straszne noce - proszę o pomoc

05.07.12, 16:08
Witam.
Zdecydowałam się napisać bo może Pan udzieli mi wskazówki, pomocy..już nie wiem co robić..Ale do rzeczy.. Jestem mamą prawie już 6 miesięcznej dziewczynki. Mała od samego początku tzn. tydzień od urodzenia ma problemy z brzuszkiem..Teraz to już nawet nie wiem czy to brzuszek..Najpierw były zielone kupki, potem dużo śluzu ( tak jest do dziś, pomimo iż wprowadzam stałe posiłki). Potem problemy z jedzeniem..nerwowo jadła..krztusiła się..chwytała i puszczała sutek..Po jedzeniu zginanie się w pół, tak jakby reakcja na to co zjadła..Widać było że cierpi. W międzyczasie biegunki..Po pewnym czasie trudno mi dokładnie określić od kiedy, może po miesiącu, półtorej..mała zaczęła dziwnie zachowywać się w nocy..Często zasypia zginając się w pół, jeśli nie jest to na tyle silne to zaśnie, w innym przypadku płacz..branie na ręce..wyciszenie i znowu usypianie. Mała śpi ok 2 godzin i się zaczyna..Rzucanie główką na boki, wyrzut z dużą siłą nóżek do góry..Mała robi to na spaniu..jak jej nie obudzę będzie tak robić do rana..Strasznie to wygląda..dziecko jest umęczone..Wstaje już o 4 bądź 5 wybudzone tymi ruchami..Wtedy to jest takie apogeum tego zachowania..Czasem obudzi się z płaczem..Brzuch nie jest wzdęty..ale słychać jak się jej tam cały czas przelewa. Czasem mała puści bączka ale lepiej nie jest..Mała była na delicolu, espumisanie ( jest do nadal choć rewelacji nie widać..odstawiany na próbę po 3 dniach pogorszenie i znów wracamy do jego podawania), sab simplexie, papawerynie, papawerynie plus atropinie, viburcolu, na probiotykach (lakcid, lacido baby, lacido enter, actilac), debridacie (uczulił ją), nux vomica, galium, i nic nie działa..Mała była 5 dni na nutramigenie, żeby wyeliminować nietolerancję laktozy, bądź alergie na mleko krowie no i bez zmian.Laryngolog stwierdził że jest wszystko ok. Neurolog też nic nie stwierdził (eeg ok, usg główki ok), gastorenterolog stwierdził refluks ( diagnostyka na ligocie)mała bierze od 2 tygodni gastortuss baby, ranitydynę no i noce bez zmian. Ugs brzuszka wykazało gazicę i bardzo żywą perystaltykę jelit..ale nikt nie mówi mi co mam robić żeby to znikło. Mała w dzień mało śpi bo to zginanie albo nie pozwala jej zasnąć albo ją wybudza..No a noce tak jak pisała koszmar..Po takiej nocy mała po godzinie już by spała..Neurolog przepisał luminalum (padaczka wykluczona) żeby doraźnie podać..ale ja się boję to dać.. Płaczę nad małą..Ona dziwnie śpi a ja w ogóle..próbuje ją wyciszać w nocy.. uspokajać ale to nic nie daje..Próbowałam już chyba wszystkiego:masaże, kładzenie na brzuszek, dieta, pilnowanie odbijania..Nic nie działa..Proszę o pomoc bo ja nie wiem jak małej pomóc..
    • luliluli Re: straszne noce - proszę o pomoc 06.07.12, 08:27
      A jakie mleko teraz pije Malutka?
      • 2ewa1112 Re: straszne noce - proszę o pomoc 07.07.12, 07:47
        My cały czas jesteśmy na piersi..Gastroenterolog powiedziała że mam przejść na modyfikowane enfamil olac, bo może to być nietolerancja laktozy albo coś jeszcze innego w moim mleku..Małej teraz znowu podajemy delicol ale bez zmian..On niby ułatwia trawienie laktozy..ale skoro nie ma zmian to może to nie jest to..Delicol podajemy od wtorku, może muszę podawać dłużej żeby było widać zmiany?Już nie wiem co robić..
    • pawel.zawitkowski Re: straszne noce - proszę o pomoc 06.07.12, 09:17
      Witam,
      W medycynie, szczególnie pediatrycznej to szczegóły determinują prawidłowe rozpoznanie i postępowanie.
      Mała miała od początku problemy z brzuszkiem
      Krztusiła się, puszczała sutki, jadła nerwowo
      Biegunki
      Zgina się zasypiając, płacze
      Jest umęczona
      Wydaje się, że była Pani u wszystkich wskazanych w takim przypadku specjalistach.

      Wydaje się, ze musi Pani ponownie udać się do gastroenterologa i do poradni żywienia.
      Nie jestem w tej dziedzinie specjalistą, dlatego trudno mi cokolwiek Pani podpowiedzieć. To może być wszystko, nietolerancja jakiegoś składnika, specyfika flory bakteryjnej, refluks, dziesiątki innych powodów, wszystko lub kilka czynników na raz. W nieco łagodniejszych przypadkach rozwiązania są prostsze. Tutaj któryś ze specjalistów ponownie powinien się pochylić nad historią dziecka.
      Paweł Z.
      • 2ewa1112 Re: straszne noce - proszę o pomoc 07.07.12, 07:43
        Witam Panie Pawle dziękuję za odpowiedź.
      • kasienka43 Re: straszne noce - proszę o pomoc 16.07.12, 22:44
        czasem gdy wszystko zawodzi szukamy pomocy w różnych miejscach - ja miałam synka z powtarzającymi obturacjami oskrzeli, z alergią, z refluksem - spałam może w nocy godzinę. Cały czas czuwałam bo chlustał mi w nocy mlekiem... Ktoś polecił mi by udać się do homeopaty. Polecono mi z Pomorza bardzo dobrą specjalistkę. Zioła + laseropunktura zdziałały cuda, mimo że nie wierzyłam w to , nie pozostało mi nic innego jak spróbować. Teraz synka problemy odeszły w kąt, mam nadzieję że nie wrócą już. Wiem jedno to pomogło nam zapomnieć o problemie i synek przestał chorować. W I roku życia miał 6 razy zap. oskrzeli, płuc i krtani. Odkąd przeszliśmy 10 zabiegów laseropunktury nie był chory ani razu , a minęło 7 m-c ...
    • kumikko00 Re: straszne noce - proszę o pomoc 06.07.12, 09:56
      Nie wiem jaka jest u was przyczyna, ale napiszę jak to było u nas. Może ci to pomoże. Moja córeczka w trakcie karmienia piersią i po jedzeniu bardzo się prężyła, puszczała gazy i płakała. Karmienie to też była męczarnia. Lekarstwa na kolki też nie momagały. Ograniczyłam wtedy karmienie piersią do 3 razy w ciągu doby, przeszłam na dietę bezbiałkową, a małej zaczęłam wprowadzać za radą lekarza kaszki ryżowe i kukurydziane na Bebilonie Pepti. Poprawa nastąpiła po ok 2 tygodniach. Myślę, że 5 dni na Nutramigenie to troszkę za krótko, żeby spodziewać się efektów. Pozdrawiam
      • 2ewa1112 Re: straszne noce - proszę o pomoc 07.07.12, 07:55
        Dziękuję za odpowiedź. Na początku jadłam tylko rosół (chudy..ściągałam tłuszcz z niego)chleb z wędliną i trochę nabiału..bez zmian..Potem tydzień bez nabiału..także bez zmian..Mała teraz pije mleko z piersi tak 5 razy na dobę..Przed tym podaje delicol (od wtorku no i bez zmian). Nie jest uczulona na mleko krowie bo wyszły wyniki <0,10 KU/I norma chyba 0,35.Może to ta nietolerancja laktozy no ale wtedy to chyba delicol by pomógł no nie..Chyba przejdę na modyfikowane przez jakiś czas.. tylko nie wiem ile by mała musiała na nim być żeby zobaczyć zmianę..no i czy potem wróci do piersi?Napisz mi proszę jak wygląda u was schemat żywienia?
        • fryzzia Re: straszne noce - proszę o pomoc 07.07.12, 09:40
          o to u nas podobnie :) tez zaliczylismy wszystkich ;lekarzy i nic nie pomoglo :) tez bylam 3 mies na diecie bezmlecznej ( i prawie nic nie jadlam bo wszedzie bylo mleko , nawet nie zdawalam sobie sprawy) i nic . tez delicol, espumisany, esputicony , debridaty i ...nic. wiesz co pomoglo ?
          dynia z ziemniakiem (hipp):) i czasami czopek bo doszly zeby :)
          odstaw wszystko i poczekaj . pomeczysz sie troche ale moze dziec ma przesyt tej farmakologii

          nie dawaj mm, karm cycem i wprowadz zupki.
          uwazaj na marchewke (moj nie toleruje) nie dawaj jablek i czytej etykiety , zero mleka masla itp przynajmniej na poczatku
        • kumikko00 Re: straszne noce - proszę o pomoc 07.07.12, 13:45
          U nas testy z krwii na alergię tez nic nie wykazały, a były robione dwukrotnie. Jednyne co wyszło poza normą to uciedczka jelitowa białka. Dopiero teraz jak mała ma 19 miesięcy wprowadzam jej normalne mleko modyfikowane i jest ok, wcześniej każda próba kończyła się biegunkami. Piersią karmiłam 8 miesięcy, ale w międzyczasie wprowadzałam zupki deserki i kleiki na Bebilonie Pepti.
          Myślę, że jeżeli jelita są podrażnione przez jakiś alergen, to muszą się zregenerować. U nas trwało to 2 tygodnie, ale gdzieś czytałam , że może i nawet 3. Poza tym to co zjesz przez jakiś czas pozostaje w twoim mleku.
          Odstaw nabiał, daj wam trochę czasu, może pomoże.....Mnie było ciężko wytrzymać tą dietę, ale jakoś dałam radę.
          3mam kciuki!
          • kaetchen Re: straszne noce - proszę o pomoc 07.07.12, 22:06
            Odstawiłabym delicole i inne takie syntetyki. Mówią, że to takie neutralne dla organizmu, ale z dziećmi różnie bywa i zawsze znajdzie się procent dzieci, które będą reagować inaczej. A pogorszenie może wynikać z faktu, że przez tę ilość chemii, jakie w dziecko pakujesz - organizm przestał wytwarzać właściwą florę, która sprzyja prawidłowej pracy jelit. Zwłaszcza, że ta się rozwija przez nawet parę lat. Na Twoim miejscu podałabym raczej probiotyk - LacidoBaby, Dicoflor i sprawdziła, co się będzie działo. Ja tak zrobiłam i sytuacja się unormowała. I nie musiałam rezygnować z nabiału (mleka nie pijam, ale jadam sporo serów, jogurty).
            A dodatkowo warto wiedzieć, że w wieku 6mcy, to dzieciaki dodatkowo śpią niespokojnie z tytułu intensywnego rozwoju mózgu (skoki rozwojowe) i ząbkowania.
            No i jeśli jest refluks - to to dodatkowo potęguje problem - dziecko może mieć zwyczajnie podrażnioną błonę śluzową od 'cofek' - dlatego też, jesli jeszcze tego nie zrobiłaś, ułożyłabym na Twoim miejscu łóżeczko na jakimś podwyższeniu, żeby dziecko nie spało na płasko, tylko pod pewnym kątem.
            To moje propozycje - sprawdź, może się okażą pomocne.
            • 2ewa1112 Re: straszne noce - proszę o pomoc 08.07.12, 20:35
              Dziękuję za odpowiedź. Jeśli chodzi o tą całą chemię to staramy się z mężem już tylko w ostateczności..Przez 6 miesięcy faktycznie się tego nazbierało..Ale kiedy już nic nie pomaga, to nawet pomimo swoich przekonań sięgamy po lek w nadziei że pomoże, że mała w końcu przestanie się męczyć.Mała w nocy zachowuje się tak praktycznie od urodzenia..więc to nie jest kwestia, że to teraz nagle się zaczęło..Łóżko mamy podwyższone z jednej strony, no i to też nic nie dało..Z dietą też swoje przeszłam.. i szczerze to różnicy nie było.. Zauważyłam, że nawet im mniej różnych rzeczy jadłam tym było gorzej.. Ręce mi opadają..tam bym w końcu chciała żeby moja mała przesypiała sobie dobrze i spokojnie noce..
              • kaetchen Re: straszne noce - proszę o pomoc 16.07.12, 22:24
                A dziecku badaliście jelita - usg brzuszka?
                Ew. jakieś zaburzenia neurologiczne? Nie wiem.. tarczyca zbadana i inne hormony? Może to mieć wpływ na zaburzenia snu... Może zbyt głośne miejsce? Albo dziecko w ciągu dnia jest zbytnio przestymulowane i nie potrafi się wyciszyć? 6 mcy to jeszcze bardzo malutkie dzieciątko...

                Ciężko ocenić, bo dopóki się nie prześledzi całości - w kontekście, to .. można sobie gdybać.

                Mogę jeszcze zaproponować podawanie melisy do picia - na noc (uspokojające działanie), szałwii, rumianku (przeciwzapalne i regulujące działanie ukł. pokarmowego) - w ciągu dnia. Ewentualnie możesz spróbować dawać "kisiel" z siemienia lnianego (kilka łyżeczek zaparzonych i to co powstanie - podać rozcieńczone z wodą z niewielkim dodatkiem np soku z jabłek). Też pomaga w regulacji działania ukł. pokarmowego.
                • 2ewa1112 Re: straszne noce - proszę o pomoc 17.07.12, 19:55
                  Dziękuję za odpowiedź. Usg brzuszka robiliśmy 3 razy..wszystko wyszło niby ok, ale w każdym podkreślone, że u małej występuje gazica i bardzo duża perystaltyka jelit. Neurologicznie mała też jest pod kontrolą ale wszystko jest ok. Miała robione egg i usg główki. Kupiłam takie katetery i próbowałam tego ze dwa razy w nocy no i coś tam małej uchodzą gazy...ale ona nie bardzo sobie pozwala wymasować brzuszek..no i jak ją tak "odgazuje"to się uspokaja na godzinkę góra dwie..Wydaje mi się, że nie potrafię jej dobrze "odgazować" bo może wtedy całkiem by się uspokoiła, albo te gazy znowu się produkują. Małej podaje espumisan bo on coś tam jej łagodzi. Więc podejrzewam że to te gazy ją tak męczą w nocy..Nie wiem jak zrobić żeby ich nie miała.. Gastroenterolog zasugerował żeby zrezygnować z piersi i przejść na modyfikowane enfamil o lac..Ale ja się jakoś łamię..To o tym siemiu lnianym to fajny pomysł chyba spróbuje..



                  • tulia3 Re: straszne noce - proszę o pomoc 17.07.12, 21:29
                    Jeśli mogę wtrącić.
                    Ja bym była ostrożna z podawaniem na własną rękę sześciomiesięcznemu niemowlęciu kisielu z siemienia lnianego. Jeszcze o tym nie słyszałam, żeby stosować taki sposób u takiego małego dziecka. Uważam, że o tym powinien zdecydować pediatra.
                    Objawy, które opisujesz bardzo wyraźnie wskazywałyby na alergię pokarmową, rozdrażnienie i kłopoty ze snem także się do nich zaliczają. Moim zdaniem - mądry alergolog to podstawa. U tak małych dzieci jakiekolwiek testy nie są miarodajne, a leczenie (czyli eliminowanie alergenu) wprowadza się metodą prób i błędów. Ale ktoś tym powinien pokierować.
                    Efekty diety eliminacyjnej pojawiają się po tygodniu-trzech tygodniach. Trzeba się uzbroić w cierpliwość.
                    Jeśli jakiś lekarz bez dania wyraźnych medycznych wskazań sugeruje ci odstawienie niemowlęcia od piersi i przejście na mleko modyfikowane, to znaczy, że trzeba zmienić lekarza. Wszelkie badania naukowe świadczą o tym, że mleko matki jest najlepszym pokarmem dla niemowlęcia, a mama nie może karmić naturalnie tylko w bardzo, naprawdę bardzo nielicznych przypadkach (stwierdzona, ale to STWIERDZONA pierwotna nietolerancja laktozy np.). Jeśli lekarz proponuje mm (nie preparat specjalistyczny, leczniczy) jako sposób na problemy pokarmowe, to warto by się było przyjrzeć jego intencjom, bo z medycznego punktu widzenia to po prostu nie może mieć racji.
                    Radziłabym ci:
                    bardzo dokładnie przemyśleć sobie wszystkie objawy dziecka od początku życia i spisać je sobie
                    umówić się do mądrego, doświadczonego pediatry, a potem do takiegoż alergologa
                    zajrzeć na forum karmienie piersią oraz alergie (na edziecku)
                    poczytać na edziecku o zasadach wprowadzania diety eliminacyjnej
                    nie decydować się pochopnie na odstawienie dziecka od piersi, bowiem składniki pokarmu mogą w tym przypadku być dla dziecka lekarstwem (przyspieszają dojrzewanie układu pokarmowego)
                    we wszystkich swoich działaniach zachować spokój i wytrwałość.
                    Wydaje mi się też, że (co już ktoś pisał) warto byłoby odstawić leki na kolkę, można ew. zostawić probiotyk, ale powinien o tym zdecydować pediatra.
                    Trzymam kciuki i pozdrawiam.
                    • luliluli Re: straszne noce - proszę o pomoc 18.07.12, 11:43
                      Całkowicie zgadzam się z Tulią.
                      Z tym że ja od razu poszłabym do alergologa, bo z pediatrami mam złe wspomnienia dotyczące "wykrywania alergii" na ich własną rękę.
                      U nas było tylko kilka tygodni problemów tego rodzaju, okazało się, że syn nie tolerował białka mleka krowiego do tego stopnia, że miał problemy nawet po tym, jak zjadłam rogala z piekarni czy cokolwiek ze śladowymi ilościami mleka.
                      Testy z krwi niczego nie wykazały, skórne już tak, ale i tak najważniejsza tu jest Twoja obserwacja, nie testy.
                      Poza mlekiem nie tolerował też truskawek, jajek, pomidorów surowych i pewnie paru innych, ale już nie pamiętam, bo od pewnego czasu jada to wszystko i jest superzdrowym chłopcem.
                      Karmienie piersią i rozsądna dieta eliminacyjna pod okiem dobrego alergologa to najlepszy pomysł.
                      Przechodzenie na cokolwiek, co może dodatkowo podrażniać (choćby to był specjalny specyfik to i tak na krowim mleku, które jest silnym alergenem, nawet jeśli jest rozbite na mikrocząsteczki;)) - nasz syn podczas testów zareagował pod panelem równie silnie na zwykłe mm jak i to "hypoalergiczne".
                      • tulia3 Re: straszne noce - proszę o pomoc 18.07.12, 13:23
                        Jeszcze raz przeczytałam sobie pierwsze posty i ogarnia mnie zgroza, gdy pomyślę, co rodzice mogą usłyszeć w gabinecie lekarza.

                        "Gastroenterolog powiedziała że mam przejść na modyfikowane enfamil olac, bo może to być nietolerancja laktozy albo coś jeszcze innego w moim mleku" - laktoza jest obecna w mleku matki i w mleku modyfikowanym, z wyjątkiem specjalistycznych preparatów bezlaktozowych dostępnych na receptę. Jak lekarz specjalista (gastroenterolog) może tego nie wiedzieć?

                        "Neurolog przepisał luminalum (padaczka wykluczona) żeby doraźnie podać..ale ja się boję to dać.." - luminal był stosowany w poprzedniej epoce, stosowano go jako standard w drgawkach gorączkowych, ale wycofano się z tego pomysłu i teraz naprawdę rzadko ten lek jest stosowany. Jak neurolog może przepisywać małemu niemowlęciu tak silny lek bez wyraźnych wskazań medycznych, po to, żeby uspokoić dziecko, które najwyraźniej cierpi z powodu jakiegoś niezdiagnozowanego problemu medycznego? Jak może lekarz specjalista radzić matce, by uspokoiła dziecko silnym lekiem, a nie dociekała przyczyn, które stoją za objawami?

                        • 2ewa1112 Re: straszne noce - proszę o pomoc 18.07.12, 15:05
                          Bardzo dziękuję za odpowiedź. Na ścisłej diecie byłam ponad 2 miesiące..Jadłam chudy rosołek, gotowanego kurczaka, kasze, ziemniaki, chleb z chudą wędliną..i to nie przyniosło żadnego efektu..Mała była na probiotykach do 4 miesiąca aż w końcu powiedziałam dość..W piątek jedziemy do alergologa..Może coś pomoże..już sama nie wierze..Luminalum nie podam bo nie chce..chociaż jedna z pediatrów jak usłyszała, że nie chce podać to zarzuciła mi, że się nie stosuje do wytycznych a potem mam pretensje..Praktycznie od urodzenia małej słyszę że mam przejść na modyfikowane i szczerze to łamie się już sama..Czekam na tą wizytę u alergologa jak na zbawienie..Wiem, że mała nie jest uczulona na mleko krowie bo miała robione badania w tym kierunku i wyszły ok. Z tym siemiem lnianym to czytałam różne opinie i zgłupiałam..Dziewczyny ręce mi opadają.. Nie chce eksperymentować na moim dziecku..Każde przepisane przez lekarza lekarstwo to jest u mnie ostateczność..To nie jest tak że chce iść na łatwiznę i małą nafaszerować lekami..Pół roku walczę o każdą noc..i bez zmian..Teraz w nocy wymasowałam małą, dałam jej katetera i pospała nawet trzy godziny..Ale to nie jest rozwiązanie..Eliminuje gazy a przecież muszę wyeliminować ich przyczynę..
                          • tulia3 Re: straszne noce - proszę o pomoc 18.07.12, 16:42
                            Ależ dieta eliminacyjna to nie to samo, co ścisła i chuda dieta... Jeśli Twoje dziecko jest np. uczulone na pszenicę, to jedząc chleb dostarczasz jej alergenu w dużych ilościach. Chudy rosołek, czy tłusty rosołek - wszystko jedno jeśli dziecko jest uczulone na kurczaka i jaja (zresztą wywary mięsne mają w ogóle silne działanie alergizujące). To nie o to chodzi w diecie eliminacyjnej. Eliminuje się podejrzany składnik, np. białko mleka. Ze wszystkiego. Tzn. nie je się nie tylko mleka i przetworów mlecznych (łącznie z dyskusyjnym masłem), ale także kupnego pieczywa, pasztetu czy wędlin, bo tam mogą być dodawane baiłka mleka. Nie je się wtedy także wołowiny i cielęciny. I czeka 2-3 tygodnie, czy jest poprawa. A jak nie ma, to wraca się do mleka, a eliminuje inny składnik, np. pszenicę. Alergenem mogą być jaja, ryby, cytrusy, orzechy, miód, czekolada, ale także rzeczy mało podejrzewane o alergizowanie (jabłka czy marchewka).
                            Karmienie piersią przy alergii jest bardzo, bardzo cenne i wskazane. Pokarm mamy nigdy nie uczula, może uczulać jakiś jego składnik i warto go wyeliminować. Jesteś dobrą, troskliwą mamą, która nie dostała wsparcia lekarskiego, ale nie ustępuj, nie poddawaj się. Oczywiście można przejść na butelkę (jeśli byś koniecznie chciała, twój wybór) i podawać preparat dobrany przez lekarza. Ale Ty nie chcesz chyba, tak czuję. Więc nie daj sobie wmówić, że szkodzisz dziecku.
                            Powtórzę jeszcze, że wynik badania nie świadczy wcale o tym, że dziecko nie jest uczulone na białko mleka. Ale o tym, mam nadzieję, spokojnie i rzeczowo porozmawiasz z alergologiem.
                            Jeszcze jedna dobra wiadomość - im starsze niemowlę, tym bardziej ruchliwe i tym łatwiej samo się "odgazowuje". Ruch pomaga w lepszej perystaltyce jelit i odprowadzaniu gazów. Ale jak słusznie piszesz, trzeba dociec jaka jest przyczyna wzdęć i kolek.
                            Napisz, co powiedział alegolog. Pozdrawiam.

                            • kumikko00 Re: straszne noce - proszę o pomoc 18.07.12, 20:41
                              Popieram poprzednie wpisy. Należy znaleźć alergren. Pisałam już wcześcniej, ze u mojej córki dwukrotne testy z krwii na alergeny nic nie wykazały, a na produkty białkowe najpierw reagowała gazami i bólami brzuszka, a później biegunką. Dopiero jak miała 1,5 roku zaczęła tolerować produkty mleczne.
                              Jeszcze jedna rzecz mi przyszła do głowy. Badanie kału na robaki, ale w jakimś dobrym sprawdzonym laboratorium, które ma wysoką skuteczność wykrywania, bo czasem nie łatwo je odnaleźć. Jest takie forum pasożyty i candida. Może poczytaj, niektóre z objawów mogą o tym świadczyć.
                            • 2ewa1112 Re: straszne noce - proszę o pomoc 21.07.12, 12:47
                              Byłam u alergologa..no i po wywiadzie, oglądnięciu dziecka, filmiku, Pani alergolog stwierdziła, że dziecko jest zdrowe..Nie ma żadnej alergii..no a to zachowanie to bardzo dziwna sprawa..Przyglądała się małej i zapytała czy ona zawsze jest taka aktywna..No ja na to że odkąd pamiętam tak..Nawet w ciąży to moja mała praktycznie nigdy nie była spokojna..Wiecznie w brzuchu się wierciła, no i noce właśnie były straszne bo nie dawała spać..Jak słyszałam że dziewczyny w ciąży liczą w ciągu dnia ruchy maleństwa czy aby na pewno wszystko jest ok, to ja mogłam liczyć ile razy w ciągu dnia mam ciut spokoju..No ale powracając do wątku powiedziała że to jest jakaś wzmożona aktywność dziecka..która mieści się w jakieś normie skoro mała ładnie przybiera, świetnie się rozwija..Powiedziała, że poszuka w literaturze o takim przypadku..A ja znowu jestem w tym samym punkcie co byłam..Miałam chwilę strasznego kryzysu ale teraz jest ok..Chyba miałam jakąś nadzieje, że mi coś powie..Cieszę się, że z małą jest ok..ale myślałam, że mi pomoże..Od paru dni nie jem kurzyny..Przestałam jeść witaminy (całą ciąże źle na nie reagowałam, a jak urodziłam to je toleruje-może one małej szkodzą...), no i ograniczyłam pszenicę..Muszę poczytać o tej diecie eliminacyjnej..Może jakieś cenne rady?Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi, to mi naprawdę pomaga:)
                          • luliluli Re: straszne noce - proszę o pomoc 20.07.12, 12:48
                            Tak, tak, tak - dieta eliminacyjna nie polega na unikaniu tłuszczu czy jedzeniu w kółko tego samego. Polega na eliminacji jakiegoś składnika (do ZERA - czyli eliminując krowę, wywalasz też wędliny - czesto są z serwatką, margaryny - poza kilkoma, które są "czyste", słodycze - w ciastkach, batonach, czekoladzie - wszędzie jest mleko/serwatka z mleka. Eliminując jajka wywalasz też kurczaka, rosołek - zupełnie nie ma znaczenia czy chudy czy cały z okami, paluszki, ciasteczka. WSZĘDZIE czytasz skład - mleko/jajko są w 99% produktów sklepowych - np. w cieście francuskim, a nawet chałwie, paluszkach, ciastkach, wędlinach, konserwach, pieczywie.
                            Jadaj pełne kasze, warzywa, owoce, eksperymentuj dalej - z innym mięsem (królik, indyk, wieprzowina), z innymi jajkami (przepiórka), z innym pieczywem - wywalaj coś na minimum tydzień-dwa-trzy, jak nie pomaga, wywalaj coś innego. Jedz bogato, nie musisz sobie odmawiać normalnego jedzenia, "dieta matki karmiącej" to mit. Moje dziecko czuło się wspaniale po bigosie, gołąbkach, smażonych czy tłustych potrawach, a cierpiało katusze, gdy zjadłam kilka plastrów suszonego jabłka czy wspomnianego rogalika.
                            Zwijał się z bólu brzuszka po czymś, co "na oko" jest uznane za dobre podczas karmienia;)
                            Nie ma takich rzeczy - alergia wymaga dobrej diety bez uczulającego składnika - nie ma tu znaczenia poziom tłuszczu czy mity o kurczaku i marchewce przekazywane przez nasze matki/babki/pediatrów...
                            Trzymam kciuki:)
                            Walczysz o spokój i zdrowie dla Twojego dziecka, nie poddałaś się mimo idiotycznych porad ludzi, którym zaufałaś, także "specjalistów". Podziwiam Cię, podzielam rozczarowanie (przechodziłam coś podobnego, gdy odbijałam się od drzwi niekompetentnych lekarzy) i życzę szybkiego znalezienia winowajcy:)
    • archeopteryx Re: straszne noce - proszę o pomoc 23.08.12, 15:46
      Mój synek (7 tygodni) zachowuje się podobnie, ale nie aż w takim natężeniu. Od urodzenia ma problemy z brzuszkiem, myśleliśmy, że to kolki, ale leki przeciwkolkowe tylko pogarszały sytuację, więc po kilku podaniach odstawiliśmy je. Kupy robi żółte i bez śluzu, ale strzelające. Nie jest też nadmiernie zagazowany - użycie katatera nie dawało jakichś spektakularnych efektów.
      Początkowo i w nocy i w dzień było fatalnie - synek praktycznie ciągle płakał. Później trochę uspokoił się w nocy, ale w dzień, zwłaszcza podczas karmienia, było strasznie. Doszłam do wniosku, że nie radzi sobie z ogromnym wypływem pokarmu (miałam go znaczącą nadprodukcję) i dlatego strasznie się krztusi, puszcza pierś i płacze. Unormowałam laktację i jest ogromna poprawa. Karmienia stały się spokojne.
      Jeśli chodzi o leki to ja dawałam przez miesiąc debridat i delicol. Trudno powiedzieć czy te leki jakkolwiek wpłynęły na poprawę sytuacji. Teraz debridatu nie daję, tylko sporadycznie delicol i codziennie biogaję (którą podaję od urodzenia). Odstawiłam też witaminę K.
      Po kilku tygodniach obserwacji doszłam do wniosku, że to nie żadne kolki ani wzdęcia tylko refluks - synek zaczął ulewać, w brzuszku mu się przelewa, miewa odruchy wymiotne i nieprzyjemne "cofki", po których płacze. W przyszłym tygodniu idziemy na usg.
      Jak wspominałam, w dzień jest jeszcze w miarę okej, chociaż z uwagi na te dolegliwości synek jest dość marudny, ale noce wyglądają o wiele gorzej. Zaczyna się zaraz po kąpieli - próbuję nakarmić synka, a on po zjedzeniu nieznacznej ilości zaczyna się wyginać, denerwować i płakać. Żeby się uspokoił huśtam go dłuższą chwilę w foteliku samochodowym co działa na niego kojąco. Jak już go tak wprowadzę w stan półsnu kładziemy się i karmię go na leżąco. Niekiedy zaczyna się wyginać i silnie odpychać nóżkami (wręcz kopie mnie w brzuch) - odpycha się ode mnie, ale cały czas nerwowo szuka piersi. Wówczas znowu go trochę huśtam i na ogół po drugim huśtaniu daje się go nakarmić i uspać. I od tego momentu śpi, ale co dwie godziny budzi się na karmienie, a od godziny 4 rano pobudka jest co godzinę i synek staje się coraz bardziej nerwowy. Tez rzuca nóżkami. Zaczął również ulewać w nocy. Do 4 noc na ogół przebiega spokojnie (mimo częstych pobudek), ale czasami zdarza się, że już od godziny 2 synek płacze.
      Na diecie żadnej nie jestem, nabiał jem (nie jadłam przez miesiąc i nie było różnicy w zachowaniu), na skórze nie ma żadnych objawów alergii, przybiera bardzo dobrze.
    • kindddzia Re: straszne noce - proszę o pomoc 21.09.12, 13:14
      mam bardzo podobne problemy z moja 8tyg coreczka i na razie moge napisac tyle:
      testy na alergie w tym wieku nie znacza zupelnie nic, dziecko moze alargie miec lub nie, niezaleznie jaki wyszedl wynik.
      5 dni na nutramigenie to zdecydowanie za krotko, kazda nowa metode trzeba probowac przez troche dluzszy czas.
      moim zdaniem to na pewno jest nietolerancja laktozy i byc moze alergia na bialko (chociaz tutaj jakas wysypka, katarek, czy duzo suchych gili by wystapilo). U nas na pocztku Pani Dr orzekla skaze, Mala dostala bebilon pepti, po jednym dniu poprawy bylo coraz gorzej, kupka coraz brzydsza, coraz bardziej kwasna, bolesna, coraz wiecej sluzu, i kupka cala z takich malych grudek. Przeszlismy po 8 dobach na bezlaktozowy nutramigen i powoli, powoli jest jakby lepiej. Mala pije to juz 10 dzien. To i tylko to, na wodzie zywiec przegotowanej, zadnego dopajania piersia. Kupka wyglada z dnia na dzien coraz lepiej, ale gazy jeszcze sa, lecz powoli coraz mniej. Mala spi troszke spokojniej, tzn zdarzaja sie dluzsze momenty spokojnego snu, bo jak juz zacznie sie wiercic to na calego.
      Czyli nadal mamy problemy, ale ja od 2 dni dopiero glosno mowie, ze chyba jest lepiej, dlatego uwazam, ze 5 dni to zdecydowanie za krotko zeby moc ocenic sytuacje.
      Delicolu Malutka zjadla 3 buteleczki, nie bylo zadnej roznicy. Dopiero ten Nutramigen dal nam nadzieje, ze moze bedzie dobrze.
      Dla dzieci ktorym nutramigen nie sluzy, jest mleko nutramigen aa, cholernie drogi, ale jesli lekarz wypisze recepte na znizke to puszka ok 3 pln kosztuje, wiec moze warto tym sie zainteresowac?

      Strasznie Ci wspolczuje, ze to tyle sie ciagnie. I nie wiem, zaraz zostane potepiona za to co napisze, ale przeciez widzisz, ze ewidentnie Twoje mleko nie sluzy coreczce ... tam jest cale multum laktozy. Nie bede Ci pisala co masz robic, ale mleko matki czasami okazuje sie byc gorszym rozwiazaniem dla malenstwa, a tak meczyc dziecko w imie idei ....

      I wydaje mi sie, ze to im dluzej dziecko dostawalo, to z czym ma problem, tym dluzej bedzie trwala poprawa, bo sa dzieciaki, ktore bardzo szybko reaguja na Nutramigen, one moze mialy lekarza, ktory szybko podjal dobra decyzje. Na naszej Niuni Pani Doktor eksperymentowala i przeszlismy przez kilka mlek zanim dostalismy Nutramigen. Dlatego przy takich dolegliwosciach odradzalabym rozwiazania posrednie, probne, a od razu Nutre, a najlepiej nutre aa, jesli sie da

      I jeszcze taka mysl: czy coreczka na rekach u mamy tez tak niespokojnie spi? Bo u nas rewelacyjnie spisalo sie nosidelko ergonomiczne, dziecko sie przynajmniej wyspi porzadnie. I mam stad podejrzenia, ze te kolki i gazy musza miec przynajmniej w pewnym stopniu podloze nerwowe, bo znam juz Mala, gdybym Jej nie wziela do nosidelka to bylby placz do nastepnego karmienia, prezenie, puszczanie bakow, a w nosidelku, jak Jej ciasno, ciemno, cieplo i blisko mamy, slyszy serce moje potrafi spac godzinami SPOKOJNIE (w lozeczku wierci sie i jeczy)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja