Dodaj do ulubionych

Miekka lyzeczka do karmienia?

01.03.08, 22:17
sa w sprzedazy gumowe, miekkie lyzeczki dla dzieci. Co Pan o tym mysli, czy to
ma sens?
Obserwuj wątek
        • kropkaa Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 00:31
          Tym bardziej się dziwię, po co pytasz, skoro wiesz z "Poradnika".

          Pomyślałam wbrew pozorom i nadal się dziwię, jak przez kilka tysięcy
          lat ludzkość przeżyła (i dobrze się ma) nie będąc pewnym jakich
          łyżeczek używać.
          Może po prostu bez tych wszystkich marketingowych bzdur rodzice
          mieli jaśniejsze umysły...
          • mama-cudownego-misia Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 06:12
            kropka, jak espert nie uzna za stosowne, to nie odpowie. Wygadany
            jest, adwokata nie potrzebuje. I proszę, oszczędź nam tych babcinych
            zachwytów nad minionymi czasami, większość z nas ma od tego teściowe.

            Miękką łyżeczkę moge polecić z doświadczenia. szczególnie taką małą.
            Metalowe były za duże na małą buzię, a plastikowe raz czy dwa młoda
            zagryzła do krwi. Miękką daję jej nawet do zabawy, oczywiście pod
            kontrolą.
            • kropkaa Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 10:10
              Proponuję częściej spoglądać na to, co było kiedyś - jakoś mam
              wrażenie, że ufając intuicji ludzie szczęśliwsi i mniej zagubieni.
              Ale cały czas człowiek się uczy - nie wpadłabym na to, by
              jakiegokolwiek eksperta pytać o łyżeczkę. Tym bardziej, że większość
              plastku jest od Schina i non stop wychodzi na jaw, że jakieś toksyny
              się wydobywają. Sama używam tego marketingowego chwytu "dla małych
              buziek i rączek", firmy znanej i drogiej - jakie było moje
              zdziwienie, jak przeczytałam ostatnio, że właśnie jest to produkt od
              szczęśliwych mieszkańców ChRL.
              Dyskusja jest pasjonująca, ale lekko żenujące jest zastanawianie się
              w necie nad zakupem rzędu kilku złotych.
              • mama-cudownego-misia Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 11:24
                Masz pecha, moja droga - o tym, "co było kiedyś" w dziedzinie
                wychowania i opieki nad dziećmi napisałam więcej publikacji, niż w
                życiu przeczytałaś. Co chcesz wiedzieć? Dlaczego śmiertelnosc u
                noworodków w XVIII-wiecznej Francji wynosiła do 70% w gorące lata?
                Że pediatria narodziła sie w XIX w., przedtem zaś większość dzieci
                trafiała do weterynarza, bo uważano, że dopóki nie mówią, sa jak
                zwierzęta? Albo poparte intuicją i religią obyczaje dotyczące bicia,
                często koszmarnego, często nawet po śmierci (z dziecka należało
                wybić Złego)? Równie intuicyjne "modelowanie" głowy przez położne,
                jeszcze w XX w., które miało uczynić nowonarodzone dzieci pieknymi,
                a tymczasem powodowało większe szkody neurologiczne, niż sam poród?
                Albo ciasne krępowanie niemowląt, żeby członki się nie wykrzywiły,
                skutkujące makabrycznymi odleżynami i wykrzywieniami? Kiedy zaczęto
                różnicowac program nauczania w zależności od wieku dziecka? Nie
                sięgajmy tak daleko w przeszłość - za komuny ile dzieci miało
                krzywicę, ile pracowało na polach, ile było wypadków poszczepiennej
                polio w latach 80, jakie były obyczaje dotyczące bicia...
                Twierdzić, ze kiedyś dzieciom było lepiej, może tylko zupełny laik,
                który nie znając historii wychowania czy rozwoju pediatrii nie jest
                w stanie docenić ogromnego skoku jakościowego, który się dokonał we
                wszystkich dziedzinach związanych z rozwojem dziecka, od psychologii
                poprzez medycyne, pedagogikę czy (a i owszem) marketing.

                Wracając do tematu wątku: nie wszystkie dostepne na rynku produkty
                dla dzieci są przydatne. Niektóre okazują się nawet szkodliwe, ale
                tak naprawdę, każdy pyta na własne ryzyko i o to, co jest dla niego
                akurat ważne. Ma prawo i nic Tobie albo mi do tego. Najwyżej mu
                ekspert nie odpowie.
                • kropkaa Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 12:19
                  Nie zajmuję się historią ani medycyny ani religii (chyba na
                  szczęście, bo to, piszesz, nie nastraja optymistycznie). A
                  sięgnięcie w stronę intuicji jest dla mnie powrotem do Natury. A w
                  naturze nie ma plastiku, zwierząta nie krępują ani nie biją
                  potomstwa, nie modelują też głów, nie używają becików ani rożków. To
                  akurat nie było naturalne jak i naturalna nie była komuna. Bicie
                  jest dla mnie taką abstrakcją, że jest w ogóle poza dyskusją i poza
                  kategorycznym "nie" nie mam nic więcej do powiedzenia. Również
                  medykalizcja porodu przyniosła więcej złego, niż ktokolwiek mógłby
                  prognozować. Wszystko nagle stało się patologią, a na poród
                  naturalny to rzecz tak mało spotykana, jak wygrana w totka. Nie
                  wszystko, co nowe, jest dobre. Powraca się do chust, do
                  nieszczepienia, do porodów bez całej szpitalnej otoczki. Tyle, że do
                  tego trzeba ufać sobie, a nie każdą błahostkę konsultować na forum.
                  • mama-cudownego-misia Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 13:08
                    Przykro mi, Kropko, ale znowu mijasz się z prawdą.
                    Medykalizacja porodów zła? prosze bardzo: na początku XVIII w.
                    srednia długość życia kobiety wynosiła 27 lat, średnia ilość dzieci -
                    5,4. Średnia ilość dzieci, które przeżyły pierwszy rok - 2,6.
                    Początek XX w.: średnia długość życia kobiety: 38 lat, średnia ilośc
                    dzieci: niecałe 5, śmiertelność dzieci w wieku do lat 10: w
                    zalezności od pory roku i regionu 12-23%. Dzisiejsze statystyki
                    łatwo znajdziesz w internecie.
                    Nie szczepimy? ok, dopóki ilość dzieci nieszczepionych w populacji
                    utrzymuje się na poziomie 3-10% (w zależności od łatwości zakażenia
                    daną chorobą), jest dobrze. Powyżej... Wiesz, ile dzieci zmarło na
                    odrę? Ilu chłopców było bezpłodnych z powodu świnki? Ile ofiar
                    pociągnęły za sobą epidemie polio, dur czy koklusz? Twoje
                    nieszczepione dziecko jest bezpieczne tylko i wyłacznie dlatego, że
                    inne dzieci wokół niego są szczepione, taka jest prawda.

                    Powrót do natury to modne hasło, ale ci, co je głoszą, zapominają,
                    że w naturze i śmiertelność jest znacznie wyższa, i matka nie ma
                    wiele czasu na zajmowanie się dziećmi, bo musi zdobywać pożywienie.
                    Coś za coś...

                    Jeśli chodzi o intuicję, to jestem jak najbardziej za. Jest tylko
                    jeden problem - lęk przygłusza intuicję. Młoda mama ma prawo się bać
                    o swoje pierwsze dziecko i ma prawo zadawać nawet najgłupsze
                    pytania. Fakt, że Ty słuchasz swojej intuicji, zasługuje na
                    pochwałę. Ale ludzie są różni. Daj im pytać o drogę...
                    • betty-226 Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 13:30
                      mamo-cudownego-misia statystyki, które podajesz są zatrważające.
                      Ale... fakty są też takie, że ta medykalizacja, która przyniosła
                      tyle dobrego, poszła w stronę przesady. Jak choćby rutynowe
                      nacinanie krocza, traktowanie porodu jak procedury, w czasie
                      wykonywania której należy leżeć i przeć lub nie itd. itp.
                      W naturze też różnie bywa. Czasem mama zjada swoje dzieci, czasem
                      jakiś samiec, chcąc przejąć samicę, zagryza młode, już nie mówiąc
                      o "zwykłych" polowaniach ;)

                      W dzisiejszych czasach żeby kierować się intuicją, trzeba najpierw
                      zdobyć odpowiednią wiedzę.

                      (Coś czuję, że nam się oberwie ;))
              • betty-226 Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 12:07
                Kropkaa, teraz wszystko produkuje się w Chinach... no może prawie
                wszystko. Ale nie znaczy to, że wszystko jest takie samo, bo jak by
                nie było każda firma (tzw. producent, który producentem jest li
                tylko z nazwy) ma swoje normy, wzorce, projekty produktów etc.

                Pytanie o łyżeczkę dość trywialne, fakt.
                Łyżeczek mam całe stado, wypróbowałam różne. Ważne by łyżeczka nie
                była za szeroka i za głęboka, żeby dziecko nie musiało nie wiadomo
                jak buzi rozdziawiać i żeby łatwo mogło z niej papu ściągnąć.
                Metalowych nie lubię. Fajne są z melaminy (choć może się zaraz
                dowiem, że to tworzywo jest trujące albo co), fajne są plastikowe z
                gumkowymi otoczkami termoczułymi ;) Zapewne z Chin :o)
                Nie zdarzyło nam się, żeby sobie dziecko kuku zrobiło łyżeczką, więc
                niebezpiecznej łyżeczki nie wskażę. Trafiałam na same bezpieczne na
                szczeście.

                I nie szarpać się proszę miłe Panie, każdy ma swoje racje.
                • kropkaa Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 12:29
                  Dokładnie tak - z tymi Chinami. Dodam, że mam wrażenie, że większość
                  wyrobów różnie się tylko metką producenta. Robi Schin i robi, a
                  potem tylko naklejką różnicuje. A te "fajne plastikowe z gumkowymi
                  otoczkami termoczułymi", które tak lubię, firmy belgijskiej, też z
                  państwa środka. Moje rozczarowanie.
                  Konkluzja (choć nie na temat, dyskusja jest ciekawa) moja jest taka:
                  gdyby się czytało trochę więcej niż program tv nie trzeba by było z
                  każdą pierdołą latać do internetu.
                  • mama-cudownego-misia Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 03.03.08, 15:18
                    Mam nadzieję, że jednak mimo wszystko produkowane w Chinach produkty
                    znanej firmy różnią się czymś od produkowanych w tychże Chinach
                    niemarkowych produktów sprzedawanych na jarmarkach i w
                    supermarketach. Po pierwsze jest nadzieja, ze są badane na
                    okoliczność choćby ołowiu w barwnikach, po drugie presja opinii
                    społecznej sprawia, że znane firmy niechętnie wybierają kontrahentów
                    wykorzystujących pracę dzieci. Jeśli łyżeczka jest niemarkowa, to po
                    prostu nie ma kogo ścigać. Innymi słowy - łyżeczka firmowa jest
                    przynajmniej w teorii bezpieczniejsza i bardziej etyczna od łyżeczki
                    niemarkowej.

                    A dyskusja wyszła przecież ciekawa. Sama bym się chętnie
                    dowiedziała, czemu logopeda poleca łyżeczki metalowe i gdzie znaleźć
                    takie małe płaskie (mam jedną do drinków, która by się od biedy
                    nadawała).
                    • betty-226 Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 03.03.08, 15:51
                      Posiadam metalową łyżeczkę w komplecie z metalowym widelczykiem
                      BabyOno. Odpowiednio płaska i odpowiednio wąska, a jakoś... nie
                      lubię jej :D Ale widziałam też podobne firmy Tommee Tippee i pewnie
                      gdyby poszukać, to by się jeszcze trochę tego znalazło.

                      A jeśli chodzi o Chiny ;) Teoretycznie to jest tak, że marka ma
                      ustalone normy jakościowe, określony skład chemiczny, parametry
                      techniczne, prawda? Zleceniobiorca, który podejmuje się wykonania
                      produktu, musi ściśle trzymać się tych parametrów. Tego pilnuje
                      właściciel marki, bo w końcu on potem będzie świecić oczami.
                      Ale niestety jest tak, że i wśród markowych produktów można znaleźć
                      czarne owce. Niedawno głośna była sprawa toksyczności zabawek Polly
                      Pocket Mattel. Oczywiście wina spadła od razu na Chiny, gdzie
                      Oczywiście te zabawki były wyprodukowane. Ale Mattel przeprosili
                      Chiny i przyznali się, że to wina marki a nie fizycznego wykonawcy.
                      Jednak wciąż markowe są bezpieczniejsze od niewiadomego pochodzenia
                      produktów, bo nad markowymi jakaś kontrola jest.
    • gemmavera Re: słówko od sprzątaczki 02.03.08, 13:23
      Miłe panie, bardzo proszę, żebyście kontynuowały ten historyczny (z akcentami
      sinologicznymi ;))) wątek na priv. :D

      Mamo_cudownego_misia, dane, którymi nas tu obdzieliłaś zapewne są interesujące,
      ale nie zapominajmy, czemu ma służyć to forum.
        • ap77 Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 21:46
          no widzisz Kropko jednak sie zainteresowalas?
          Moge pytac o co chce, sa tu na forum pytania powazne i mniej powazne tak jak
          "Poradnik", są tam poruszane sprawy powazniejsze i mniej powazne, z
          przymróżeniem oka.
          I dlatego jestem ciekawa opinii o lyzeczce. Zwlaszcza, ze jest kilka "szkół"
          karmienia za jej pomoca...
          Nie badz taka "do przodu" nastepnym razem!
          • kropkaa Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 02.03.08, 22:45
            Tyle, że ja nie pytam eksperta...
            A do przodu oczywiście będę, bo nie zmienia to faktu, że wg mnie
            jest to pytanie bzdurne.
            Szkoły karmienia mnie też nie interesują, ale jest jeden plus -
            dyskusja okołoowątkowa była dla mnie bardzo ciekwa, choć niestety
            nie mogłyśmy jej kontynuować.
          • mariken Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 03.03.08, 07:20
            pierwsza łyżeczka kaliny była z zestawu bodajże canpola - trzy łyżeczki, mała,
            dwie większe. na początek była ok. potem kupiłam plastikowe łyżeczki w drogerii
            w niemczech - okazało się, że identyczne dodawło nestle do kaszek. kalina je
            lubi, są poręczne i całkiem sporo się na nich mieści - w przeciwieństwie do
            łyżek (tych pokazujących ciepło) tommee tippee czy mothercare.
            metalowe nie są polecane przez producentów dań słoikowych - ryzyko odpryśnięcia
            szkła ze słoika.

            musisz zobaczyć co zaakceptuje dziecko :)

            a.
            • marl-enia Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 03.03.08, 13:13
              Dyskusja ciekawa,trzeba przyznac,aczkolwiek widze tu troche czepialstwa.
              Diewczyna zadala konkretne pytanie i oczekuje konkretnej odpowiedzi,kto pyta nie
              bladzi. Po za tym wydaje mi sie,ze dla kazdego co innego jest wazne i mysle ze
              nie powinno sie tej waznosci ignorowac. Tak jak o cudzych gustach tak o cudzych
              priorytetach nie powinno sie dyskutowac.
              • betty-226 Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 03.03.08, 13:32
                Podyskutowałabym z Tobą na temat priorytetów i ważności... ale to
                nie na temat :)
                Autorka tematu - jak sama zauważyłaś - oczekuje konkretnej
                odpowiedzi, nie zaś debaty nad jej priorytetami ;) :D
                Może zostańmy już w temacie.

                Tak sobie zerknęłam na te silikonowe łyżeczki i zastanawiam się,
                jaki to ma sens. Miękka, żeby dziąseł nie podrażniała. A dzieci i
                tak gryzą tak przeróżne, twarde zabawki, że się podrażniają te ich
                biedne dziąsła na każdym kroku. Ah, te wstrętne, twarde
                grzechotki! ;)
                • mama-cudownego-misia Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 03.03.08, 15:10
                  Moje szczęście ma zwyczaj gryźć łyżeczkę, a jednocześnie jakoś słabo
                  dzioba otwiera. Efekt taki, że metalowe do tego dzioba w ogóle nie
                  wchodziły, zaś posiadane przez mnie plastikowe (z kaszki nestle,
                  danonków i czegoś tam jeszcze) miały na tyle ostre kanty, że dwa
                  razy zagryzła do krwi. Pewnie by się prędzej czy później oduczyła
                  gryźć, ale jakoś tak wyszło, że znalazłam silikonowe...
                  Dodatkowy atut jest taki, że jak na prawdziwą Zosię-samosię
                  przystało, Młoda w trakcie jedzenia musi mieć drugą łyżeczkę, którą
                  sobie wsadza gdzie popadnie - w oko, do nosa... Jakoś mi z tą
                  silikonową bezpieczniej.
    • pawel.zawitkowski Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 06.03.08, 03:55
      Nie ma sensu...
      Twarda łyżeczka to precyzyjny bodziec przekazywany na język i wargi.
      Lepsze czuucie, lepsza motoryka języka, lepsze ściaganie pokarmu z
      łyżeczki, itd... To, do jakiego stopnia ma to być twarda łyżeczka,
      zalezy od stopnia umiejętności dziecka. Im większe kłopoty z
      jedzeniem łyżeczką tym więcej argumentow za łyżeczką twardą. Trudno
      mi doszukać się czegokolwiek pozytywnego w "miękkiej łyżeczce", tym
      bardziej, że chętnie bym się dowiedział co to znaczy "miękka" w tym
      przypadku.
      Serdecznie pozdrawiam.
      Paweł Z.
          • beetaa Re: Miekka lyzeczka do karmienia? 10.03.08, 08:42
            my dostalismy na swieta miekknie lyzyczki Nuka (mi nie przyszloby do
            glowy kupowanie takich wynalazkow) i co... nasz syneczek nie mial
            ochoty takich uzywac, zamknal buzie i nie chcial otworzyc, a sprobuj
            cos wlozyc do zamknietej buzi miekka lyzeczka ;) najlepiej
            sprawdzily sie w miare plaskie i male lyzeczki, chociaz teraz je z
            kazdej byleby cos smakowitego na niej lezalo
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka