panitiktak
14.05.12, 09:56
dzień dobry,
Jednak pisze - jestem po lekturze ksiązki Pana Pawła, oglądalam film instruktazowy kilka razy i mam problem. Mój maluch nie pasuje do żadnego z dwóch filmów - ma dwa miesiace wiec nalezy go nosic "w objeciach" gdzie operujemy głownie dłoniami. Ale mój synek waży ponad 6 kg i jest straszliwie długi no i mam problem. Nie jestemw stanie chwytac go jak na filmie - dłonie nie dają rady. A jestem pewna, że go źle podnoszę - mam wrazenie ze zaczyna odruch stabilizowania sie przez to moje niepoprawne podnoszenie. starszy m. in. przez zle noszenie był cwiczony bobathami. Jak uniesc takiego kolocka zeby go nie straszyc i nie zginac sie za kazdym razem do podłogi (kregoslup daje mi znac ze cos chyba nie tak). Mały nie mieści mi się na przedramieniu, boje się go tak podnosić, mam wrazenie ze spadnie. Czy jest jakiś inny sposób na podnoszenie małego zeby go nie stresować? A moze po prostu udac się na wizytę edukacyjną do rehabilitanta który na żywym organizmie pokaze mi jak nosisz ssaka? Przy poprzednim dziecku złe noszenie wyszło w 5 miesiacu wiec juz nikt mnie nie uczył jak nisic niemowle nietrzymajace sztywno głowy. A teraz wydawało mi sie ze jest dobrze, ale jest źle. Boje się ze zrobie mu krzywde:(
Prosze o rade:)