zapytjka
06.03.08, 13:18
Na stronie gazety dotyczącej rozwju maluszkow (a dokladnie w kalendarzu zrowoju dzicka do 1 roku zycia) jest informacja o tym ze male dzieciaczki nigdy nie usmiechają sie do przedmiotow a najbardziej inetersująca dla niego jest twarz rodzicow i to do nich śla piekne usmiechy. Zreszta w książce ,,co nieco o rozoju...,, też napisal pan ze dzieci nie usmiechaja sie do zabawek (na marginesie ogromnie żaluję że nie zakupiłam tej skiążki duzo wcześniej - pomoglo by mi to rozwiązac kilka problemow dot m.in. kapieli noworodka)
to wszystko wzbudza we mnie ogromny niepokój ponieważ mój maluch ktory ma teraz prawie 3 miesiące uwielbia patrzec na żyrandol z wiatrakiem i dosyc czesto sie do niego usmiecha... tak samo do karuzeli ktora wisi w lożeczku. Uwielbia tez patrzeć na zapalony zyrandol ale oczywiście wtedy staram sie jak moge odwrocić jego uwage bo jak ja sama popatrze prosto w zarowke przez 3 sekundy to aż mnie oczy bola a co dopiero taki maluch ktory potrafi sie w nią wgapiac.
chcialabym wiedzieć czy usmiechanie sie do przedmiotów jest objawem niepokojącym,powinnam o tym powiedzieć neurologowi? (wizyty kontrolne ze wzgledu na brak oddechu przy porodzie)
dodam że maluszek slicznie sie usmiecha oczywiście i do nas- nie potrafi sie jeszcze smiac glośno ale uśmiecha sie i cieszy sie ,,calym sobą,, , calym sowim ciałkeim :)