nefertum
02.10.12, 21:45
Córeczka urodziła sie poprzez CC (oderwanie łozyska i krwotok) w 39 t.c. Wkrótce po porodzie trafiłam do pediatry-konsultantki laktacyjnej, która przy okazji stwierdziła, że Mała ma objawy wzmożonego napięcia mięśniowego, gdyż bez problemu trzymała główkę w pozycji na brzuszku. Poczytałam i stwierdziłam, że być może córka ma pseudo WNM, gdyz objawy takie jak usztywnianie rączek, wyginanie się i lekka asymetria pojawiały się tylko, gdy była zdenerwowana/z bólu. WNM nie potwierdziły wizyty u kolejnych 3 pediatrów, u których byłam z całkiem innego powodu, a mianowicie bolesnego oddawania gazów.
Asymetria i usztywnianie rąk minęły ok. 3 miesiąca, wyginanie w stresie/bólu pozostało, ale już nie z takim nasileniem. Diagnoza WNM wróciła jak bumerang teraz, gdy Mała wkrótce skończy 5 miesięcy, gdyż nie chce podnosić główki podtrzymywana za ręce do siadu z pozycji na pleckach - podnosi brzuszek, a główka jakaś taka ciężka. Diagnozę postawiła pediatra-gastrolog, do której trafiłyśmy z powodu tych gazów, jako że pediatrzy nie mogli już dłużej zwalać winy na "kolkę", która powinna przejść w 4. miesiącu.
Córka świetnie trzyma głowę zarówno w pozycji na brzuchu, jak i w pozycjach pionowych - rozgląda się na boki. Zmieniło się jednak jej zachowanie w pozycji na brzuszku - coraz częściej robi "samolocik" i czasem unosi pupkę w górę, jakby chciała się przemieszczać, jak gąsieniczka, zamiast naprzemiennie pełzać. Rzadko się obraca na boki - tak jakby jej się zapomniało, obraca sie z brzuszka na plecki, ale z plecków na brzuszek jeszcze nie. Jest ruchliwa - przemieszcza się na macie, wkłada nóżki pomiędzy szczebelki łóżeczka i wszystko bada wkładając do buzi. Gdy ma smoczek zamiast ssać często woli go wyjąć, pooglądać, nałożyć na palce jak pierścionek i włożyć do buzi, nie zawsze tak jak powinna ;-). Składa rączki, ale nie odkryła jeszcze stópek. Do tego gada w swoim niemowlęcym języku jakby miała zostać mówcą, a od pewnego czasu sprawdza swój wokal z ręką w ustach.
Przyznaję, że martwi mnie trochę ten brak unoszenia głowy w pozycji do siadu, ale miesiąc temu pediatra robiąc to badanie stwierdził, że skoro trzyma główkę to jest ok. Do tego jeszcze ten brak obrotu z plecków na brzuszek i nie odkryte jeszcze stopy. Dzieci różnie się rozwijają i do tej pory święcie w to wierzyłam, ale teraz już sama nie wiem, komu wierzyć. 5 pediatrów i niemalże każdy ma inną diagnozę, bo niestety WNM nie jest naszym jedynym zmartwieniem :-/
Jestem totalnie skołowana - czy powinnam "wymusić" skierowanie na rehabilitację od lekarza pierwszego kontaktu, jak to sugerowała gastrolog? Czy zachowania te świadczą o WNM?
Będę bardzo wdzięczna za pomoc :-)