raczkowanie, stawanie-nie za szybko?

08.11.07, 11:43
Witam Eksperta!
No i oczywiście z pytaniem od razu ;-) Mój Mikołaj właśnie kończy 7
miesiąc. Znaczną część swojego życia spędził na brzuszku- co
uwielbia i tak do tej pory sypia.W wieku 5,5 miesiąca zaczął
raczkować ( oczywiście wcześniej było kiwanie na czworaka, pełzanie
itd) z raczkowania w ciągu ok 2 tygodni nauczył się siedzieć,
najpierw na skos, potem z podparciem rękami a potem już sam równo
bez podparcia. Ale tego jest mu za mało i już od ok 3 tygodni stoi.
A nawet jeśli stoi w jakimś narożniku to przestawi sobie nóżki i ten
jeden lub dwa koczki mu wyjdą. Od kilku dni kuca. Rączki też nie
pozostają w tyle- świetnie nimi włada, obraca zabawki, przekłada z
jednej rączki do drugiej, uderza jedną zabawką w jednej ręce o drugą
w drugiej. Bardzo to mnie wszystko cieszy ale.....Panie Pawle,czy to
wszystko ciut nie za wcześnie? Jak tylko zaczął stawać
konsultowaliśmy się z pediatrą ale nic niepokojacego w tym nie
widziała a ja się trochę boję, żeby nie skończyło się to kłopotami z
kręgosłupem lub nóżkami. Proszę o radę.
    • jowitaiczterykoty Re: raczkowanie, stawanie-nie za szybko? 08.11.07, 16:55
      Witam :)
      Moja Lilka ma 7 miesięcy i gdzieś od 3 tygodni staje. Generalnie ruchowo jest
      mocno przed rówieśnikami.
      Pytanie jak u koleżanki: nie za szybko?
      Za to w ogóle nie mówi (tylko eee...aaa... i pochodne). Martwic się czy nie?
      Pozdrawiam
      Jowita
      • aagaa85 Re: raczkowanie, stawanie-nie za szybko? 08.11.07, 20:49
        Ojjjjj i u nas tak samo. Dzisiaj Tomek postawił swoje pierwsze kroczki
        (oczywiście za rączkę) a dopiero w niedziele kończy 7 miesięcy.
        No i też z mową jest w lesie ale to raczej normalne, że dziecko potrafi tak
        intensywnie się rozwijać tylko jednotorowo...
        • magducha1979 Re: raczkowanie, stawanie-nie za szybko? 09.11.07, 11:49
          Witam, chciałam zacząc dokładnie taki sam wątek. Synek w
          poniedziałek kończy dopiero 7 miesięcy a od trzech tygodni usilnie
          próbuje wstawać. Ładnie raczkuje i stabilnie siedzi, ale żadna inna
          pozycja go nie interesuje - tylko stanie. Kłade na brzuszek do
          raczkowania a on od razu szuka czegos na czym może się wspiąc i
          wstaje. Cisze się, że tak ładnie się rozwija, ale martwie się o jego
          nóżki, plecki, stópki. Jaki to będzie miało wpływ na późniejszy
          rozwój i czy nie będzie przez to kopotów. I nie wiem czy kiedy
          wstanie, usilnie zmieniac pozycje na raczkujaca czy pozwalac mu
          postać? Acha no i dokładnie tak jak u Koleżanek, z mówienia tylko
          eee, aaa, baba, bua itp. czyli kiepściutko:-) Cos za cos. Pozdrawiam.
          • Gość: kajkasz1 Re: raczkowanie, stawanie-nie za szybko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 12:18
            Wiecie, ja się też przejmowałam.
            Mój synek miał 5,5 m-ca, jak zaczął raczkować. Zdębiałam, jak po 3
            dniach chwycił się półek i wstał. I nie było siły, żeby go z
            powrotem na podłogę ściągnąć. Tzn. nie było tak, że cały czas tylko
            dreptał przy meblach, raczkowanie też doskonalił. Swoje pierwsze
            samodzielne kroczki zrobił mając 10,5 m-ca. Teraz ma 1,5 roku,
            korzysta z prawie wszystkich przyrządów na placu zabaw, samodzielnie
            choć z asekuracją) wdrapuje się na łóżko piętrowe i usiłuje z niego
            schodzić. Jest dosyć szczupły (kłopoty z nerkami),lekki i bardzo
            zwinny. Wszędzie go pełno, biega jak szalony. Czasem się wywraca,
            potyka, ale to chyba z szybkości. Ma bardzo sprawne dłonie, bawi się
            już najmniejszymi klockami Lego (ku utrapieniu starszego brata -
            "złote" dziecko, które nie brało do buzi zbyt dużo zabawek).
            Przyjmuje prawidłową postawę i dobrze stawia stópki przy chodzeniu.
            Pediatra mówi, że jest co najmniej kwartał "do przodu" w stosunku do
            rówieśników.
            Czyli zdarzają się takie dzieci. Ich ciekawość świata jest
            nieograniczona, są skarbem, ale też utrapieniem dla rodziców, bo
            naprawdę trudno za nimi nadążyć - są w ciągłym ruchu.
            • lilit2005 Re: raczkowanie, stawanie-nie za szybko? 11.11.07, 14:22
              Niektóre dzieci tak mają. Ja chodziłam sama mając 10 miesięcy i
              generalnie ruchowo byłam baaardzo do przodu, ominęłam tez zupełnie
              etap raczkowania. Zaczęłam natomiast mówić w podobnym czasie co moja
              o rok młodsza siostra. Wczesne siadanie, wstawanie i chodzenie nie
              zaszkodziło ani moim nogom ani kręgosłupowi. Mimo tego, ze nie
              raczkowalam, nie mam dysleksji, a wrecz przeciwnie. Niektóre dzieci
              po prostu są silniejsze i wczęsniej osiągają różne sprawności
              ruchowe ;-)
Pełna wersja