goniaw23
15.06.12, 23:01
Bardzo proszę o opinię. Mój prawie siedmiomiesięczny synek ma osłabione napięcie mięśniowe. Nie dźwiga główki podciągany za rączki, ale na brzuszku i w pozycji pionowej radzi sobie dość dobrze. Od miesiąca jest rehabilitowany metodą NDT Bobath, przez ten czas zaczął obracać się z plecków na brzuszek i odwrotnie. Trzymając go na kolanach w pozycji "półksiężyca" zaczął się ostatnio podciągać samodzielnie i siedzieć (nie wiem czy powinien).
Samodzielnie nie potrafi podpierać się na wyprostowanych rączkach (cały czas to ćwiczymy). Ostatnio zaniepokoiła mnie bardzo nasza pani rehabilitant, stwierdziła że mały bardzo szybko się męczy (co jest prawdą). Pani neurolog zleciła nam jakieś badania z krwi na mięśnie i zasugerowała, że być może synek ma jakąś chorobę mięśni. Bardzo się tym przejęłam. Dodam, że mały dwa razy miał robione usg przezciemiączkowe - nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Odruchy również ma prawidłowe.
Chciałam się dowiedzieć, czy fakt, że dziecko wciąż nie dźwiga główki, jest wiotkie i szybko się męczy faktycznie może świadczyć o chorobie mięśni, czy po prostu wymaga od nas więcej pracy i z czasem wszystko się unormuje.