jamalgorzatka
03.07.12, 16:47
Przeczytałam ostatnio Pańską rozmowę zarchiwizowaną o huśtawce - forum.gazeta.pl/forum/w,1017,71675343,,chustawka.html?v=2&wv.x=1 . Chciałabym zapytać się co Pan sądzi o opinii Pani Lise Eliot (neurobiologa z Chicago Medical School) w sprawie kołysania niemowląt którą zawarła w książce "Co tam się dzieje?". W rozdziale 6 - "Dlaczego niemowlęta lubią być huśtane?" opisała ona dobroczynny wpływ stymulacji narządu przedsionkowego na rozwój niemowląt:
"Stymulacja narządu przedsionkowego może wywrzeć ogromny wpływ na ogólny stan behawioralny dziecka.(...) Dzieci, które rodzice uspokajają, stymulując ich narząd przedsionkowy, obserwują baczniej niż te, które uspokaja się w inny sposób.Właśnie w tych okresach spokojnego pobudzenia niemowlęta uczą się najlepiej i najlepiej przyswajają informacje o otaczającym świecie."
"Przedłużanie stymulacji przedsionkowej ma zupełnie przeciwny skutek - obniża poziom pobudzenia dziecka.(...)Pożytki płynące ze stymulacji narządu przedsionkowego są dobrze znane pielęgniarkom z oddziałów intensywnej opieki nad noworodkami.Dzieci przedwcześnie urodzone rozwijają się o wiele lepiej, kiedy codziennie poddaje się je nie tylko masażowi, ale również dodatkowej symulacji przedsionkowej.Dzięki kołysaniu, huśtaniu, noszeniu a nawet po prostu sadzaniu na krzesełkach dla niemowlaków są one spokojniejsze i szybciej rosną.(...)Stwierdzono, że dzięki tym różnym ulepszeniom metod opieki wcześniaki szybciej przybierają na wadze, są mniej drażliwe, oddychają regularniej, śpią więcej, poruszają się mniej gwałtownie i dłuższy czas spędzają w stanie spokojnego czuwania."
W mojej wypowiedzi nie chcę absolutnie podważać Pańskiej opinii ani przekonywać nikogo do huśtawek dla niemowląt ponieważ nie jestem z wykształcenia rehabilitantką tylko farmaceutą. Chciałabym tylko wiedzieć co Pan sądzi o tych tezach (popartych badaniami opisanymi w podanym rozdziale) ponieważ przedstawiają one zupełnie inną opinię na temat huśtania niemowląt.
Muszę dodać że mój 5cio miesięczny synek używa huśtawki niemowlęcej od 2 miesięcy i ma ona bardzo uspokajający wpływ na niego. Jak był malutki miał problem z zasypianiem i żadne metody poza spacerkiem na dworze nie działały na niego. Teraz śpi zdecydowanie dłużej i spokojniej odkąd mamy huśtawkę - nie tylko w huśtawce ale przede wszystkim u siebie w łóżeczku - bez potrzeby noszenia na rękach czy bujania. Mam wrażenie jakby nauczył się jak zasypiać w niej. Jakie negatywne konsekwencje według Pana może mieć huśtaweczka na mojego synka? Czy chodzi o obciążenie kręgosłupa czy coś innego?
Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam serdecznie
Małgorzata