lina sizalowa zamiast gryzaka?

10.02.08, 13:58
Czy kilkumiesięcznemu dziecku, któremu wyżynają się ząbki można dawać linę
sizalową zamiast gryzaka?
    • betty-226 Re: lina sizalowa zamiast gryzaka? 10.02.08, 14:14
      Można ;) U mojego synka jednak sprawdza się lepiej gumowa piłka z
      wyjętym piszczykiem :D Linki jakoś olewa.
    • pawel.zawitkowski Re: lina sizalowa zamiast gryzaka? 10.02.08, 15:22
      Witam, :))
      polecałem kilka(u)krotnie linę sizalową kiedy chcemy by maluch się
      bawił czymś ciekawym i jednocześnie odzwyczajał od wkładania czego
      popadnie do buzi :) Odzwyczajał, a nie zastępował gryzak :) fuj...
      Mieli Państwo linę sizalową w buzi? polecam :@
      Z bardziej awangardowych form gryzaków może być jeszcze skórzana
      podeszwa, pasek do ostrzenia brzytwy (na pchlim targu za bezcen),
      Oponka po traktorku po starszym bracie itp.... no dobra :)
      Na gryzaki nadają się świetnie gumowe zabawki, prosze tylko
      sprawdzić, czy maluch toleruje kiedy mu coś piszczy w buzi kiedy
      przygryza... piankowe puzzle, nasze własne palce :) itp.
      Pozdr.
      PZ
      • mama_supermalucha Re: lina sizalowa zamiast gryzaka? 23.11.08, 12:27
        Mąż kupił od razu 3 rodzaje lin sizalowych:) od wszystkich trzech
        odchodzą drobne sznureczki, czy jest bezpieczne podawanie takiej
        liny dziecku? Nie ma również możliwości umycia tych lin, czy można
        uznać, że nowe liny są czyste? Trudno znaleźć rozsądną granicę
        między higieną a przesadą w stosunku do dziecka...
        • pawel.zawitkowski Re: lina sizalowa zamiast gryzaka? 23.11.08, 19:33
          Witam,
          niektóre dzieci kiedy biorą do ust krepinę (papier) natychmiast
          odrywają ja od buzi. Krepina po prostu drażni, łaskocze wargi.
          Dizecko biorąc kolejne przedmioty do buzi (z róznych materiałów)
          uczy się nimi manipulować, ale nie kłaść od razu do buzi.
          W pierwszym okresie rozwoju wkładanie piąstek, ubranka, gryzaczka,
          smoczka, zabawki, balona, metki itd. do buzi stanowi nieodłączny,
          prawidłowy etap w kształtowaniu czucia i sprawności jamy usrtnej,
          języka, warg, samych rączek, palców...
          Należy dzieciom na to pozwolić, dając jednocześnie możliwość badania
          buzią różnych przedmiotów, zabawek itp. W takim wypadku nie będą
          chciały, nie będą miały powodu by skoncentrować się tylko na palcu
          lub tylko na smoczku.
          Wracamy do krepiny. Podobną rolę ma spełnić sizalowa zabawka. Można
          ją umyć, a kupić można taką, z którejk włókna nie wyłażą. I podobnie
          jak z krepiną, w przypadku liny lub zabawki sizalowej chodiz o to by
          dziecko poznawało rózne faktury, ale nie brało ich do buzi. Trzymali
          Panstwo kiedyś sizalową zabawkę w buzi :) ? Nie, prosze spróbować,
          przekonają sie Państwo, że to niemiłe i niemożliwe. Tak jak wiel
          innych zabawek i przedmiotów ląduje w łapkach dziecka pod okiem
          rodziców i tu też należy zachowywać taką ostrożność... :)
          Pytania jakie zadają rodzice na Forum odzwierciedlają zazwyczaj
          jakieś skrajne sytuacje, kiedy już nic naprawdę nie pomaga. Stąd
          równiez ekstremalne, wydawałoby się pomysły.
          Jednoczeńsie zakładam zawsze, że każdy rodzic jest na tyle rozsądny,
          że co najmniej z nową zabawką nie pozostawia dziecka sam na sam...
          Chciałbym kiedyś policzyć ilu rodzicom udaje się uchronić swoje
          pociechy przed braniem do rączek, a czasem do buzi telefonów
          komórkowych, pilotów do odtwarzaczy DVD lub innych, butów, tubek od
          pasty, szcozteczek do zębów, szczotek do włosów, opakowań
          plastikowych od napojów, obroży ukochanego psa lub jego miski :)...
          itd. Wszystko może być źródłem zagrożenia, dlatego na wszystko
          trzeba mieć baczenie i jezeli już stosować, to "pod kontrolą".
          Poza tym, nie dla każdego dziecka wszystko się nadaje :)
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
Pełna wersja