Czy jest się czym martwić?

18.02.12, 23:02
Witam,
Panie Pawle mam pytanie, moja córka za tydzień kończy 8 miesięcy dość często robi tzw. samolot i od dwóch tygodni zaczęła robić mostek- leżąc na plecach. Generalnie nie jest silnym dzieckiem- nie siedzi, nie pełza, nie czworakuje, natomiast obraca się z pleców na brzuch i odwrotnie (choć to już trudniej). Jakieś dwa miesiące temu miała stwierdzoną niewielką i początkującą asymterię- zalecenie było aby córkę podczas zabawy stymulować do obracania się w "nielubianym" kierunku:)stosujemy się do tego i wydaje mi się, że wszystko się już wyrównało.

Tylko teraz niepokoją mnie te jej mostki i samoloty-a może to normalny etap rozwoju?
Będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź, bo nie wiem czy szukać pomocy u specjalisty

pozdrawiam
    • pawel.zawitkowski Re: Czy jest się czym martwić? 19.02.12, 11:23
      Witam,
      była już Pani u specjalisty - u pediatry. Jeżeli Pediatra nie powziął żadnych podejrzeń co do jakości rozwoju dziecka, pewnie nie ma powodu do niepokoju. Tym bardziej, że "samolocik" i wyprężanie się to normalny etap rozwojowy - przygotowanie do kolejnego etapu - windowania się do pozycji czworaczej, siadu i czworakowania.
      Zaznaczam, jeżeli nie było wcześniej jakichkolwiek zastrzeżeń.
      Asymetria, o której Pani mówiła, i która zanikła po prostej zmianie nawyków w opiece i pielęgnacji, jest normalnym procesem adaptacyjnym.
      Nikt nie lubi utrwalonych lub ciągle powracających nawyków asymetrii postawy i ruchu, dlatego polecamy częste bawienie się i obserwację przy okazji dziecka na golasa (w pieluszce / majtkach...)
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • 0lidka9 Re: Czy jest się czym martwić? 20.02.12, 16:29
        Dziękuję bardzo za odpowiedź:)

        Zabawy w samej pieluszce lub i bez niej (bo wtedy najlepszy humor dopisuje;) stosujemy codziennie, będziemy obserwować córkę, a przy najbliższej wizycie u pediatry poprosimy żeby zwrócił uwagę na te samolociki i mostki.

        Uspokoił mnie Pan, za co szczerze dziękuję.

        pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja