kaczika
08.05.12, 15:41
Witam,
mam okazję obserwować w rodzinie męża chłopczyka, który wg mnie ma problemy z rozwojem ruchowym, ale chciałabym upewnić się, że powinnam zasugerować rodzicom kontakt ze specjalistą (sytuacja jest delikatna bo sama mam dwoje dzieci, które do tej pory rozwijają się książkowo i nie chciałabym wyjść na "mamę mądralińską", ale zapobiec problemom tego dziecka). Teraz byłaby ku temu okazja, bo wczoraj przyjaciółka matki też im coś zasugerowała, przejęli się ponoć, ale do specjalisty się nie wybierają :(
Chłopczyk ma 8,5 miesiąca, urodzony w terminie, poród siłami natury. Kładziony był na brzuszek dopiero od jakiegoś 3 miesiąca zycia, ale pierwsze próby okupione jego wielkim płaczem więc matka już potem na brzuch go nie kładła. Teściowa mówi, że położony teraz na brzuszek macha rączkami i nóżkami ("pływa"). Na brzuchu nie trzyma głowy bardzo wysoko, ale mu nie opada. Potrafi bardzo ładnie siedzieć posadzony (sama widziałam, mam porównanie z moją raczkującą już córką i widzę, że chłopczyk siedzi od niej stabilniej). Ponoć potrafi przewrócić się na boki z pleców (widziała teściowa, ale szwagierki, które się nim opiekują czasami, nie potwierdzają). Sięga po zabawki. Nie wiem jakie jeszcze informacje byłyby przydatne.
Ja w rodzinie jestem chyba uważana za "panikarę", bo gdy moja córka do 6 miesiąca nie chciała za bardzo obracać główki w lewo, wybrałam się z nią do neurologa. Nie mieszkam w PL, a tu (albo tylko w rodzinie męża) nie ma praktyki takiego "chuchania" na rozwój dziecka więc tym bardziej, chciałabym wiedzieć, że są podstawy aby ze wspomnianym maluszkiem wybrać się do neurologa. Chłopczyk nie ma swojego lekarza pediatry (sic!), zawożą go tylko na szczepionki i kontrolę wzrostu i wagi do lekarza ogólnego w przychodni,który nawet nie pyta o rozwój psychoruchowy. Dziś dzwonili do jakiegoś pediatry, zapytać czy rzeczywiście mają się martwić a on spytał czy dziecko potrafi siedzieć i powiedział, ze w takim razie wszystko ok.
Panie Pawle, mam działać czy siedzieć cicho?