Dodaj do ulubionych

Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie?

08.10.08, 19:00
Mój 11-miesięczny synek natrętnie wkłada wszystko do buzi, rączki, zabawki,
okruszki, buciki generalnie wszystko!!! Czasem kiedy się zapomni przestaje to
robić. Jednak, nie jest też tak, że ma ulubione rzeczy które wkłada namiętniej
od innych. (tak ponoć robią jego równieśnicy, których znamy)
Koleżanka podpowiada: czy to aby nie jest brak "dostymulowania" już nawet nie
wiem czego chyba warg czy jakoś tak. Nie wiem czy jej wierzyć, koleżanka jest
terapeutką, ale ma kompleksy ze względu na fakt, iż jej dzieci kiepsko się
rozwijają. Więc już sama nie wiem czy to złośliwość, czy faktycznie coś mogłam
przeoczyć?
Obserwuj wątek
    • optymist1 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 09.10.08, 09:08
      ojejku !!!! moi 12-mies. synkowie też wkładają wszystko do buzi, szczególnie to
      co znajda na podłodze, czyli okruszki, kocie kłaczki itp., w piaskownicy
      wkładają do buzi piasek, kamyki i foremki,
      a ja myślałam, ze to normalny etap rozwoju .....
      • betty-226 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 09.10.08, 10:31
        Bo to jest normalny etap rozwoju ;)
        • k.galago Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 01:14
          No z tego co ja wiem, to jest normalne. Ale zgłupiałam jak to usłyszałam!!! I
          nie wiem co o tym myśleć, czy koleżanka jest złośliwa, czy ja nienormalna???
          • betty-226 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 09:43
            Ja terapeutką nie jestem, więc niestety w szranki z Twoją koleżanką stanąć nie
            mogę :)
            Może moje dzieci i dzieci moich znajomych - wszystkie są/były niedostymulowane
            oralnie (przepraszam za wyrażenie :D). Dla mnie to nie jest niepokojące.
            Irytowało mnie jednak strasznie, że starszy syn nawet... stojąc przy stole i
            czekając na kanapkę, brał do buzi blat stołu czy oparcie krzesła ;)
            • optymist1 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 10:53
              a mnie irytuje to, ze wkładanie do buzi wszystkiego jest tak niebezpieczne :-(
              ostatnio w czasie wizyty u znajomych wyjęłam z buzi dziecka koralik !
              ruch wymiatający z pyszczków mam juz opanowany do perfekcji ;-)
    • gemmavera Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 13:46
      Moim zdaniem koleżanka złośliwa ani zawistna być nie musi, tylko po prostu odzywa się w niej zboczenie zawodowe. :)
      U takiego malucha brane wszystkiego do buzi to norma.
      Natomiast faktycznie istnieje coś takiego, jak niedostymulowanie np. wnętrza jamy ustnej i wbrew pozorom warto z tym coś robić. Tyle że oczywiście mówimy tu o dzieciach starszych, kilkuletnich. U mojej córki akurat ten problem pociągał za sobą inne: najpierw problemy z gryzieniem (trudno ja było odzwyczaić od papek), potem z kolei preferowanie tylko twardych pokarmów, a co za tym idzie, odruch wymiotny w przypadku jedzenia czegoś papkowatego. Był czas, kiedy z warzyw jadła tylko kiszone ogórki. ;)
      Do tego dochodzą inne problemy - z myciem zębów, z nadmiernym ślinieniem.
      Poza tym może się to wiązać z innymi zaburzeniami związanymi ze zmysłem dotyku.

      Tylko to wszystko, jak mówię, dotyczy starszych dzieci. U roczniaka ładowanie wszystkiego do buzi jest typowe. :)
      Po prostu Twoja koleżanka zapomniała o tym drobnym szczególe, jakim jest wiek dziecka. Co nie musi oznaczać, że jest wrednym. zawistnym i złośliwym babsztylem. ;P
      • betty-226 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 13:58
        OK gemma, a jeśli dotyczy to 3-latka? I co warto z tym zrobić? :)
        • gemmavera Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 19:00
          Betty, nie jestem terapeutą, więc nie podejmuję się doradzania w tej materii.
          Mogę natomiast powiedzieć, co ja bym zrobiła, mając takiego trzylatka. ;)))
          No więc z pewnością zależałoby to po pierwsze od stopnia nasilenia "problemu",
          no bo wiadomo, że istnieją wśród ludzi tzw. typy oralne, które lubią mieć coś w
          ustach - gryzą ołówki, paznokcie, źdźbła trawy, zapałki, pestki itd. Ja sama
          taka jestem i nie dopatruję się w tym jakichś głębszych zaburzeń. ;)

          Jeżeli natomiast do tego "niedostymulowania oralnego" dołączają się inne sprawy,
          to pewnie drążyłabym temat. Myślę np. o obronności dotykowej - kiedy dziecko nie
          lubi być przytulane, głaskane, drze się przy czesaniu, myciu włosów, obcinaniu
          paznokci, ogólnie mówiąc jest nadwrażliwe dotykowo, albo o sytuacji, kiedy
          dziecko potrzebuje silnych bodźców dotykowych (lubi być ściskane, uderza głową o
          ścianę czy podłogę, nie płacze przy upadku itd.).
          W tego typu sytuacjach skonsultowałabym się z terapeutą SI.
          Albo pogadałabym z panem Pawłem Z., gdybym go przypadkiem znała, ;)))
          bo jak widać w nagłówku forum, o SI pan Paweł trochę musi wiedzieć. :)

          Ale jak mówię, samo ładowanie wszystkiego do buzi wcale nie musi być problemem.
          Opisałam trochę problemy mojej córki, żeby autorka wątku nie wieszała psów na
          swojej koleżance, która pewnie chciała tylko pomóc. ;)
          • betty-226 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 20:02
            Gemmuś, dzięki serdeczne za przybliżenie tej tajemniczej kwestii.
            Wygląda na to, że faktycznie będę musiała poprzyglądać się sprawie i przyjdzie
            mi stanąć w kolejce do Szanownego Eksperta :)
            Ciśnienie mi się nieco podniosło. Chyba zagłębię się dziś w lekturze na temat SI
            ;) bo przyjdzie mi przedwcześnie osiwieć...
            Dzięki jeszcze raz!
            • gemmavera Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 21:04
              Betty, wysłałam Ci maila z bardzo przydatnym linkiem. :)
              • betty-226 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 22:27
                Super :) Dziękuję!
            • pawel.zawitkowski Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 13.10.08, 10:49
              :)
              Zqnim zaczniesz połykać literaturę, zważ proszę, ze 3 lata to dosyć
              trudny okres w życiu młodego męzczyzny. Nagle pojawiają się nowe
              sytuacje związane z powazniejszym wejściem młodego do grupy
              rówieśników. Może sam fakt tegoż nie jest tak istotny, jak sama
              świadomość bycia elementem w grupie, nowa percepcja relacji z innymi
              diećmi, czasem też warto wziąć pod uwagę normalne historie, jak nowa
              sytuacja w rodzinie. Pojawiają się nowe potrzeby, nowe relacje, nowe
              sytuacje. Dziecko "musi" się w nich jakoś odnaleźć, co wcale nie
              jest proste. A może to nowy etap rywalizacji o miejsce w
              stadzie... :) Najprościej jest wtedy wsadzić sobie coś do buzi
              (dorosłe osobniki reagują inaczej :)...). To "atawizm", albo rodzaj
              strategii radzenia sobie z problemem, nową sytuacją itd. Nie
              twierdzę, że młody teraz tak ma, ale zanim zaczniemy domniemywać
              np. "niedostymulowanie" warto trzochę pochylić się nad całokształtem
              zdarzeń, wrażeń, reakcjami dziecka itd. i poszukać dużo prostszych
              przyczyn niż kolejne deficyty w jakiejś z przestrzeni rozwoju.
              Proste rozwiązania, dzieciaki są dramatycznie logiczne i proste...
              Pozdrawiam
              PZ
              • betty-226 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 13.10.08, 11:06
                Po wstępnym ochłonięciu (i łyknięciu trochę informacji ;)) przyjmuję do świadomości, że Paweł może być niezintegrowany, ale nie musi.
                Pewne jego zachowania, upodobania, nie są świeże, czyli nie wynikają ze zmian w otoczeniu, są stałe.
                Muszę chwilowo ten temat odpuścić do czasu rozwikłania innych zagadek.
                Dziękuję za opinię.
                Pozdrawiam :)
        • gemmavera Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 10.10.08, 19:03
          betty-226 napisała:

          > I co warto z tym zrobić? :)

          Co warto tym robić? Jeśli dziecko jest niedostymulwane, to trzeba mu pomóc
          osiągnąć to, czego potrzebuje. :) Mojej córce terapeutka SI kazała kupić...
          silikonowy gryzak dla ząbkującym niemowlaków, taki długi na patyku. :)))
          Wyglądała trochę dziwacznie, pięciolatka z gryzakiem w paszczy, ale po
          "zjedzeniu" jakichś trzech gryzaków naprawdę była poprawa.
          • k.galago Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 11.10.08, 15:14
            Witajcie dziewczyny. Faktycznie zagalopowałam się z tą koleżanką. Ale to chyba
            dlatego, że to bliska rodzina i często wybieraliśmy się już do lekarzy bo "coś"
            nam podpowiadała. Była to strata czasu i niepotrzebnych nerwów. Generalnie chyba
            chciałam sobie tego oszczędzić.W sumie tak sobie czytałam wcześniejsze swoje
            posty i widzę, że z tym krzykiem mojego małego wariata to tez niepotrzebnie, a
            targaliśmy go neurologa....Ja chyba po prostu muszę wziąć na wstrzymanie.
            • betty-226 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 11.10.08, 16:16
              Dzięki Twojemu wątkowi, ja jestem do przodu ;)
              • optymist1 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 11.10.08, 20:41
                a ja dałam dzisiaj mojej 3,5-letniej córci, na własność silikonowy gryzaczek (ma
                niektóre objawy niedostymulowania oralnego, np. odruch wymiotny na papkowate
                pokarmy, wkłada do buzi palce lub zabawki młodszych braci), zaczęła go od razu
                gryźć i powiedziała z zadowoleniem "tego mi było potrzeba" :-))))))))))) o
                dziwo, po minucie gryzienia odłożyła go i leży samotny ....
                • betty-226 Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 11.10.08, 23:14
                  No proszę :D Jaka świadoma swoich potrzeb ;)
                  • k.galago Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 12.10.08, 00:05
                    cieszę się, że komuś się przydało, a my no cóż będziemy "obserwować" =)
            • pawel.zawitkowski Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 13.10.08, 10:57
              Witam,
              rzeczywiście... :)
              Myslę, ze do wyciągnięcia tak daleko idących wniosków
              (niedostymulowanie) warto by było poczekać dłużej. Tym bardziej, ze
              to co Pani opisywała to normalny etap w rozwoju dziecka.
              Pomna dotychczasowych dośwaidczeń z celowością wizyt u lekarzy...
              moze Pani podejść do tych obserwacji iwniosków z daleko posuniętym
              dystansem (nie wiem czy dystans można posunąć, ale niech tak
              zostanie...). Można by było się zacząć niepokoić, jeżeli Państwa
              obserwacje potwierdzały się przez następne miesiace,
              ewentualnie "objawy" miałyby się nasilać.
              W tej chwili, wystarczy młodego obserwować w tajemnicy (jezeli się
              zorientuje to będzie tak robił, chociażby po to by zwrócić na siebie
              uwagę...) i nie wyciągać z takiego zachowania zbyt daleko idących
              wniosków. Nie warto ignorować sygnałów, kóre dziecko nam przekazuje,
              ale podobną taktykę polecałbym we wszystkich innych sytuacjach...
              Pozdrawiam
              Paweł Z.
              • k.galago Re: Natrętne wkładanie ... do buzi,przejdzie? 31.03.09, 13:41
                Witam ponownie Panie Pawle. Moj smyk ma juz 17 miesiecy a problem nie zniknal,
                ponadto potrfi klasc sie na podlodze zeby ja polizac albo zgarnac okruszek. Na
                dworze piasek, kamienie, liscie i dlugo moglabym wymieniac, do tego doszlo
                rowniez gryzienie (gryzie mne, ojca, kanape czy cokolwiek co ma pod reka
                wlacznie z wlasna), kiedy nie pozwalam mu czegos wlozyc do buzi albo polizac,
                najsmieszniejsze jest lizanie metalowych rzeczy. Lecz tak na prawde do smiechu
                mi nie jest. Mlody jest juz chyba dosc duzy zeby mozna bylo okreslic z jakiego
                powodu, albo jak zaradzic temu zachowaniu, bede wdzieczna za opinie. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka