Rehabilitacja metodą Vojty - niemowlę 5,5 miesiąca

25.10.12, 12:51
Dzień dobry,

Panie Pawle, poniżej opisuję moją sprawę, proszę o informację czy Pana zdaniem ćwiczenia są konieczne. Ćwiczymy metodą Vojty, a może Bobath byłby bardziej słuszny w naszym przypadku...

Byliśmy z synem (5,5 miesiąca, 9 kg) u fizjoterapeuty, bo nie podoba mi się asymetria główki, która się utrzymuje od urodzenia mimo starań.
Asymetrię syn ma niewielką, objawia się u niego spłaszczeniem główki z jednej strony, woli obracać na lewy bok. Na prawy teraz też już obraca, ale nie kładzie główki więc się nie spłaszcza tak samo jak z lewej. Właściwie od urodzenia tak było, zauważyłam to i już od początku mu obracałam, zabawiałam go z drugiej strony, zabawki też z drugiej, w łóżeczku go kładłam tak żeby patrzył na tę stronę.

Poza tą lekką asymetrią żadnych innych nieprawidłowości nie ma... i nie wiem czy ćwiczyć i męczyć jego (i siebie)... Chłopak jest duży, silny, może sam z tego wyjdzie? Kiedy miał 3,5 miesiąca pediatra skierowała nas na rehabilitację bo nie ciągnął główki kiedy ciągnęła go za ręce, głowa bezwładnie zwisała z tyłu, i niezbyt chętnie podpierał się rękami podczas leżenia na brzuchu. Po krótkim czasie te "nieprawidłowości" ustąpiły, całe dnie na brzuchu spędza, głowę pięknie ciągnie do siadu.

Wczoraj ćwiczyłam z nim 2 razy, płakał. Nie jakoś strasznie ale płakał. A jak ma się dziecko, które właściwie nie płacze, to ten płacz boli podwójnie. A tu sama mam powodować, że płacze.
Jesteśmy dzisiaj już po dwóch seriach ćwiczeń. Nie było najgorzej. Syn popłakiwał, ale nie był to taki płacz jak u fizjoterapeuty. Tylko zastanawiam się, że może coś źle robię skoro syn jest spokojniejszy niż w gabinecie?

Czy rehabilitacja metodą Vojty faktycznie jest dla dziecka bezbolesna? Odnoszę wrażanie, że syn płacze bo jest unieruchomiony...
I nasuwają mi się myśli, czy te ćwiczenia i płacz, który powodują nie wpływają negatywnie na rozwój emocjonalny dziecka.

Robię z nim jeszcze ćwiczenia stymulujące, polegają na uciskaniu dużych stawów, to on lubi, śmieje się. No i to muszę minimum 4 razy dziennie. Ale to przeżyję bo podczas przewijania mogę i całkiem przyjemne.
    • pawel.zawitkowski Re: Rehabilitacja metodą Vojty - niemowlę 5,5 mie 19.11.12, 14:59
      Droga mamo,
      Podstawowe pytanie, to: czy rehabilitacja Pani dziecku, które rozwija się prawidłowo jest niezbędna, czy nie?
      Na to pytanie warto odpowiedzieć.
      A od siebie mogę jedynie dodać, że wolałbym mieć nieco asymetryczną główkę (zresztą każdy z nas taką ma), niż płakać pod rękami własnej mamy. Jeśli idealna krzywizna główki jest jedynym celem traumatyzujących dziecko działań to chyba nie warto...
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
Pełna wersja