jak to z tą kąpielą jest?

11.05.08, 22:24
Witam,po raz kolejny zgłaszam sie z problemem kąpieli,pare postów
wczesniej jest też ktoś z tym problemem.Juz wczesniej opisałam
sytuacje mojego syna w poście pt chaos.Chaos w troche lepszym
porządku ale nadal jest problem z kąpaniem syna.Zmieniłam pore
kąpieli,zmienilismy wanienke,zamienilismy kolejność kąpiel-
karmienie,postepujemy zgodnie z radami pana z filmiku jak pan kąpał
Luisa,owijamy w ręcznik,dajemy mniej wody,dajemy
zabawki,szuszamy,spiewamy,wkładamy boczkiem i nic.Nadal jest
dramat,stres i płacz.A najgorszy płacz jest po samej kąpieli kiedy
jest kładziony na przewijaku/temperatura pomieszczenia 25
stopni/.Nigdy nam sie nic nie zdarzyło w kapieli zeby syn mógł czuc
niechęć do łazienki,wanny,wody itp.Czy to możliwe że pewne dzieci
maja po prostu niechęc do kąpieli i czy to mija?Czy to problem
techniki kapieli?Skąd u niektórych dzieci takie problemy?Marze o tym
żeby mój syn zaczął sie cieszyc kapielą i pluskać jak inne
bobasy.Pozdrawiam
    • pawel.zawitkowski Re: jak to z tą kąpielą jest? 12.05.08, 01:14
      Witam,
      musiałbym wiedzieć więcej na tenat dziecka. jak zachowuje się w
      innych sytuacjach, porach dnia, przy czynnościach pielęgnacyjnych,
      zabawach itp. Ile ma miesięcy, ile ważyła na początku, ile teraz,
      czy ma zmiany na skórze, czy słyszy dobrze i widzi, czy bawi się
      rączkami, zabawkami, co robi w ogóle, jak reaguje na nowe bodźce,
      ludzi, czy lubi się kąpać w dużej wannie z państwem w środku? itp...
      • jakubkowamama07 Re: jak to z tą kąpielą jest? 12.05.08, 18:01
        Witam Pana.Czekam na przesyłke a w niej...pana książka,szczerze
        powiem że troche namieszała nam książka Tracy Hogg.Uparłam sie na
        jej wskazówki a moje dziecko uparło sie na swoje i teraz sięgam po
        Pana lekture,mam nadzieje ze pokryje się z mniemaniem mojego
        syna.Syn ma 4 miesiące,urodził sie ważąc 3100,zdrowy,9 w skali
        Apgar.Od samego początku bardzo żywy,miał dwa miesiące kiedy uparł
        sie oglądać nas na swoim leżaczku i za nic w świecie nie chciał
        chodzic spac według pani Hogg.Potrzebuje zróżnicowanych
        bodżców,szybko nudzi się nowymi zabawkami,przy czym ma kilka swoich
        ulubionych i nimi moze sie bawic bez przerwy.Pogodny w stosunku do
        nowych osób w otoczeniu,w stosunku do znanych mu osób straszna
        gaduła,nie mam z nim problemów z tytułu brania go przez kogoś na
        ręce czy opiekowania sie nim.Teraz waży 7 kilogramów,w ostatnim
        mięsiącu bardzo podskoczył na wadze jak i we wzroście<zaczelismy go
        dokarmiać mieszanką wbrew róznym opiniom,zarówno tych z książek jak
        i mojego health visitora>.Na początku mieliśmy problem z jego
        skórą,była bardzo sucha,dostał wysypki na którą przepisano mu
        oleistą maź do kąpieli zamiast wszystkich innych środków
        myjących,nie stwierdzono jednak żadnej alergii czy choroby
        skóry.Dobrze widzi i słyszy rozwija się mniej więcej tydzień do
        przodu w stosunku do kalendarza rozwoju dziecka na przykład z
        gazety.pl.Szybko zaczął wypowiadac samogłoski,nadymac policzki i
        robić bąbelki ze sliny.Na nowe bodźce reaguje różnie ,o ile ludzie
        sa mu obojetni i raczej powodują pozytywne reakcje to niektóre
        zabawki czasami<nowa play mata na przykład> spowodowała u niego
        strach i płacz.Uwielbia swoje rączki i paluszki,jak równiez moje i
        męża.Rwie sie do siedzenia,spoglądając na pana porady nie pomagam mu
        raczej w tym,za szybko zaczelismy go nosić w pozycji pionowej bo gdy
        leżał w pozycji fasolki to sie bardzo denerwował albo ssał wszystko
        co miałam na sobie,uwielbiał byc przewieszony przez ramie jak do
        odbijania,nieciepliwy w wózku..czasami mam wrażenie ze najchetniej
        pobiegł by do szafki z garnkami narobic hałasu.Nerwus, albo lepiej
        okresle go jako temperamentny i niecierpliwy<potrafi miec starte
        jabłko w buzi,jeszcze nie przełykając tupie nogami ze za wolno go
        karmimy>.Nie mamy wanny więc nie próbowalismuy sie kąpac z
        nim ..będe miała taka mozliwość wkrótce więc wypróbuje.Mamy bardzo
        dużą kabine prysznicową,czasami kąpiemy sie w trójke ,nie płacze
        wtedy,raczej cierpliwie czeka aż skonczymy,przy czym nie cieszy sie
        z faktu pluskania z nami.Płacze najgorzej gdy kładziemy go na
        przewijaku,tragedia sie wtedy rozgrywa,takze staram sie go troche
        potrzymac opatulonego w ręcznik przy sobie wtedy mniej płacze.Za nic
        w świecie nie daje sobie założyc rekawków od bluzeczek itp.Bardzo
        sie wtedy denerwuje dlatego ubieramy go błyskawicznie.Z kapielą od
        poczatku było coś nie tak tyle że na początku dawał sie spokojnie
        opluskac,połozyc na przewijaku a nawet poleżał na brzuszku <szybko
        sie denerwował wtedy,nie lubiał leżec na brzuszku do 3
        miesiąca,teraz nie ma problemów,zaczyna powoli pełzać do przodu>Był
        nawet moment ze pluskał sie jak inne bobasy, cieszył sie na głos ale
        był to tylko jeden raz.Uwielbia zmienianie pieluchy i inne czynności
        pielęgnacyjne,piszczy z radości zawsze oprócz momentu po
        kapieli.Czasami jest troche leniwy i mimo że potrafi sie juz sam
        przetaczac z brzuszka na plecki to czeka aż go popchnę i to samo z
        zabawkami..czasem nawet mu sie nie chce po nie sięgnąć,ale to to
        chyba bardziej wina nieudanej drzemki niz osobowości.A kiedy
        indziej jest wulkanem energii i robi mostki,przetaczanie sie i
        wszystko na raz,<zwykle rano>Nie łapie jescze swoich stópek <swoją
        droga ciekawe kiedy to zrobi bo ponoc juz powinien>W kąpieli
        opisałabym go jako bardzo spiętego<staramy sie to robic na luzie
        zeby nasz stres nie przechodził na niego,ale niech mi pan wierzy to
        strasznie trudne zachowac luz w takiej sytuacji>nerwowego,macha
        rękami i nogami jakby chciał uciekac z wanny ,nerwowo chrząka i robi
        swój głośny wnerw.Mam okazje chodzić z nim na basen <specjalny basen
        bez zastosowania chloru itp> ale po cyrkach z kapielą zwątpiłam i
        nie wiem jak sie do tego zabrać,czy zastosowac te pompowane kółeczka
        czy polegac na sobie,nie mam tez instrukotora w tym temacie.
        Próbuje poukładac po kolei wszystko co moze składac sie na ta
        nieszczęsną kapiel i jak patrze na cierpliwego i spokojego Luisa jak
        pan go kapie to moge powiedziec że mój syn jest Luisa zaprzeczeniem.
        Bardzo jestem wdzięczna za Pana uwagę,pozdrawiam serdecznie.
        • jezynka76 Re: jak to z tą kąpielą jest? 13.05.08, 00:05
          W 90% moglabym sie podpisac pod opisem mamy Jakuba. Jedyna roznica to to, ze naszej Zosia w wanience nie wyglada na cierpiaca (choc zdawala sie nie przepadac na samym poczatku)... ale i nie jakos strasznie szczesliwa, jaka widziec bym ja wolala... choc ostatnio trzymana w pozycji brzuszkiem do wody wydaje sie duzo b. zrelaksowana!

          'Cyrk' zaczyna sie prawie zawsze po polozeniu jej po kapieli na przewijaku - raczej nie chodzi o temp. bo czasem reaguje wrzaskiem - doslownie :( - dopiero po kilku chwilach od wyjecia z wody (poza tym w lazience dogrzewamy i jest b. cieplo). Zaczelo sie to gdzies w 2 mies. i traktowalam to jako faze rozwojowa, ktora trzeba poprostu przejsc... ale teraz zaczynamy 5-ty i niewiele sie zmienilo.

          Dodam jescze, ze zakladania rekawkow poprostu nienawidzi(!!!). To tez tak gdzies od 2 miesiaca - i to mimo, ze stosujemy sie do rad Pana Pawla :( Musi byc cos, co robimy zle... choc rano nie marudzi przy ich zakladaniu, a nawet czasem wieczorem, gdy druga osoba ja b. zabawia.
      • jakubkowamama07 Re: jak to z tą kąpielą jest? 13.05.08, 12:43
        Widzi pan tak sie zakreciłam w tym wszystkim ze zapomniałam ze mój
        syn ma juz 4 miesiące i 3 tygodnie,ten czas tak szybko umyka przy
        takim bąblu.Jeszcze raz pozdrawiam
    • aguilania Re: jak to z tą kąpielą jest? 15.05.08, 21:30
      Coz, ja mam bardzo podobny problem. Moj prawie 4 m-czny synek od dwoch tygodni znienawidzil wode i tym samym kapiel. Jak byl bardzo malutki to tez za kapiela i pielegnacja na przewijaku po kapieli nie przepadal, ale jakos to tolerowal. W drugim i trzecim miesiacu odnosilismy z mezem wrazenie ze polubil kapiel i ze wrecz nie mial ochoty byc wyciagany z wanienki. Podobala mu sie szczegolnie pozycja jak byl brzuszkiem do wody i mogl ogladac wode i otoczenie. Nagle cos mu sie odwidzialo (nie mam pojecia dlaczego, czy woda byla za ciepla, czy cos go zabolalo, zapieklo, etc.), zaczal placzem reagowac na zanurzenie klatki piersiowej i szyi, a po paru dniach wyl juz bedac trzymany nad wanienka. Probowalam zrobic przerwe i myc go myjka na przewijaku. Bylo ok. Wrocilam wiec do mycia w wanience ale to chyba byl blad, bo sie zrazil do konca i nie pomagaly zabawki, wykladanie wanienki kolorowa pieluszka flanelowa etc. Teraz w porze kapieli jest zdenerwowany, podejrzliwy, placze ze strachu kiedy probuje mu zmienic pieluszke, umyc watka buzie i raczki. O myciu myjka moge zapomniec, bo placze strasznie. A najbardziej jest przerazony kiedy go rozbieram - moze sie boi ze go bede chciala do wanienki wlozyc? Trzesie sie caly i wyje rozpaczliwie. Nie pomaga podniesienie, przytulenie, czule przemawianie, dopiero po przystawieniu do piersi stopniowo sie uspokaja. Nie wiem co robic. Jest coraz cieplej, on czesto ulewa (ladnie duzo je, a nadmiar ulewa, dobrze sie rozwija, poza problemem z kapiela wszystko jest z nim ok), wiec wydaje mi sie ze nalezy go myc. Ale nie chce nic robic na sile, zeby nie poglebiac urazu i stresu u dziecka. Bede wdzieczna za jakas podpowiedz jak postepowac z takim maluchem (notabene zodiakalnym wodnikiem ;P) pozdrawiam!
      • aguilania Re: jak to z tą kąpielą jest? 21.05.08, 10:45
        Po paru dniach eksperymentow udalo nam sie sklonic naszego malucha do zaakceptowania mycia myjka calego cialka na przewijaku, a od dwoch dni bez najmniejszych problemow synek kapie sie ze mna w duzej wannie :) Wiele osob, ktorych pytalam, co sie moglo malemu stac, ze nie chce sie kapac, pytalo mnie, czy przypadkiem nie jest za zimno w lazience. Uparcie twierdzilam ze nie, ale w koncu dotarlo do mnie, ze problemy z kapiela zaczely sie mniej wiecej wtedy, kiedy przestali grzac i w lazience prawdopodobnie zrobilo sie chlodniej. Tak wiec przed myciem synka zaczelismy porzadnie nagrzewac lazienke i po 3 dniach probnego mycia myjka sprobowalismy go wlozyc do wanny :) W wannie caly czas mocno go obejmowalam a maz go myl i polewal woda :) Wczoraj mlody czul sie juz tak swobodnie ze zaryzykowalam posadzenie go sobie na kolanach by widzial wode i mogl taplac nozkami - bylo ok! Za pare dni sprobujemy wrocic do kapieli w jego wanience - licze ze bedzie dalej ok! pozdrawiam
    • cegielka612 Re: jak to z tą kąpielą jest? 16.05.08, 10:18
      Mieliśmy podobną sytuację - synek płakał w kąpieli, a już
      najbardziej na przewijaku w trakcie ubierania. Trwało to bardzo
      krótko i szybko przeszło. Jedyne co zrobiliśmy to trochę
      przesunęliśmy posiłek przed kąpielą - żeby nie był głodny. Teraz
      karmię koło 18.30 a kąpiemy 20.00 - 20.30. Synek ma 4 miesiące i
      tydzień. Może Wasz ma skok rozwojowy i po prostu jest głodny? A
      kąpiel jeszcze bardziej go "wygładza" i stąd ten krzyk na
      przewijaku??
    • magnessmeg Re: jak to z tą kąpielą jest? 18.05.08, 09:15
      U mnie była taka sama sytuacja. Nic nie pomagało, ani zmiana
      godziny, ani karmienie wczesniej, pieluszka połozona na brzuszku
      podziałała dwa razy. Aż w końcu spróbowałam się z nim wykapać w
      duzej wannie. Od tego czasu (czyli gdzieś od miesiąca) jest cisza,
      usmiech na twarzy, zabawa i nawet jak woda wyląduje na jego buzi to
      się tym kompletnie nie przejmuje. Synek ma 3,5 miesiąca. Więc jak
      tylko będziesz miała taką możliwosć to spróbuj:)
Pełna wersja