bo też wcześniej nie chciała, w każdym bądź razie w momencie odkładania do łóżeczka przebudzała się i znów zaczynała płakać przez sen, ale jakoś mąż w końcu ją odłożył, pogłaskał i usnęła.
Będę wdzięczna za rady!!!