mamcon
03.04.12, 21:11
Witam, moj synek zaczal wlasnie 7 tydzien zycia. Rozwija sie ksiazkowo, wiec usmiechy i podazanie wzrokiem za rodzicami mamy na codzien. I tu zaczal sie problem- moj partner uwaza, ze dziecko juz na tyle swiadome, ze zaczyna "wymuszac". A co? No na przyklad noszenie na rekach, towarzystwo i uwage. Stwierdzil, ze powinnismy nie byc na kazde jego zawolanie, ze powinnismy pozwolic mu np. poplakac pare chwil, zanim zareagujemy (gdy oczywiscie wiemy, ze nie jest glodny, ma sucho i cieplo). Ja z kolei uwazam, ze tak malutkie niemowle nie placze jeszcze, bo czegos chce, tylko ze tego czegos potrzebuje, wiec nalezy poswiecic mu uwage i byc na kazde zawolanie, by upewnic je, ze rodzice sa przy nim, by czulo sie kochane, bezpieczne. Uwazam, ze to pomaga w rozwoju. Oczywiscie, gdy Maly lezy spokojnie i gada do siebie, albo na cos sobie patrzy, to nie biegne do Niego zabawiac, pozwalam Mu pobyc sobie samemu. To nasze pierwsze dziecko, nie wiem tak naprawde na ile niemowleta sa "madre", tzn. kiedy zaczyna sie wymuszanie. Moj parner boi sie rozpuszczenia dziecka, ja z kolei uwazam, ze jest On zbyt wymagajacy. Wiec kto ma racje?