chodzenie na palcach dwulatka

26.11.07, 16:05
Witam Panie Pawle!
Jestem mamą dwóch chłopców. Starszy ma 2 lata i 3 miesiące, młodszy
5 miesięcy. Mój problem dotyczy starszego - Pawełka :) Chodzi na
palcach. Sytuacja wygląda w ten sposób, że w butach chodzi
normalnie, umie wchodzić i schodzić po schodach, więc ścięgno
achillesa pracuje jak trzeba (z małym ale), jak zwrócę mu uwagę, to
się irytuje, ale staje na całych stopach, biega też na całych
stopach. Ale w zasadzie odkąd nauczył się się chodzić (mając rok),
preferuje w domu chodzenie na palcach.
Nasz pediatra nie stwierdził wzmożonego napięcia mięśnowego i innych
nieprawidłowości. Zasugerował wizytę u ortopedy. Ortopeda również
nie stwierdził żadnych nieprawidłowości prócz małego przykurczu
ścięgien achillesa właśnie. Uznał, że ten przykurcz jest wtórny i że
jest on spowodowany chodzeniem na palcach a nie chodzenie na palcach
spowodowane przykurczem. Zalecił dziecka nie stresować
napomnieniami, tylko gimnastykować mu stópki, żeby odrobinę
uelastycznić ścięgna. Konsultowałam to ostatnio z fizjoterapautką,
która uznała, że widocznie Pawełek lubi tak chodzić i skoro umie też
na całych stopach, to nie ma problemu.
Tylko że ja ciągle słyszę, że chodzenie na palcach jest złe. Nawet
ostatnio w programie 'Mamo to ja' poruszał Pan ten problem. Co ja
mam zrobić? Wędrować dalej do specjalistów, czy zostawić to tak, jak
jest?
Dodam, że mój syn jest niezwykle sprawny fizycznie i silny. I jemu
chodzenie na palcach absolutnie w niczym nie przeszkadza :D Ale
chciałabym go zapisać kiedyś na capoeirę i obawiam się, że może mu
to paluszkowanie przeszkadzać.
Byłabym wdzięczna za jakąś radę. Może faktycznie nie ma sensu, żebym
sobie tym głowę zawracała. Zastanawiam się jednocześnie, gdzie
popełniłam błąd. Nie chciałabym go powtórzyć przy młodszym synku.

Podziwiam takich mężczyzn jak Pan za podejście do dzieci :) Poza tym
wygląda Pan na całkiem fajnego faceta ;) Nasz fanstastyczny
pediatra, z równie niesamowitym podejściem do dzieci, poleca bardzo
Pana metody obsługi niemowląt (być może nawet się panowie znają z
CZD), dlatego trenuję aż furczy. Łatwe to nie jest, ale wszystkiego
można się nauczyć.
Pozdrawiam serdecznie.
Elżbieta
    • betty-226 a podniosę sobie 29.11.07, 19:21
      :)
    • pawel.zawitkowski Re: chodzenie na palcach dwulatka 03.12.07, 01:30
      :)))
      Wiele wskazuje na to, że maluch wymyślił sobie takie strategie ruchu, może ma
      nieco "niższe" napięcie mięśniowe niż średnia krajowa... ma to w nosie :) i chce
      zawsze być sprawny, skuteczny i niezależny. Dla mnie ważne, że mój imiennik
      potrafi na całych stopach. Myślę, ze za jakiś czas nikt o tym nie będzie
      pamiętał... I w przygodzie z capoeirą (jeżeli to tak się odmienia) to mu w
      niczym nie przeszkodzi... :)
      Zero wędrówek po następnych specjalistach :) starczy. O żadnych błędach nie może
      być mowy.... Widziało go 3 specjalistów :) Ja tylko mogę przyklasnąć i
      podziękować za łaskawości :)) Nie będę zalecał dużo ruchu bo mały zdaje się sam
      to sobie zapewnia, proszę go pozdrowić od "oprawcy" :))
      PZ
      • betty-226 Re: chodzenie na palcach dwulatka 03.12.07, 10:04
        Dziękuję Panie Pawle! Czuję się uspokojona. Czas się wyluzować
        zatem :D Kurcze, od razu humor mi się poprawił :))
        Imiennik dziękuje i pozdrawia również ;) I ja pozdrawiam.
Pełna wersja