uderzanie głową

13.10.08, 21:08
Witam Panie Pawle,
od około 3 tygodnie mój prawie 9-cio miesięczny synek uderza kilka razy
dziennie głową - na szczęscie tylko w miękkie rzeczy (spryciarz jeden!) tzn
albo materac łóżka albo w któreś z nas, kiedy trzymamy go na rękach. Zazwyczaj
dzieje się tak kiedy jest rozbawiony i wesoły, najczęściej kiedy wracam z
pracy i maluch az piszczy z radości że mnie widzi, raz zaobserwowałam to kiedy
był zły i płakał. Czy to może być powód do niepokoju? Dodam że mały ma
delikatnie obniżone napięcie mięśniowe (wykonujemy ćwiczenia). Czy to możliwe
że on się po prostu w taki sposób dostymulowuje? Terapeuta kazał obserwować,
ale naprawdę trudno mi stwierdzić czy to coś niepokojącego, czy po prostu
kolejna umięjętność.
Byłabym wdzięczna za rozwianie moich wątpliwości,
pozdrawiam serdecznie,
    • marcy_83 Re: uderzanie głową 21.10.08, 08:55
      podnoszę bo problem niestety nie zniknął
      • ritamutis Re: uderzanie głową 21.10.08, 14:30
        u nas jest niestety podobnie. Popisowy numer Marcelego to uderzanie z
        zaskoczenia, czyli "na partyzanta" na przykład w momencie całusków z mamusią: on
        się nadstawia, ja całuję go w ust pąkowie po czym dostaję "z główki". Tłumaczę
        sobie, że nasza miłość trudną jest i najwyraźniej musi boleć, ale czasem to nie
        wystarcza.
        • monika_maz7 Re: uderzanie głową 21.10.08, 15:18
          Moja mała ma 8 miesięcy i też tak czasem wali główką, ale tylko w moją głowę,
          albo w nos:). Zwyczajnie leży na brzuszku, a jak ja położę pod nią głowę, bo
          chcę dać jej buzi, to ona od razu z dyńki:). Cóż, chyba nie całuśne to moje
          dziecko:p.
          Pozdrawiam
    • pawel.zawitkowski Re: uderzanie głową 11.11.08, 18:47
      Witam,
      to na pewno umiejętność, może nie "ruchowa", ale społeczna...
      To "typowa"reakcja niemowląt na trudne chwile. Zazwyczaj, tak jak u
      Pani dziecka, Marlcelego i innych bochaterów tego wątku, pojawia się
      w okeresie najbardziej dynamicznego dojrzewania oun oraz w pewnych
      okresach rozwoju emocjonalnego i społecznego dziecka. To może być
      wtedy:
      - próba zwrócenia na siebie uwagi, protest, rozładowanie emocji,
      objaw zagubienia i niepewności, zakłopotania, wściekłości, radości,
      nieradzenia sobie z nadmiarem emocji, itd... Rzadko kiedy (w
      wyjątkowych wypadkach) może to być objaw niedostymulowania, ale!
      Uwaga, w takim przypadku trudno się pomylić, ponieważ jest to jeden
      z wielu objawów zakłóceń ze strony układu czucia, innych zmysłów...
      Nigdy nie występuje w sposób wyizolowany.
      Pani opis dokładnie odpowiada jednemu z wymienionych powodów:
      nieumiejętność radzenia sobie z emocjami. To nie jest problem na
      dłuższą metę, warto jednak nad tym popracować. W kazdej chwili kiedy
      się teog spodziewamy lub obserwujemy pierwsze oznaki (w oczach
      marcelego ułamek sekundy zawachania się... :) ) staramy się wyciszyć
      dziecko, głaskać, dotknąć, przytulić, zaśpiewać, najpier opanować
      swoje emocje, potem dziecka. Kiedy wraca Pani do domu może Pani
      zadzwonić ze dwa razy do młodego chwilę wczesniej by usłyszał Pani
      głos. Po długiej Pani nieobecności ("wracam z pracy") tez bym się
      rozwrwał na strzępy z radości (tzn. na miejscu Pani synka
      oczywiście).
      To probem stary jak swiat i równie niedoceniany przez specjalistów,
      co przez rodziców. Dzieci sa przeładowane tysiącami bodźców. Chcemy
      w końcu by się rozwijały najlepiej na świecie. Skoro więc tak jest,
      oprócz poszukiwania najlepszych sposobów stymulacji, popracujmy
      dzielnie nad najlepszymi sposobami "wyciszania" emocji i powrotu do
      równowagi. na każde dziecko jest jakiś spośób, na przykład kizianie
      po karczku, po brzuszku włosami i spiewanie, i co tam jeszcze :)
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • marcy_83 Re: uderzanie głową 12.11.08, 10:36
        Bardzo dziękuję Panie Pawle, świetnie Pan to wytłumaczył :)
        • marcy_83 Re: uderzanie głową 26.11.08, 10:20
          Panie Pawle,
          pana odpowiedź bardzo mnie uspokoiła, niestety problem nasila się coraz bardziej
          - synek uderza głową kikadziesiąt razy dziennie :(, już nie tylko z nas ale w
          podłogę, zabawki, próbuje też uderzać się zabawkami. Prawie nigdy nie robi tego
          kiedy jest zły - najczęściej w czasie zabawy, często gdy jest zmęczony lub
          rozdrażniony. Obserwuję te zachowanie i wydaje mi się że w ten sposób zwraca na
          siebie uwagę.Odwracanie uwagi skutkuje w większości przypadków, ale nie ukrywam
          jest dosyć męczące - dlatego mówimy w takich momentach: nie wolno (synek reaguje
          na tą 'komendę') i mały przestaje. Czy nasza reakcja jest prawidłowa czy też
          powinniśmy te zachowania ignorować licząc że mały zobaczy że nikt na nie nie
          zwraca uwagi i przestanie tak robić? Czy jest szansa że on z tego wyrośnie?
          Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja