Dodaj do ulubionych

Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki

24.05.08, 23:55
Witam, mam pytanie Panie Pawle -czy spotkał się Pan w swojej praktyce
fizjoterapeuty z autyzmem jako powikłaniem po jakiejkolwiek szczepionce? Wiem,
że temat jest bardzo kontrowersyjny - zawsze myślałam, że takie historie to
mity, natomiast moja znajoma studiująca wspomaganie wczesnodziecięce
przekonuje mnie, że terapeuci, z którymi ma zajęcia, twierdzą, ze takie
przypadki wcele nie są rzadkie, natomiast nie mówi się o nich... Szczerze
mówiąc czuję się kompletne skołowana i nie wiem komu wierzyć. Może mógłby pan
rozwiać moje wątpliwości
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 25.05.08, 17:19
      Witam,
      niestety nie rozwieję Pani wątpliwości, ponieważ tego typu teorie
      będą się zawsze pojawiały i nic na to nie poradzę. To odwieczna
      dyskusja, nikt tego nie potwierdził, nikt nie obalił. Poszczepienne
      komplikacje pojawiały się dużo częściej dawniej i miały niewiele
      wspólnego z autyzmem. Jest to pytanie bardizej do neuropediatry niż
      do fizjoterapeuty, ale...
      Nie mam pod ręką żadnych danych dotyczących zależności autyzmu i
      szczepień. Sam jestem terapeutą i pozwolę sobie poradzić Pani, by
      tak bezkrytycznie nie opierać się na naszych opowieściach :)))) To
      co opowiedziała Pani znajoma było - ze strony terapeutów - co
      najmniej nieodpowiedzialne. W ten sposób rodzą się mity i zabobony,
      a terapeuci powinni być do bólu racjonalni, dlatego że opowieści
      dziwnej treści nie bolą ich, tylko kogoś innego - w tym przypadku
      Panią.
      Żadnej szczepionce nie udowiono bezośredniego wpływu na zwiększenie
      częstości występowania autyzmu, chociaz oczywiście twierdzi się, że
      autyzm może mieć podłoże immunologiczne.
      Niektóre dysfunkcje, choroby oun "ujawniają się" w pierwszym roku
      życia dziecka. W tym czasie maluchy mają wiele szczepień, które nie
      są do końca dla nich obojętne. Stąd może wystąpić zbieżność między
      szczepieniami, a objawami danego zespołu chorobowego. W tym,
      rozumieniu może to być zbieżność przypadkowa lub szczepionka
      przyśpiesza coś co i tak by się ujawniło
      Natomiast!!!
      Dzieci muszą być szczepione, szczepi się od lat. To oczywiście jest
      decyzja rodziców, warto jednak zważyć jakie mogą być konsekwencje
      nieszczepieia... i szczepienia.
      Niektóre źródła mówią, że częstość autyzmnu zwiększa się na
      przestrzeni lat, ale nikt nie udowodnił, że ma to jakikolwiek
      związej ze szczepieniami...
      Żeby nie pozostawiać Pani w majowej ozterce, mogę Pani poradzić
      jedno: W każdym większym mieście znajduje się punkt konsultacyjny do
      spraw szczepień (Kraków - ul.Prądnicka, Warszawa - ul.Niekłańska
      chyba...itd. ). Proszę poradzić sie swego pediatry lub udać się do
      takiego punktu, gdzie uzyska Pani wystarczające porady w odniesieniu
      do Pani dziecka.
      Pozdr. Paweł Z.
      • rilla_ma_rilla Abstrakt wykładu na temat szczepionek/autyzmu 28.05.08, 08:51
        (ze strony Instytutu Psychiatrii i Neurologii)

        Szczepionki i autyzm

        Prof. Maria Dorota Majewska
        Zakład Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego

        W ostatnich trzech dekadach na całym świecie obserwuje się dramatyczny wzrost
        przypadków autyzmu, który określa się epidemią. W latach 1970 na autyzm
        cierpiało jedno dziecko na 2000, a obecnie jedno dziecko na 150. Badania
        wykazały, że tego ponad 13-krotnego wzrostu nie da się wytłumaczyć lepszymi
        metodami diagnostycznymi. Trwają poszukiwania przyczyn tego zjawiska. Wśród
        czynników środowiskowych najbardziej podejrzanych o powodowanie epidemii autyzmu
        znajdują się szczepionki niemowlęce, a szczególnie stale rosnąca ilość oraz
        kombinacje szczepionek podawanych dzieciom w pierwszych dwóch latach życia.
        Pierwszym lekarzem, który zwrócił uwagę na ten związek w latach 1990 był
        brytyjski pediatra Dr. Andrew Wakefield.

        Do 2000 r. w USA, a w Polsce do 2004 r. wiele szczepionek zawierało konserwujący
        związek rtęci, thimerosal. Analiza statystyczna przeprowadzona na wielkiej
        amerykańskiej bazie danych powikłań poszczepiennych u dzieci (zgromadzona przez
        Center for Disease Control w Atlancie) pokazała, że dzieci, które otrzymały
        szczepionki z thimerosalem wielokrotnie częściej zapadały na autyzm, ADHD i
        upośledzenie umysłowe. Analizy te spowodowały usunięcie thimerosalu z
        większości szczepionek dziecięcych w USA, ale związek ten nadal jest stosowany w
        szczepionkach przeznaczonych do krajów mniej rozwiniętych. Nie można wykluczyć,
        że czynnikami patogennymi odpowiedzialnymi za rozwój autyzmu są też kombinacje
        wielu antygenów łączonych w szczepionkach poliwalentnych. Jak wynika z
        doniesień naukowych, szczepionki takie nierzadko wywołują groźne komplikacje,
        nawet są przyczyną zgonów niemowląt. Badania sugerują, że szczepionki mogą też
        być odpowiedzialne za epidemię astmy wśród dzieci, obserwowaną na całym świecie.
        Badania nad etiopatologią autyzmu, a szczególnie nad wyjaśnieniem potencjalnej
        patogennej roli szczepień, są niezbędne dla zatrzymania obecnej epidemii tej
        choroby. Mamy nadzieję, że badania, które prowadzimy w IPiN nad związkiem
        autyzmu z powikłaniami poszczepiennymi, rtęcią oraz hormonami sterydowymi będą
        pomocne w zwalczeniu tej epidemii oraz jej społecznych konsekwencji.
    • betrix33 Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 25.05.08, 17:44
      Rzeczywiście nietypowe pytanie, a marcy_83 szuka najwyraźniej sensacji.
      Znam setki dzieci zdrowych i jedno z autyzmem, z czego WSZYSTKIE dzieci były
      szczepione!
      Temat wiec chyba nie jest tak kontrowersyjny jak marcy_83 sugeruje, a sugestia
      zależności szczepionki od autyzmu na tym forum bez wątpienia wprowadzić może
      większe zaniepokojenie matek, które tu zaglądają.
      Odpowiedź pana Pawła jest w moim odczuciu wyważona i trafna. Nie do końca można
      wierzyć w "opowieści z krypty". Ludzie są różni, w każdym środowisku. Ale
      naprawdę wystarczy trochę racjonalnego podejścia aby nie wierzyć w takie
      sensacje. Jak pan Paweł sugeruje, najlepiej jest udać się do punktu
      konsultacyjnego do spraw szczepień. Hmmm.... tylko że tam nie jest się już tak
      anonimowym jak na forum:)
      • betty-226 Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 25.05.08, 18:17
        Nie ma co się bulwersować ;) Takich wątków jest wszędzie pełno. Na Zdrowiu Małego Dziecka, gdy tylko ktoś zapyta o jakieś odczyny poszczepienne, zaraz pojawia się mnóstwo osób chętnych informować o autyzmie i szeregu innych strasznych powikłaniach z końcową konkuzją, by nie szczepić w ogóle na nic, bo to samo zło.
        • marcy_83 Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 25.05.08, 19:26
          Dziekuje bardzo za odpowiedz Panie Pawle. Przykro mi dziewczyny ze odebralyscie
          mojego posta jako szuaknie sensacji. Ja sama nie wierze w autyzm jako reakcje
          poszczepienna i bynajmniej nie chcialam siac paniki swoim pytaniem, bylo ono
          spowodowane czysta ciekawoscia. jesli kogos nim zdenerwowalam, przepraszam. Sama
          szczepie syna - nie wiedzialam tylko jak sie odniesc do rewelacji owej
          'znajomej'- bede je jednak musiala traktowac ze sporym przymruzeniem oka.
              • oleczek555 Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 28.05.08, 10:22
                temat szczepionek jest staszny.kogo to nie dotkneło, niech się
                cieszy, a nie pisze,że ktoś sieje panikę.a takie gadanie,że tylu
                dzieciom nic się nie stało,mimo,że sa szczepione, to to samo, co
                gadanie teściowej,że ona swoje dzieci sadzała i obkładała
                poduszkami, albo prowadzała za rączki i nic im się nie stało.
                ja jestem mamą dziecka niezwykle problemowego(wrodzona niedoczynność
                tarczycy, obniżone napięcie mięśniowe i... pełno dodatkowych
                nieprawidłowości i schorzeń) i przykro mi,że żaden lekarz(a w wiele
                miejsc chodziłam prywatnie i sporo płaciłam)nie poinfomował mnie,że
                lepiej byłoby opóźnić kalendarz szczepien, albo przynajmniej nie
                szczepieć szczepionkami 6 w 1, które są konserwowane rtęcią(a to
                trudniej się u takiego dziecka wydala)albo chociażby o profilaktyce
                witaminy A przed i po szczepieniu.Jestem wściekła, bo mam
                wrażenie,że zrobiłam swojemu dziecku krzywdę.
              • oleczek555 Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 28.05.08, 10:32
                aaa!ja nie chcę siać zamętu, bo rzeczywiście większość dzieci
                reaguje na te szczepionki normalnie i jestem jak najbardziej za tym,
                żeby były szczepione.ale zapewne jest jakaś grupa ryzyka(chociażby
                dzieci z zaburzeniami neurologicznymi), u których dana szczepionka,
                czy seria szczepien, moze doprowadzić do zaburzeń w kierunku
                autyzmu. i obawiam się,że tak mogło byc u mojego dziecka.
                skąd u takich dzieci wychodzi zatrucie rtęcią?są przecież lekarze
                (głównie homeopaci), którzy zajmują się odtruwaniem dzieci ze
                szczepionek i po tym często stan dzieci się poprawia.
                Mi tez pediatra tłumaczyła,że ni9e jest dowiedziny związek miedzy
                mmr a autyzmem, ale jak przyszłam kolejny raz z konkretnymi faktami,
                to powiedziała,że jak najbardziej moge przełożyc to szczepienie i że
                nawet nie musze córki szczepić ostatnią dawką 6w1, tylko
                mogę "rozbić" ją szczepiąc innymi szczepionkami w odpowiednich
                odstępach czasu.długo by pisać...
                • betty-226 Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 28.05.08, 11:42
                  Oczywiście oleczek masz rację. Niektóre dzieci znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka powikłań poszczepiennych. Ale zapewne są to te same dzieci, które znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka powikłań po chorobach, na które uodporniają te szczepionki.
                  Łatwo jest krzyczeć, że szczepionki to samo zło i są niepotrzebne, ponieważ nie ma problemu chorób typu odra, polio, krztusiec itd. na które owe szczepioni uodporniają. Nie widać wroga, z którym walczą.
                  Ale np. w Austrii wróg się pokazał, bo tam szczepionka MMR nie jest obowiązkowa i odra się rozhulała.
                  Osobiście uważam, że należy szczepić, zachowując przy tym należytą ostrożność. Czyli np. nie szczepić, kiedy dziecko ma infekcję, stosować odroczony kalendarz szczepień w przypadku dzieci z problemami neurologicznymi itd.
    • gemmavera Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 28.05.08, 12:15
      Ja tylko jeszcze dorzucę od siebie, że owa "epidemia autyzmu", o której się mówi, może być wyjaśniona w inny sposób. Otóż teraz o wiele częściej niż kiedyś diagnozuje sie autyzm - coraz więcej jest lekarzy znających się na tym zaburzeniu rozwoju.
      Po prostu w dzisiejszych czasach diagnozuje się "lżejsze" przypadki autyzmu. Do niedawna w naszych wyobrażeniach dotyczących autyzmu niemal automatycznie pojawiał się obraz albo dziecka kiwającego się albo kręcącego w miejscu, praktycznie bez kontaktu ze światem, albo co najwyżej Rain Mana. Tymczasem ostatnio ze względu na rozwój wiedzy o zaburzeniach ze spektrum autyzmu, coraz częściej diagnozuje się tzw. autyzm wysokofunkcjonujący czy zespół Aspergera. Np. dzieci z ZA często na pierwszy rzut oka zachowują się jak zwyczajne dzieci, tym niemniej mają diagnozę z gatunku "autyzm". I jakieś dwadzieścia lat temu NIKT nie postawiłby im takiej właśnie diagnozy.
      O zespół Aspergera podejrzewa się np. Einsteina - ale w jego czasach można go było uznawać co najwyżej za genialnego dziwaka. I sądzę, że takich "dziwaków", niekoniecznie genialnych, było w dawniejszych czasach mnóstwo - tylko nikt im diagnoz nie stawiał.

      Więc może to niekoniecznie jest epidemia - może po prostu my, dorośli, bardziej zwracamy uwagę na zachowanie naszych dzieci, na dodatek mamy łatwy dostęp do informacji (internet) i jesteśmy w stanie wyłapać nawet niezbyt nasilone zaburzenia rozwoju.

      Co do powiązania autyzmu ze szczepieniem: wierzę, że w NIEKTÓRYCH przypadkach taki związek istnieje. Ale moim zdaniem w tych przypadkach szczepionka była nie tyle przyczyną autyzmu, ile czymś w rodzaju katalizatora. Po prostu niektóre dzieci są bardziej podatne na tego typu problemy i szczepionka może im tylko "dołożyć".
      Zresztą trzeba pamiętać, że powikłania poszczepienne to nie tylko autyzm. Dlatego uważam, że w przypadku dzieci z grupy podwyższonego ryzyka (wcześniactwo, niedotlenienie okołoporodowe, infekcje po urodzeniu itp.) należy się konsultować z lekarzami i ewentualnie zmodyfikować kalendarz szczepień. Ale bez paniki.
      • zaisa Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 29.05.08, 18:25
        gemmavera napisała:

        Dlatego uważam, że w przypadku dzieci z grupy podwyższonego ryzyka
        (wcześniactwo, niedotlenienie okołoporodowe, infekcje po urodzeniu itp.) należy
        się konsultować z lekarzami i ewentualnie zmodyfikować kalendarz szczepień. Ale
        bez paniki.
        >

        Zgadzam się z tym, co napisałaś. Niestety, standardem jest szczepienie takich
        dzieci w pierwszej dobie zycia, nawet bez informowania rodziców (najczęściej
        dziecko jest wtedy na oddziale patologii noworodka).
        Tak było w naszym wypadku.
        Jako drugie szczepienie było WZW b. Po nim synek przez ok. tydzień co jakiś czas
        mi sztywniał - robił się jak duża lalka. Miałam wrażenie, że mogłabym go wziąć
        za łokieć i tak trzymać. na szczęście samoistnie minęło. neurolog całkiem
        zlekceważyła sprawę, pominęła milczeniem.
        • martucha-mn Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 06.06.08, 18:14
          Witam
          Myślę że większośc mam chce uchronic swoje dziecko przed
          chorobami.dlatego te mamy, które nie szczepia sa odbierane jako
          delikatnie mówiąc nieodpowiedzialne. Łatwo jest krytykowac
          informacje, że szczepionka powoduje autyzm w momencie kiedy nas to
          nie dotyczy. Uwierzcie gdyby wasze dziecko miało zdiagniozowany
          autyzm i była by jaka kolwiek nadziej np. nie jedzenie cukru w
          ciązy , nie mycie dziecka w ciepłej wodzie czy jakies inne równie
          dziwne teorie na unikniecie autyzmu u drugiego dziecka na pewno
          byście się zdecydowały - punkt widzenia zależy od punktu
          siedzenia.łatwo jest oceniac - trudniej zrozmiec .
          pozdrawiam
          • gemmavera Re: Panie Pawle -nietypowe pytanie-szczepionki 07.06.08, 08:58
            martucha-mn napisała:

            > Łatwo jest krytykowac
            > informacje, że szczepionka powoduje autyzm w momencie kiedy nas to
            > nie dotyczy.

            > punkt widzenia zależy od punktu
            > siedzenia.łatwo jest oceniac - trudniej zrozmiec .

            Martucha, moim zdaniem tu nie chodzi o krytykę matek nieszczepiących, tylko o
            krytykę siania paniki. Problem bowiem leży w tym, że informacje na temat
            powiązania szczepionki, zwłaszcza MMR (czy też samego wirusa odry, bo i takie
            informacje sie pojawiały), nie są do końca potwierdzone. (Zaznaczam, że chodzi
            mi o potwierdzenie poprzez badania naukowe - bo że u pewnych dzieci objawy
            autyzmu pojawiają się po podaniu szczepionki, w to jak najbardziej wierzę.) Raz
            pojawiają się badania potwierdzające możliwość takiego wpływu, w innych
            badaniach ta hipoteza się nie potwierdza. Prawda pewnie jak zwykle leży po
            środku i jak napisałam, moim zdaniem polega to właśnie na tym, że niektóre
            dzieci są po prostu bardziej wrażliwe i ich organizm tak reaguje na podanie
            szczepionki.

            W przypadku, kiedy pierwsze dziecko ma zdiagnozowany autyzm, sprawa jest jak dla
            mnie dość oczywista - ponieważ nie od dziś mówi się o genetycznych
            predyspozycjach do autyzmu, uzasadnione wydaje się, że drugie dziecko należałoby
            na wszelki wypadek uznać za dziecko z grupy ryzyka (zwłaszcza gdy w przypadku
            pierwszego trudno wskazać jakieś oczywiste czynniki zaburzenia - jak np.
            niedotlenienie okołoporodowe). Czyli jak najbardziej odraczać szczepienia.
            Dlatego nie sądzę, żeby ktokolwiek krytykował np. Ciebie za nieszczepienie
            młodszego dziecka. Bo Ty masz podstawy obawiać się szczepień. Ale jednocześnie
            nie biegasz po forach i nie piszesz wszędzie, że przyczyną wszelkiego zła na
            świecie są szczepionki (a całkiem niedawno była taka osoba na Zdrowiu). :)

            I jeszcze jedno - sama mam dziecko z ZA (albo HFA, w zależności od diagnosty
            ;)), więc to nie jest tak, że sobie gadam, a sprawa mnie nie dotyczy. A mimo
            tego sądzę, że przesada jest niepotrzebna - w żadną stronę.
            Przy czym powtarzam - w przypadku dziecka mającego starsze rodzeństwo z autyzmem
            sprawa wygląda zupełnie inaczej. Sama bym odraczała szczepienia u młodszego,
            gdybym wtedy już wiedziała, co jest starszej.
    • motylek1407 Moim zdaniem.... 07.06.08, 14:23
      Dyskusja na ten temat nie ma sensu, bo przemysl farmaceutyczny zrobi wszystko by
      nie upaść :D Wiadomo! I nie o zdrowie naszych dzieci tu chodzi w pierwszej
      kolejnosci, niestety, a o sukces wyżej wspomnianego...I to boli i porusza mnie
      najbardziej.
      Szczepie tylko tym co obowiazkowe, ale odwlekam jak moge i chronie homeopatia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka