Ciągle siada na piętach

07.02.12, 10:37
Córka (15 mies.) nie chodząca, ciągle siada tak jakby na piętach, tylko stopy ma położone z boków pupy, nie pod nią. Nie wiem, czy dobrze to opisałam. Za każdym razem jej mówię żeby usiadła ładnie i "wywija" nogi do przodu, ale długo nie posiedzi, czworakuje w inne miejsce i znów od nowa. Przypuszczam, że tak po prostu jej wygodniej, bo właściwie nie musi za bardzo kombinować żeby ruszyć przed siebie z takiej pozycji. Co robić, sama dalej mam ją upominać czy wybrać się do specjalisty?
    • kinga.baranska Re: Ciągle siada na piętach 07.02.12, 11:48
      U mie było tak, że siadała w tzw W. Poradziłam sie przy okazji rehabilitantki (bo moja mała tez długo nie chodziła). Rehabilitanka poradziła ciągle upominać. W końcu na hasło: "Nogi!" siadała poprawnie :) aż po ok 1,5 miesiąca zmieniły jej sie nawyki. Teraz jest już OK. Zresztą nie ma czsu siadac, bo łazi :)
      • kfiatuszkowa Re: Ciągle siada na piętach 07.02.12, 19:48
        Noooo właśnie :) Moja też, siada w to "W". Ja jej mówię "usiądź ładnie" i prostuje nogi do przodu. Ale nie mija minuta, jak znowu tak siada. Chyba trafił mi się oporny egzemplarz, bo już dobry miesiąc jak nie lepiej ją upominam a ona dalej swoje.
        • aniaurszula Re: Ciągle siada na piętach 07.02.12, 21:33
          najwazniejsze abys sie nie poddala i powtarzaj do skutku, tak robilam ze starsza
    • pawel.zawitkowski Re: Ciągle siada na piętach 07.02.12, 23:13
      Nie wiem, czy Państwu tak chce się ciągle powtarzać to samo. Dla dziecka to musi być zmorą. Proponuję, czekając na czas kiedy Jej się znudzi i sama znajdzie frajdę w innych sposobach zabawy, tak zorganizować Jej przestrzeń i zabawy, by musiała w ich trakcie ciągle zmieniać pozycje, siadać, wstawać, klękać, obracać się na boki, sięgać itp. Zabawy bardziej przestrzenne, np. plansza namalowana z dzieckiem przez oboje rodziców z różnymi atrakcjami (kręcące się kółka, zaczarowany las z włóczki, jezioro z folii, itp.), np. różne elementy zabawki rozłożone lub przyczepione na kilku poziomach, a najwyższy to taki do którego maluch musi wspiąć się na kolana i proste nogi...
      To wymaga wiele zachodu,a le jest i przyjemne i najbardziej skuteczne. I pocieszę trochę na koniec..., po kilku tygodniach przestaje być potrzebne, ale i tak wchodzi w krew, ze zazwyczaj, kontynuujemy tego typu zabiegi dalej.
      Pozdrawiam, miłej zabawy
      Paweł Z.
Pełna wersja