Panie Pawle proszę o Pilną odpowiedź.

18.11.12, 21:55
Panie Pawle jak to jest z podnoszeniem niemowlaka za rączki do siadu.
Przejrzałam forum, za każdym razem pisze Pan że to ćwiczenie niczemu nie służy.
Jestem napiętnowana w domu właśnie z tego powodu. Moje dziecko ma 4,5 miesiąca i nie podnosi się do siadania, za to podnosi miednice do góry.
Osoby z rodziny są związane zawodowo z ośrodkiem rehabilitacyjnym dla dzieci od 2 roku zycia. Rehabilituje się metodą Vojty, wg wytycznych Vojty moje dziecko należy rehabilitować. O czym pisałam w innym wątku. W rozmowie z pediatrą i rehabilitantką z tego ośrodka gdzie Pan jest guru jeśli chodzi o noszenie, przewijanie dzieci etc, ale jeśli chodzi o tą sprawę to już mają zastrzeżenia.
Jestem straszona, że dziecko będzie opóźnione, że będzie miało ADHD i mam go rehabilitować metodą Vojty.
Jak powiedziałam, że Pan pisze że ćwiczenie to niczemu nie służy to mam odzywki typu, jak wiem lepiej i dziecko będzie opóźnione to moja sprawa, że nie mam księdza uczyć modlitwy skoro one już 20 lat pracują z takimi dziećmi, że zawsze to ćwiczenie było i zawsze będzie.
I jak mam się do tego odnieść, starsze dziecko było także rehabilitowane metodą Vojty, bo w wieku trzech miesięcy nie składało rączek razem, nie podnosiło nóżek, jak leżało na brzuchu to rączki nie były z przodu tylko uciekały. Jak na to patrzę teraz w ogóle niepotrzebnie, neurolog uznał że wszystko OK, osoby z rodziny wręcz przeciwnie.
Inni znajomi z małymi dziećmi mówią, że ze spokojem. Ich dzieci w spokoju do wszystkiego dochodziły. Ale ja niestety mam koszmar w domu z tego powodu.
Proszę mi napisać jak to wygląda i jakie mam mieć argumenty.
    • mamamonika2 Re: Panie Pawle proszę o Pilną odpowiedź. 19.11.12, 11:20
      Kochana to jest TWOJE dziecko i TY decydujesz! Sama na pewno instynktownie wiesz co dla Twojego malucha jest najlepsze. Osoby z rodziny niech sie zajmą SOBĄ!!!

      Mój synek do siadania zaczął się podciągać jak miał 6 miesiecy, za rączki nie dał się w ogóle podciągać i płakał od razu- pediatra na wizytach kontrolnych próbowała go podciagać za rączki- nie dał się za nic, opór i koniec. Stwierdziła że widać tego nie lubi i dała mu spokój. Nie robiliśmy tego na siłę i nie rehabilitowaliśmy naszego dziecka- uważam że w połowie przypadków konieczność rehabilitacji jest naciągana i niczemu nie służy-jedynie może u dziecka powodować lęki. Dziś mój mały skończył rok, nie jest opóźniony, rozwija się prawidłowo w swoim tempie i jest bardzo ruchliwy.

      Jeżeli masz takie doświadczenie że neurolog mówi że jest ok, a osoby z rodziny przeciwnie,a Ty z perspektywy czasu uważasz że było to niepotrzebne-to chyba osoby z twojej rodziny nie mają racji.

      Przecież nikt nie zmusi Cie żebyś rehabilitowała dziecko. Jedyny argument jaki powinnaś mieć to żeby nikt nie wtrącał się do Twoich decyzji, do Twojej rodziny i że jesteś matką tego dziecka , nie oni. Oni mieli już czas na wychowywanie swoich dzieci i decydowanie o nich. To jest Twoje dziecko i koniec kropka.

      Mozna pracować nawet 50 lat z dziećmi, jakieś ćwiczenie jest i będzie- ale czy trzeba je stosować zawsze i argumentować "bo jest i będzie"- to nie jest argument. Sa dzieci że nie robią pewnych rzeczy, pewnych nie lubią robić, pomijają pewne etapy a pomimo tego rozwijają się normalnie i NIE SA OPÓŹNIONE!

      Ile Ty masz lat ?-15? Jesteś dorosła, zacznij się tak zachowywać, jeżeli trzeba komuś pokazać gdzie jest jego miejsce to trzeba to dobitnie wytłumaczyć i nie pozwalać sobie na "piekło".

      Mój dziadek ciagle powtarza ze moje dziecko jest za cienko ubrane- on by go trzymał w temp 25 stopni w body z dł. rekawem i ciepłym swetrze. A ja z doswiadczenia wiem że mojemu dziecku w domu wystarczy temp22 i body z dł. rękawem bez żadnych swetrów jakbyśmy mieszkali w szałasie- a małemu i tak jest ciepło. Z racji wieku (77 lat) nie nakrzyczę na niego, ale dobitnie tłumaczę. Nie mozesz się sugerować opinią rodziny skoro Ty masz inne zdanie i wiesz co jest dobre.
    • pawel.zawitkowski Re: Panie Pawle proszę o Pilną odpowiedź. 19.11.12, 14:20
      Witam,
      niemowlęta siadają zupełnie inaczej niż poprzez tzw. "siad prosty"... robią to zazwyczaj z czworaków, z leżenia na brzuchu, na boku... Chyba, ze dzieciak leży non stop w leżaczku to zdarza się, że i tak usiądzie.
      Ćwiczenie podciągania do siadu niczemu nie służy.
      Niemowlę 4,5 miesiąca nie może i nie musi unosić się do siadu - ratunku !!!

      Obawiam się, że problemu z rodziną, która pracuje w ośrodku rehabilitacyjnym, a tym bardziej z opiniami, że jeśli dziecko nie podnosi się do siadu w wieku 4,5 miesiąca to może być opóźnione i mieć ADHD , niestety nie rozwiążę. Pomijam już fakt, ze na siadanie dzieciaki mają czas między 6 i 10 miesiącem życia - Mają do tego prawo i jeśli jakościowo rozwijają się prawidłowo - osiągnięcie pozycji siedzącej w 10 miesiącu życia jest taką samą normą jak w 6tym. To nawet nie jest kwestia dyskusyjna, stąd nie wiem nawet w jaki sposób miałbym z kimkolwiek na ten temat dyskutować - to jest oczywistość.

      Sposób odpowiedzi na argumenty jakie Pani przytacza również pozostawia wiele do życzenia, nie mnie oceniać ich formy, ale ani rodzice nie są od tego, by ich straszyć wojną nuklearną, ani dzieci nie są po to by je rehabilitować, tylko by się w spokoju, otoczone miłością, zaufaniem i poczuciem bezpieczeństwa rozwijać...

      Neurolog stwierdził, że z dzieckiem jest wszystko w porządku - to jest Pani argument.
      Nie potrafię, poza oczywistą wiedzą na temat neurofizjologii i uwarunkowań rozwoju, poddać Pani więcej argumentów. Pytanie najważniejsze, czy osoby z którymi Pani rozmawia są gotowe na dyskusję podpartą argumentami. I ostatnie - taką dyskusję niech pozostawi Pani np. neurologowi, który zbadał dziecko. To będzie osoba najbardziej kompetentna, by przemówić innym specjalistom do rozsądku.
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
Pełna wersja