Panie doktorze, chodzenie- z innej strony

12.10.08, 18:01
Piotrusiowi 3 dni temu stuknelo 15 mcy, od conajmniej pol roku raczkuje jak
szalony, chodzi przy meblach, trzymajac sie za reke biega jak szatan, ale
samodzielnie nie chce. mc temu bylismy u rehab i niby wszystko było ok, ale...
No wlasnie , jeszcze 2-3 tyg temu potrafil zrobic kilka kroczkow miedzy
wyciagnietymi rękoma, teraz od razu na kolana albo w płacz, przez 2-3 tyg sam
wstawał teraz nie chce. przy wszelkich próbach oswobodzenia palca , ktory
trzyma jest afera nie z tej ziemi. inna sprawa ze ten palec to chyba tak dla
rozrywki trzyma bo wcale nie trzeba go podtrzymywac.
Generalnie od kilku tygodni nie widze postepow w kierunku samodzielnego
chodzenia , a wrecz regres na wspomnianych polach. Nie wiem czy cos jest nie
tak. I z czym? Wydaje mi sie ze skoro za reke porusza sie sprawnie to moze ma
jakas blokade w głowce. Tylko jak sobie z nią poradzić i pomóc mu samodzielnie
chodzić? Nigdy nic wsobie nie zrobił przy próbie puszczenia rączki, wiec nawet
nie potrafię określić źródła lęku. Dodam że młodszy syn, aj i moj mąż
chodziliśmy przed skończeniem roku. Będe wdzięczna za wszelkie sugestie
    • id.kulka Re: Panie doktorze, chodzenie- z innej strony 12.10.08, 21:12
      Leluchow1, jak przeczytałam hasło z Twojej sygnaturki to, za
      przeproszeniem, poplułam się ze śmiechu - bossskie!
      Nie jestem panem doktorem, ale powiem Ci, jak to było z moim
      starszakiem. Długo raczkował (kilka miesięcy), jak miał ok 10 m-cy
      zainteresował się chodzeniem... ale tylko na moment. Według mnie
      chodzenie nie było dla niego efektywne - dużo szybciej i sprawniej
      przemieszczał się na czworaka, wstawał tylko, jak musiał do czegoś
      dosięgnąć. Nie pamiętam, ile to trwało, chyba ok 1,5-2 miesiace i
      też wyglądało jak regres ;-) Jak miał roczek, ruszył sam na dwóch
      nogach. Może u Twojego syna jest podobnie? Ale może Pan Paweł się
      wypowie:-)
    • betty-226 Re: Panie doktorze, chodzenie- z innej strony 12.10.08, 23:19
      Ale skąd ten nacisk na chodzenie?
      Jeśli Twoje dziecko nie jest do tego gotowe, to po co zabierać mu palec? Zresztą
      akurat podawanie palca nie jest najlepszym rozwiązaniem tak czy owak. Niech ma
      motywację, by próbować samodzielnie. Skoro ma palec do dyspozycji, to i tak jest
      nieźle ustawiony i nie musi się fatygować w kierunku samodzielności.
      Ja myślę, że z dzieckiem jest wszystko ok, tylko nie ma ochoty/gotowości, by
      chodzić samodzielnie. Zwłaszcza, że jeszcze go nie pili.
      A co na to rehabilitant? W czy byliście w jakimś konkretnym celu? Czy właśnie w
      sprawie chodzenia??
      • leluchow1 Re: Panie doktorze, chodzenie- z innej strony 13.10.08, 07:55
        Dostaliśmy skierowanie od pediatry jak Piotruś miał 13 mcy i nie chodził
        samodzielnie. Pani rehabilitantka to podawanie palca własnie nam zasugerowała,.
        tyle żeby podawać mu go bardzo nisko. A jeśli chodzi o nacisk, to nie ma nacisku
        tylko pewien już niepokój. Młodsze dzieci biegają, a temu nawet przez myśl nie
        przejdzie. Ja również myślę że z fizycznego punktu widzenia jest ok.
        Zastanawiałam się nad jakimiś ćwiczeniami które pomogłyby mu się ośmielić.
        Wiecie, żeby matury nie pisał na kolanach ;-)
        • pawel.zawitkowski Re: Panie doktorze, chodzenie- z innej strony 13.10.08, 10:24
          Witam,
          myśle, ze to ani powód do niepokoju - na szczęście :), ani lęk
          dziecka przed "puszczeniem palca", ani żadne takie tam, tylko
          lenistwo młodego i potrzeba kontaktu i angażowania innych we własne
          zajęcia. Fajnie jest robić wszystko z tatą i mamą, a jeszcze jak
          robi si to szybciej i pewniej (palec) to już pełnia szczęścia. Wyaje
          mi się, ze spokojnie mogą Państwo poczekać na moment kiedy młody
          zapomni, ze trzyma w dłoni Państwa palce. Nie pozostaje nic innego
          jak sysstematycznie, spokojnie bez lęku wysupływać się z młodego.
          Tym bardziej, ze specjaliści stwwierdzili bak podstaw do niepokoju.
          ozdrawiam
          Paweł Z.
Pełna wersja