gacek-junior
26.05.12, 18:09
Witam, jestem mamą 7-mies chłopca. Mały praktycznie od urodzenia nie lubił, jak się go dotykało za rączki. W wieku 5 mies zaczęliśmy chodzić na rehabilitację, m.in. z powodu asymetrii główki, ale ćwiczone były głównie rączki, bo mały miał zbyt napięte mięśnie i chowa kciuki. Rehabilitacja skończyła się miesiąc później, wg mnie tylko pogorszyła sprawę. Teraz nawet podstawowe czynności pielęgnacyjne, jak balsamowanie, obcinanie paznokci czy ubieranie to jedna wielka walka. Mały krzyczy, płacze, wyrywa rączki. Jak ktoś dotyka jego dłoń żeby się przywitać, od razu ją chowa i już widać grymas płaczu na twarzy. Leżąc na plecach nadal ma zgięte paluszki, otwiera dłonie tylko jeśli chce coś złapać - z łapaniem zabawek czy przekładaniem z ręki do ręki nie ma problemu. Rehabilitantka kazała nam pilnować rozkładania paluszków podczas zabawy na brzuchu, ale każda taka próba to koniec zabawy i potem muszę go uspokajać.
Proszę o radę, jak pomóc małemu zaakceptować w końcu dotyk?