leluchow1
12.10.08, 18:01
Piotrusiowi 3 dni temu stuknelo 15 mcy, od conajmniej pol roku raczkuje jak
szalony, chodzi przy meblach, trzymajac sie za reke biega jak szatan, ale
samodzielnie nie chce. mc temu bylismy u rehab i niby wszystko było ok, ale...
No wlasnie , jeszcze 2-3 tyg temu potrafil zrobic kilka kroczkow miedzy
wyciagnietymi rękoma, teraz od razu na kolana albo w płacz, przez 2-3 tyg sam
wstawał teraz nie chce. przy wszelkich próbach oswobodzenia palca , ktory
trzyma jest afera nie z tej ziemi. inna sprawa ze ten palec to chyba tak dla
rozrywki trzyma bo wcale nie trzeba go podtrzymywac.
Generalnie od kilku tygodni nie widze postepow w kierunku samodzielnego
chodzenia , a wrecz regres na wspomnianych polach. Nie wiem czy cos jest nie
tak. I z czym? Wydaje mi sie ze skoro za reke porusza sie sprawnie to moze ma
jakas blokade w głowce. Tylko jak sobie z nią poradzić i pomóc mu samodzielnie
chodzić? Nigdy nic wsobie nie zrobił przy próbie puszczenia rączki, wiec nawet
nie potrafię określić źródła lęku. Dodam że młodszy syn, aj i moj mąż
chodziliśmy przed skończeniem roku. Będe wdzięczna za wszelkie sugestie