pajuuuss
19.11.12, 20:43
Byłam z synkiem 18 września na szczepieniu i lekarz pediatra stwierdził u niego wzmożone napięcie mięśniowe. Dostaliśmy skierowanie do poradni wczesnego usprawniania, tam potwierdzili diagnozę i pokazali mi jedno ćwiczenie metodą Vojty które mam robić z synkiem w domu 3 razy dziennie po dwie serie. Diagnoza była następująca:
-synek miał zaciśnięte piąstki
-kiedy podnosił nóżki do góry to je krzyżował
- układał ciało w literkę C
-i miał główkę przechylona w jedną stronę
Miałam ćwiczyć z synkiem tak przez miesiąc.
Co prawda nie ćwiczyłam z nim 3 razy dziennie tylko dwa bo było mi go szkoda ale myslałam ze to minie. Oprócz tego siostra poleciła mi że jak będę przekładać synkowi co jakiś czas poduszkę w łóżeczko z jednego końca na drugi to główka mu sie wyprostuje. Ćwiczyłam z synkiem, przekładałam mu poduszkę, a kiedy spał przekładałam go z jednego boku na drugi. Synek ma teraz zaciśnięte piąstki tylko jak płacze albo się denerwuje,ma prosto główkę,ładnie łapie zabawki i prosto leży. Jednak kiedy na początku listopada poszłam z nim na wizytę kontrolną to lekarz powiedział mi że jest lepiej ale dalej zaciska piąstki. Kiedy powiedziałam że ma tak tylko jak się denerwuje to lekarz powiedział mi że jeszcze trzeba poćwiczyć i zalecił ćwiczenia 4 razy dziennie. Nie chcę męczyć synka bo widzę że jest lepiej ale nie znam się na tym tak dobrze bo to moje pierwsze dziecko. Proszę o opinie i rade.