8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełza

06.05.12, 23:11
Panie Pawle,
Mój synek kończy 8 miesięcy. Od 2 miesiąca życia jesteśmy pod opieką poradni rehabilitacyjnej: częstsze odwracanie główki w jedną stronę, słaby brzuszek, lekka asymetria, słabe trzymanie główki.
Mały od początku nie lubił leżeć na brzuszku, bardzo się przy tym denerwował. Kładliśmy go na brzuszku codziennie, ale na krótko. Pawełek do 4 miesiąca miał refluks. Poza tym jest dość „długim” dzieckiem – powyżej 97 centyla (ostatnio w wieku 6 mieś, 78cm).
Podczas kontrolnych wizyt dostawaliśmy zawsze jakieś ćwiczenia do wykonywania w domu: najpierw na mięśnie brzuszka, potem zachęcające do odwracania się na bok, korygowanie asymetrii, itd.
Mały po skończeniu 4 miesięcy zaczął trzymać główkę podczas podciągania do góry. W piątym miesiącu zaczął obracać się na boki. Po skończeniu 6 miesięcy zaczął się obracać z plecków na brzuszek.
Na ostatniej wizycie rehabilitantka stwierdziła, że jak na 7 miesięcy Pawełek jest za mało ruchliwy, że powinien już szykować się do siadania i raczkowania. Dostaliśmy ćwiczenia na piłce, podciąganie za rączkę bokiem do siadania i „taczkę”. Teraz mamy kontrolę jak Mały skończy 8 miesięcy i jak do tego czasu nie będzie leżał na brzuchu z wyprostowanymi rączkami to dostaniemy kolejne, bardziej intensywne ćwiczenia żeby zachęcić go do pozycji czworaczej.
Na chwilę obecną Pawełek położony na podłodze porusza się obracając się z plecków na brzuszek i odwrotnie. Nie pełza (2 razy zaobserwowaliśmy próbę pełzania), jak leży na brzuszku to rączki ma ugięte, prostuje jedną prawą lub lewą jak obraca się na plecki. Leży na brzuszku dość krótko, obraca się szybko na plecki, ale za to robi te obroty bardzo często. Nie siada, jak leży w leżaczku to od paru dni podciąga się do siadania. Nie raczkuje, czasem podnosi pupkę do góry. Jeżeli chodzi o asymetrię to leżąc na pleckach Mały podnosi do góry i uderza o podłogę tylko lewą nóżkę, a kiedy robię mu „taczkę” to mocniejsza jest lewa rączka. Na brzuszek obraca się przez obie strony. Nie sadzam dziecka, staram się żeby jak najwięcej leżało na podłodze.
Czy jak na 8 miesiąc to za małe umiejętności? Szczerze mówiąc mamy trochę wrażenie, że może niepotrzebnie zamęczamy dziecko tymi ćwiczeniami, Mały też za nimi nie przepada. Czy jeśli jeszcze nie prostuje rączek to konieczne są kolejne ćwiczenia żeby zaczął raczkować?
I jeszcze pytanie: Co sądzi pan o fotelikach samochodowych, które rosną razem z dzieckiem 9-36kg? Słyszałam opinie, że jeden fotelik nie może być dobry dla rocznego i dziecięcioletniego dziecka. Napiszę tylko, że rozważam renomowaną firmę z testami ADAC.
Pozdrawiam
Ola
    • kaetchen Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 13.05.12, 00:50
      Hmm.. Szczerze mówiąc, jeśli zmuszasz dziecko od pół roku do wysiłku, a daje to średnie efekty (bądź żadne, bo obstawiam, że dziecko i tak doszłoby do obecnego etapu i bez tych wymuszonych ćwiczeń), w dodatku bardzo nie lubi tych ćwiczeń, to jak na moj gust - jest to zwyczajne znęcanie się nad dzieckiem, aby dopasować go do schematu książkowego dziecka, którym nie jest.
      Z własnego doświadczenia - poszłam z córką do rehabilitantki, jak miała jakieś niecałe pół roku, bo układała się w dużej mierze tylko na jedną stronę. Do tego nie lubiła leżeć na brzuszku, miała problemy z przekręcaniem się na brzuszek (nie robiła tego), nie przymierzała się do raczkowania, pełzania, etc. Generalnie była mocno stacjonarna. Zaczęłyśmy chodzić więc na zajęcia. I .. dziecko głównie płakało. Później już mniej, ale córka nie chciała wykonywać ćwiczeń, jakie miałam robić. Więc zwyczajnie odpuściłam i przestałam chodzić do poradni, zwłaszcza że przy okazji trochę córka się pochorowała. Raz tylko jeszcze jeden poszłam po kilku tygodniach przerwy, i w ocenie rehabilitantki - wszystko było ok. A jak dałam całkiem spokój - to dziecko ruszyło z kopyta z nowymi umiejętnościami ruchowymi. Córka zaczęła siedzieć, siadać, czołgać się, wstawać i chodzić przy meblach między 8.5 a 10.5mcem. Raczkowanie jakoś zaczęła jak miała 9.5mca. Dopiero w 8mym miesiącu zaczęła przekręcać się na brzuch. Za to dużo wczesniej opanowała przewracanie się z brzucha na plecy, co wg książek przypada ok 7-9 mcowi (ona zaczęła to robić już w 4-5 mcu). Chodzić zaczęła na dobre jak miała skończone 12 mcy, ale jak miała 11.5mca, to już sama przechodziła po parę kroków. W tym względzie wyprzedziła swoich równieśników, którzy zaczęli raczkować w wieku 7mcy. Dziś, mając prawie 17mcy, biega jak szalona i świetnie sobie radzi, żadnych asymetrii nie ma i jest wszystko ok.

      Na co warto zwrócić uwagę - jeśli będziesz przesadzała z ćwiczeniami, to dziecko może się zniechęcić, co paradoksalnie spowolni rozwój. Dwa - obserwuj, czy dziecko nie rozwija innych umiejętności (motoryka mała, czyli manipulacja rączkami, nóżkami lub jakieś tematy związane z gadaniem), bo w raczej ciężko o rozwój wszystkich umiejętności naraz. I to tyle na tę chwilę.
      Wyluzuj, a zobaczysz, że wszystko będzie ok:)
      • ellenai1 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 13.05.12, 07:23
        Witam,
        U mnie byty podobne problemy i od 3ciego do 6tego miesiące dziecko było rehabilitowane (ciągły płacz i panika). Po konsultacji z kolejnym neurologiem nie chodziliśmy już na rehabilitację. Dodamm ,ze moje kończąc rehabilitację nie przekręcało się na dodatek w żadną stronę i spało bardzo niespokojnie. Po skończneiu rehabilitacji robiliśmy ćwiczenia w domu w formie zabawy- tydzień później nie mogłam go odkręcić z tego jak zaczął się przekręcać z plecków na brzuch. Obecnie ma prawie 8-miesięcy. Dopiero zaczął pełzać do tyłu i podnosi główkę jakby chciał siadac. Z brzucha na plecy na razie go niezbyt interesuje, ale z 2 razy przez przypadek się przekręcił. Noce też o wiele spokojniejsze, nie budzi się z płaczem. Nie wiem, czy to przypadek, czy zakończnie tej traumatyczniej rehabilitacji.

        Jak dziecko zdrowe, to w końcu zdobędzie potrzebne mu do życia umiejętności- tak obecnie uważam :) Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
        • pinia82 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 15.05.12, 12:59
          Mój do 7 -ego m-ca leżał sobie, no może obracał się na boki, zaniepokojona tym faktem udałam się do rehabilitantki która po zrobieniu jakiś czarodziejskich testów, orzekła że jest ok, ale warto poćwiczyć mięśnie skośne brzucha. Trochę cwiczyliśmy ale metoda Vojty jak dla mnie bardzo jest drastyczna więc często odpuszczałam, przyszedł czas i zaczął turlać się dookoła, chwilę później pełzał do tyłu. Teraz ma od niedwana już 9-mcy, widzę że buja się na czterech i próbuje się podciągać do siadu. posadzony siedzi stabilnie.
          Rehabilitantka ciągle krzyczy ćwiczyć,bo szkoda czasu, a ja nie mam sumienia męczyć tak dziecka, dopiero od niedawna uświadomiłam sobie, że ta katorga to nic innego jak chęć przyspieszenia natury. Skoro dziecko jest zdrowe, radosne, pogodne, i na 1 rzut oka niczego mu nie brakuje po co go katować? Przyjdzie czas na wszystko. To moje zdanie.
          • infantile_scoliosis Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 15.05.12, 21:49
            pinia82 napisała:

            > innego jak chęć przyspieszenia natury. Skoro dziecko jest zdrowe, radosne, pog
            > odne, i na 1 rzut oka niczego mu nie brakuje po co go katować? Przyjdzie czas n
            > a wszystko. To moje zdanie.

            Jeśli neurolog zlecił rehabilitację, to jednak coś widział.

            A rehabilitacja to nie jest katowanie. To codzienny wykonywanie prawidłowo czynności pielęgnacyjnych i zabawa. Gdzie tu widzisz katowanie?
            • ellenai1 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 16.05.12, 05:43
              Witam,
              Rozumiem, że pytanie nie do mnie, ale opowiem o swoim przypadku...
              Dziecko miało stwierdzoną lekką asymetrię i podejrzenie kręczu szyji, dodatkowo bardzo płaska główka - zostaliśmy skierowani na rehabilitację. W ośrodku nie dostaliśmy żadnych ćwiczeń do domu, po prostu dziecko na dywanik i jedziemy. Płacz, ryk, panika, piski, wycie, opieranie się ćwiczeniom, w a na koniec kręcenie główką , że za ośrodkiem było słychać ryki.. Nie wytrzymywałam, mąż zostawał z małym.
              Dziecko oglądało 2 pediatrów i fizjoterapeutka. WSZYSCY przekonywali nas, że to 'dla dobra dziecka', 'jemu to nie zaszkodzi'. Jak rehabilitantka powiedziała, że będzie tu przychodził aż zacznie chodzić - przeraziłam się.
              Przez 3 miesiące rehabilitacji NIKT nie interesował się czy dziecko nadal ma asymetrię, czy w ogóle ma kręcz szyji. Pediatrzy zachęcali by chodzić dalej nawet nie badając dziecka. Dopiero jak musiałam zapłacić prywatnie u neurologa stwierdził, że dziecko już nie ma asymetrii... ani kręczu.. nie wiadomo, czy w ogóle go miał....

              Obecnie wiem, że asymetrię można wyrównać domowymi sposobami. A kręcz stwierdz dopiero ortopeda- tego też nie wiedziałam, nikt nie wypisał skierowania...

              Pozdrawiam
              • infantile_scoliosis Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 16.05.12, 16:38
                Przecież asymetrii nie da się wyeliminować przez 45min rehabilitacji tygodniowo. To jasne, że potrzebna jest odpowiednia pielęgnacja (trudno to nawet nazwać specjalnie ćwiczeniami). A po co rehabilitant? - otóż po to, by obserwować dziecko i pokazywać co robić, jak, kiedy, jakie postawy/zachowania krygować, jak to robić, itd. itp. Oczywiście też robi jakieś ćwiczenia.

                Ja tak rozumiem rehabilitację.

                A że dzieci płaczą podczas rehabilitacji? Czasem płaczą, czasem nie. Jeśli np. trafisz na okres, kiedy niemowlę nieufnie podchodzi do WSZYSTKICH obcych, to do rehabilitanta też będzie tak podchodzić. I niewiele jesteś w stanie zrobić.
                • pinia82 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 16.05.12, 17:50
                  ja akurat bym nie powiedziała że ćwiczenia metoda Vojty - "na chama" wymuszanie pewnych pozycji kilka razy dziennie przy kumatym, broniącym się przed tym, juz kilkumiesiecznym dziecku to swietna zabawa dla zainteresowanego. jeszcze nie słyszałam aby któreś dziecko poddawało się temu z uśmiechem na ustach, wrecz przeciwnie ryk jest prawie 100% -owy. moje dziecko po kazdym 10-min seansie z rehabilitantem wychodziło posiniaczone, z popękanymi naczynkami na twarzy,poocierane, rozzalone i nie dajace sie uspokoic, natomiast co innego bobath i co innego pielęgnacja wspomagasjaca oraz rehabilitacja dziecka które faktycznie tego potrzebuje. nie jestem za przyspieszaniem natury.
                  • pinia82 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 16.05.12, 17:54
                    a poza tym u neurologa nie byłam, a rehabilitanci maja lekkie "zboczenie zawodowe" i zawsze coś wynajdą.
                    • infantile_scoliosis Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 16.05.12, 21:34
                      pinia82 napisała:

                      Mój do 7 -ego m-ca leżał sobie, no może obracał się na boki, zaniepokojona tym faktem udałam się do rehabilitantki która po zrobieniu jakiś czarodziejskich testów, orzekła że jest ok, ale warto poćwiczyć mięśnie skośne brzucha.
                      a poza tym u neurologa nie byłam,

                      Niczego nie rozumiem.

                      Byłaś zaniepokojona, więc zamiast skonsultować z pediatrą/neurologiem poszłaś do rehabilitantki (która nie jest lekarzem).

                      Rehabilitantka stwierdza, że jest OK.

                      Więc zaczynasz rehabilitację.......

                      Dziecko należy rehabilitować wtedy, gdy jest powód. Powód stwierdza lekarz (pediatra, neurolog może ortopeda - chociaż to raczej rzadko, bo wyśle do neurologa). Reszta to prawidłowa pielęgnacja (która może być wspomagana przez rehabilitanta poprzez pokazanie rodzicom, co robić).
                      • ellenai1 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 17.05.12, 06:58

                        > Dziecko należy rehabilitować wtedy, gdy jest powód. Powód stwierdza lekarz (ped
                        > iatra, neurolog może ortopeda - chociaż to raczej rzadko, bo wyśle do neurologa
                        > ). Reszta to prawidłowa pielęgnacja (która może być wspomagana przez rehabilita
                        > nta poprzez pokazanie rodzicom, co robić).

                        Owszem, ale to bardzo idealistyczne podejście. U mnie w małym mieście jest nowoczesny ośrodek rehabilitacji, do którego, najwyraźniej, wysyłają z 'byle jakim powodem' lub ' bo nie zaszkodzi, a lepiej zapobiegać niż leczyć'. Dostaliśmy skierowanie na rehabilitację, jak dziecko miało stiwerdzoną płaską główkę.... Później, o dziwo, doszła lekka asymetria (stwierdzone przez pediatrę z ośrodka już po paru intensywnych sesjach). Ja się nie znałam wtedy, p;ie4rwsze dziecko, nikt w rodzinie nie miał podobnych problemów, nie miałam czasu poszperać na internecie wtedy. Ufałam lekarzom. Fizjoterapeutka dorzuciła mu , że ' ma kręcz szyji, bo źle układa główkę'. Na przedostatniej wizycie od piediatry usłyszałam : " rehabilitowany jest? Bo dziwnie stópki układa' . Niemowlę miało wtedy około 5 miesięcy. Teraz wiem, że to normalne, że tak stópki układa.
                        Jak ktoś chce wysłać na rehabilitację na siłę, to wyśle. Powód zawsze znajdzie. Darmowa, a u mnie pediatrzy (aż trzech!) uwaqża, że 'rehabilitacja nie zaszkodzi, a przynajmniej szybciej wszystko będzie robił'.

                        Nawet jak zrezygnowaliśmy z rehabilitacji, co chiwle słyszę komentarze od pielęgniarek czy lekarek : 'ale dlaczego?' , ' ja bym dalej chodziła', ' przeszkadza pani, że dziecko płacze??'
                        Wszystkich dziwi, że nie korzystam z 'dobrodziejstwa', jakim jest rehabilitowanie niemowlaka, że nie rehabilituję już ZDROWEGO dziecka.

                        Ale po co męczyć dziecko i matkę?
                        Płacz zawsze jest tą metodą u tak małych dzieci, dziecko się PANICZNIE boi, to dla niego traumatyczne przeżycie. Nie wie co się znim dzieje, ktoś mu ręce i nogi wykręca itp.
                        • pinia82 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 17.05.12, 07:49
                          ellena - nic dodać nic ująć, dobrze to opisałaś.
                          moja koleżanka mieszka w mieście, gdzie oczekiwanie na rehab. z kasy chorych jest bardzo długie, dlaczego? a no dlatego ze to taka moda obecnie i wysyłaja wszystkich, tak na wszelki wypadek.
                        • infantile_scoliosis Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 17.05.12, 09:48
                          ellenai1 napisała:

                          > Owszem, ale to bardzo idealistyczne podejście.

                          Moda modą, rozsądek rozsądkiem.

                          Leczy lekarz, rehabiliant rehabilituje, rodzic ma swój rozum.

                          > U mnie w małym mieście jest nowoczesny ośrodek rehabilitacji,
                          > do którego, najwyraźniej, wysyłają z 'byle jakim
                          > powodem' lub ' bo nie zaszkodzi, a lepiej zapobiegać niż leczyć'.

                          Chyba nie jest taki nowoczesny, skoro (jak piszesz) rehabilitują byle jak.
                          • ellenai1 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 17.05.12, 10:50

                            > Chyba nie jest taki nowoczesny, skoro (jak piszesz) rehabilitują byle jak.

                            Wybudowany parę lat temu, wygląda naprawdę imponująco. Ale budynek budynkiem, a osoby rehabilitujące swoją drogą i lekarka co badała... Jak jej powiedziałam, że bardzo przeżywa rehabilitację i nie do uspokojenia jest, to powiedziała ' to dobrze , będzie maił silne płuca'. Mój pediatra tak samo uważał : "placze? to co? ". Nawet mi radziła kupić sobie zatyczki do uszu, na 3 dni zostawić samo dziecko z zabawką i poczekać, aż się wypłacze... Bo sie skarżyłam, że prawdopodobnie po rehabilitacji jest niespokojny i wymgaca cały czas uwagi, a w domu nic zrobić nie moge.

                            Też uważam, że są dzieci, co naprawdę wymagają rehaiblittajci, tylko dlaczego tyle zdrowych dzieci zajmuje im kolejkę?
                            Ja uważałam, że mój naprawdę potrzebuje rehabilitacji, bo nieraza został przez fizjoterapeutkę nazwany 'niepełnosprawny ruchowo'.... A mkażdy nowy pediatra wynajdywał nową 'wadę' do rehabilitacji...

                            Dopero jak skorzystałam z dr. Google okazało się, że nie wymagał tak drastycznych środków. I to nic, że nie spełnia średniej krajowej. Zaczyna 8 miesięcy a pełza tylko do tyłu, nie siada, nie raczkuje.
                      • pinia82 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 17.05.12, 07:41
                        jakbym czekała na opinię pediatry, to by rok zleciał a Młody albo by się zaczął obracać albo i nie, bo wg nich wszystko ok, dać dziecku luz -poza tym pediatra to tylko pediatra;
                        tak skonsultowałam z doświadczoną rehabilitantką, która na co dzien pracuje przy neurologu w specjalistycznej przyszpitalnej poradni, ma dużo różnych przypadków, tak samo przeprowadza wszystkie te testy jak neurolog. Z testów wyszło ok, tak jak już pisałam - leciutko słabsze mięśnie skośne brzucha, nic poza tym, rehabilitacja to za duże słowo, ćwiczenia usprawniające te mięśnie - które efekty dały po 2 dniach i nie były takie tragiczne. Niestety ambicja tej rehabilitantki, która chciała przyśpieszyć rozwój mojego dziecka - udzieliła się i mnie, do czasu aż zrozumiałam, że robię błąd, ćwiczyłam coraz to nowe, skomplikowane i ciężkie pozycje, które nic oprócz nerwów i płaczu nie przyniosły, dałam spokój dziecku.
                        To była trafna decyzja bo widzę, że fajne, przyjemne dla nas zabawy przyniosły przez kilka dni więcej pożytku niż te katorżnicze wyginanie jego ciałka.
                        Oczywiście pytałam, czemu akurat ta metoda? na co rehab. stwierdziła,że dziecko jest juz duże i to będzie najszybsza metoda, którą osiągniemy cel.
                        • infantile_scoliosis Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 17.05.12, 09:45
                          pinia82 napisała:

                          > jakbym czekała na opinię pediatry, to by rok zleciał

                          Wizyta u pediatry trwa 15 minut. W porywach do 20minut.

                          Powiedz mi, gdzie wizyta trwa rok?

                          > dały po 2 dniach i nie były takie tragiczne. Niestety ambicja tej rehabilitant
                          > ki, która chciała przyśpieszyć rozwój mojego dziecka - udzieliła się i mnie, do
                          > czasu aż zrozumiałam, że robię błąd,

                          Tak, przyspieszanie rozwoju dziecka to błąd. Zgadzam się w zupełności. Korygowanie złych nawyków i wspomaganie prawidłowego rozwoju to co innego.

                          Jest jeszcze trzecia grupa znacznie mniej liczna - dzieci poważnie chore. Tutaj odpowiednie działanie jest potrzebne, ale o tym znowu nie decyduje rehabilitant tylko lekarz.
                          • pinia82 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 17.05.12, 12:46
                            może zle sie wyraziłam, chodziło mi o to ze dziecko by rok skonczyło a pediatra nic by sie nie doszukał - ale to juz czepialstwo:)

                            z pozostałymi słowami - zgadzam się w 100% , tylko korygować moze da rade w mniej brutalny sposób niz Vojta?
                            • pinia82 Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 17.05.12, 12:57
                              wspomaganie rozwoju, w moim rozumieniu to właśnie prawidłowa opieka,pielęgnacja i zabawa z dzieckiem a nie ćwiczenia wysiłkowe w pełnym stresie. ok , jesli powyzsze nie skutkuja, mozna sie uciec do powazniejszych metod. i to rozumiem.
                              słowa tej mojej rehabilitantki - "nie ma na co czekać, teraz trzeba go postawić..." (po tym jak zaczal płynnie sie obracac) i dorzucenie coraz to trudniejszych - nawet dla mnie do przeprowadzenia cwiczen - to juz właśnie uwazam za przyspieszanie rozwoju.
                            • infantile_scoliosis Re: 8 miesięcy, nie siada, nie raczkuje, nie pełz 19.05.12, 11:34
                              pinia82 napisała:

                              > może zle sie wyraziłam, chodziło mi o to ze dziecko by rok skonczyło a pediatra
                              > nic by sie nie doszukał - ale to juz czepialstwo:)

                              No tak, a znowu ellenai1 twierdzi, że pediatra znajduje co chwila nową chorobę. :-)

                              W tym szaleństwie trzeba się jakoś znaleźć. Niestety nie mam żadnej dobrej rady, bo po fakcie to każdy jest mądry.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja