wroblica
17.01.12, 20:32
Witam serdecznie
Proszę o poradę :) Mam syna, który ma albo poważne problemy rozwojowe( zdaniem niektórych członków rodziny) albo jest wyjatkowo mobilnym indywidualistą ( moim zdaniem ;) )
Dziecko rozwijało się (obracało się, turlało ) zgodnie ze schematami rozwoju. W wieku 9,5 m-ca wstało po raz pierwszy, przy meblach porusza się z prędkością światła, wchodzi na kanapy, fotele i niskie krzesełka. Porusza się raczkując albo pełzając naprzemiennie. Jest bardzo żywy. W tej chwili stoi samodzielnie bardzo pewnie i sztywno trzymając się mebla tylko jedna rączką.
Tyle, że nie siedzi. To znaczy, w wózku siedzi. Na kolanach siedzi. W wyprofilowanym krzesełku do karmienia tez. Ale posadzony na płaskiej powierzchni ( podłoga) po kilku sekundach leci na bok, przekręca się na brzuch i wieje, aż się za nim kurzy. Nie wydaje mi się , żeby coś było nie tak z jego rozwojem... Czy możliwe, żeby dziecko w tym wieku zwyczajnie nie lubiło siedzieć? Próbowałam go przekonać do siedzenia atrakcyjnymi zabawkami, zajęciami. Bez efektu. Od razu wstaje i próbuje bawić się na stojąco. Sprawia wrażenie, jakby siedzenie nie było dla niego interesującą czynnością. Jakby mógł, ale nie chciał ?
O siadaniu nawet nie wspomnę.
Co ja mam z takim egzemplarzem zrobić? Dać mu jeszcze czas? Nie przejmować się? :) Przyznam, że taka druga opcja wydaje mi się właściwsza...