tabletka_bez_krzyzyka
13.03.12, 13:22
Panie Pawle! Jestem mamą 2,5-latka. Kilka miesięcy temu stwierdzono u syna cechy autystyczne. W miarę dalszego diagnozowania pojawiają się nowe problemy, w tym również ruchowe i neurologiczne.
Od neurologa w styczniu br. usłyszeliśmy, że syn jest wiotki i ma zmniejszone napięcie mięśniowe z jednej strony ciała. Rozpoczęliśmy terapię SI. Zaproponowano nam również hipoterapię.
Synek w pierwszych dwóch latach życia motorycznie rozwijał się dobrze. Nie było żadnych komplikacji okoloporodowych, dostał 10 pkt apgar. Poszczególne etapy rozwoju ruchowego zaliczał w szeroko pojętej normie (jako niemowlak świetnie utrzymywał główkę, zaczął siadać samodzielnie w 9 miesiącu życia, od 11 miesiąca raczkował, w 14 zaczął chodzić). Jest bardzo dużym dzieckiem. W zasadzie od urodzenia (prawie 5 kg) jest poza siatką centylową. Wygląda na 4 latka. Pediatra nigdy nie miał zastrzeżeń do jego rozwoju. Wątpliwości pojawiły się dopiero przy okazji wizyty u neurologa, w trakciei diagnozowania autyzmu. Widzę, że problemy napięcia mięśniowego rozwiązuje się w małych dzieci. Zastanawiam się, co możemy zrobić dla 2,5-latka, tym bardziej, że zaczyna być widać (albo zaczynamy dostrzegać), że są kłopoty z dużą motoryką (np. trudności w schodzeniu w dół po schodach).
Ponieważ liczba różnego typu terapii, w których teraz uczestniczymy, jest przytłaczająca, zarówno organizacyjnie, jak i finansowo, chciałam prosić Pana o radę:
1. Co możemy sami zrobić w domu, żeby wyrównać napięcie i wiotkość?
2. Czy sama hipoterapia wystarczy?
3. Jakiego rodzaju pomocy fachowej powinniśmy poszukiwać?
Uprzejmie dziękuję za pomoc.