Dodaj do ulubionych

porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca?

10.01.09, 19:57
Witam. Moj syn urodzil sie w 39 tyg. ciazy. porod byl bardzo ciezki,
maly dostal w pierwszej minucie 5 punktow. Za kolor skóry bylo 0,
byl owiniety na szyi pepowina i lekko przyduszony. W ksiazeczce
zdrowia napisano ze byla to zamartwica okoloporodowa. oczywiscie
nikt z lekarzy nie wytlumaczyl mi o co chodzi. teraz synek ma
skonczone dwa miesiace. pierwsze usg ciemiaczkowe wykonane w 4
tygodniu zycia bylo poprawne. pani neurolog skierowala malego na
rehabilitacje metoda bobath stwierdzajac ze ma wzmozone napiecie
miesniowe i asymetrie. maly caly czas uklada glowe na lewa strone,
srednio reaguje na to gdy do niego mowie, bardzo sporadycznie sie
usmiecha, czasem wydaje mi sie jakby sie "zawieszał", tzn wpatruje w
jeden punkt i jest jakby myslami( jelsi taki maluch moze) gdzie
indziej. ogolnie jest dzeckiem troche nerwowym, za co jestem
obwiniana przez rodzine, bo podobno mam zbyt przewrazliwione i
histeryczne usposobienie( wyraza sie ti tym ze martwie sie o zdrowie
mojego dziecka i wykonuje raczej wskazane badania, typu usg).
podnoszony za barki maly bardzo slabo dzwiga glowe. piastki ma
zacisniete ale latwo je otworzyc. waga i wzrost na 50 centylu, jak
sie zdenerwuje to bardzo sie prezy, nie krzyzuje nozek.
ostatnio jedna "uprzejma" znajoma powiedziala mi ze to na pewno
objawy dzieciecego porazenia mozgowego albo autyzmu. czy
rzeczywiscie tak moze byc? czy mozna te dwie choroby stwierdzic u
tak maleo dziecka. neurolog oprocz rehabilitacji ni sugerowala
niczego powaznego ale przecoez widziala malego tylko pare minut.
bardzo prosze o odpowiedz bo odchodze od zmyslow a kolejna wizyte u
neurologa mamy dopiero na poczatek lutego. staram sie dawac synkowi
maksymalnie tyle uczucia ile moge: przytulam, caluje, mowie
spokojnym i milym tonem ale czasem bardzo trudno go uspokoic.
najgorsze jest gdy prezy sie przy jedzeniu, boje sie ze moze sie
wtedy zakrztusic. po jakim czasie nalezy spodziewac sie rezultatow
rehabilitacji ( dopiero raz bylismy u terapeuty)? jesli to mozliwe
prosze o udzielenie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 10.01.09, 20:05
      dodam jeszcze kilka chyba wznych informacji: maly jak sie urodzil
      wayl 3,5kg i mial 54 cm dlugosci. na brzuchu lezy nie rpotestujac,
      nawet dzwiga glowe ale zawsze na jedna strone. kiedy spi wygina sie
      jak ksiezyc, glowka do tylu, kiedy jest trzymany do odbica przez
      ramie rowniez odgina glowe do tylu. glosno nie zasmial sie jeszcze
      ani razu. lubi ssac swoje paluszki, nawet gdy nie jest glodny. usg
      stawow biodrowych prawidlowe.
      • monika_maz7 Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 10.01.09, 20:22
        Ci znajomi to naprawdę potrafią pomóc człowiekowi:(. O ile wiem to u takiego
        małego dziecka nie można chyba zdiagnozować autyzmu, a jeśli byłaś u neurologa i
        nie mówił nic o mózgowym porażeniu to też raczej trzeba mu zaufać. Twoje dziecko
        jest jeszcze malutkie i moim zdaniem zachowuje się zupełnie normalnie. Ma
        asymetrię więc raczej od tego przechyla się na brzuszku w jedną stronę. A tak
        małe dzieci raczej nie śmieją się jeszcze w głos. Najwyżej zaczynają się
        uśmiechać. Moja mała ma 10 miesięcy i jeszcze do tej pory zdarza jej się wyginać
        głowę do tyłu podczas snu, a wcześniej robiła to znacznie częściej. I nie
        słuchaj beznadziejnych komentarzy znajomych.
        Pozdrawiam
        • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 10.01.09, 20:26
          dzieki. bo juz zaczynam myslec ze moze nie jestem dobra mama dla
          mojego dziecka. a ci "dobrzy" znjaomi kaza mi sie leczyc twierdzac
          ze przesadzam, wychodze jednak z zalozenia ze lepiej duzo pytac niz
          mialo by sie cos przeoczyc. martwi mnie jednak zbyt male
          zainteresowanie malego grzechotkami, ktorymi mu przed oczami
          potrzasam. zaczelam nawet podejrzewac ze moze ma jakas wade wzroku,
          ale gdy naprawde go cos zainteresuje to sie patrzy.
    • rulsanka Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 10.01.09, 21:01
      Jakbym słyszała siebie sprzed 5 miesięcy. U mnie takie stresy były objawem
      depresji poporodowej (skończyło się u psychiatry - wizyta to nic strasznego - a
      potem samo przeszło, po pół roku). Dopatrywanie się problemów. Nastrój miałam
      ok, ale zamartwiałam się o synka. Wiele objawów miał podobnych do twojego. Też
      był asymetryczny, głowa w jedną stronę, na brzuszku i plecach. Były i prężenia,
      i nie odwracał głowy itp. I sto innych stresów. Neurolog mówił, że ok, ale ja
      się i tak stresowałam. Dziecko nie musi zawsze odwracać głowy, dorośli też tego
      nie robią. 2 mc to okres, kiedy dzieci preferują którąś stronę i to norma. Na
      grzechotki też przyjdzie czas. Dzieci prężą się z różnych powodów, np. jak im
      się w brzuszku przelewa, kupa idzie, zimno jest, beknąć chcą itp.
      Mój synek ma teraz prawie 7 miesięcy i raczkuje jak szalony, asymetria
      praktycznie nie istnieje (i to bez rehabilitacji - tylko techniki pielęgnacji,
      polecam też masaż i chustowanie). Śmieje się na głos od dawna, odwraca głowę na
      najmniejszy szelest, gra na keyboardzie od 5 mc (uwielbia i śmieje się). Lada
      dzień twoje dziecko też na pewno ruszy z kopyta. Tak naprawdę wszyscy się
      martwimy o swoje dzieci (ja nadal się martwię, ale znalazłam w tym umiar, staram
      się nie szkodzić stresem synkowi sobie i rodzinie), ale my rodzice jesteśmy od
      kochania, a nie świrowania. Jesteście pod kontrolą lekarza i rehabilitanta,
      zaufaj im. Powodzenia :).
    • orto_nie_orto Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 10.01.09, 21:09
      > ostatnio jedna "uprzejma" znajoma powiedziala mi ze to na pewno
      > objawy dzieciecego porazenia mozgowego albo autyzmu

      Czy ta znajoma to lekarz? Skoro lekarz neurolog, który w swoim życiu widział
      setki czy tysiące małych dzieci, w tym wiele z porażeniem, nie stwierdza niczego
      złego, to jakie podstawy do tego ma ta "znajoma". Ile dzieci z porażeniem
      widziała ta "znajoma"?


      • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 10.01.09, 21:16
        ta "znajoma" to tesciowa, ktora w ogole uwielba wszelkie porady.
        stwierdzila, ze maly byl dlatego okrecony pepowina bo nosilam w
        ciazy korale, a ona przeciez mowila zeby nie nosic...
        uwaza tez ze noszenie dziecka na rekach, kolysanie, tulenie, czyli
        to,co kazda matka wedlug mnie uwaza za wyraz milosci, to nic innego
        jak tylko rozpieszczanie i to ze maly sie prezy to po prostu jego
        fochy. oczywiscie informacje o WNM zignorowala mowiac ze dawniej
        tego nie bylo i dzieci jakos zyly.
        moze ja rzeczywiscie troche fiksuje ale to moje pierwsze, tak dlugo
        wyczekiwane dziecko i strasznie sie martwie o jego rozwoj. tak
        bardzo bym chciala zeby byl zupelnie zdrowym i zadowolonym bobaskiem.
        • mama28-1 Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 10.01.09, 22:01
          teściową się kochana nie przejmuj nie bierz do głowy to są jakieś
          zabobony nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, słuchaj własnej
          intuicji. Dziecko się rzadko uśmiecha? przecież dzieci zacznają się
          świadomie uśmiechać ok 6 tygodnia wcześniej to są tylko jakeś
          nieświadome grymasy, o głośnym śmiechu też jeszcze za wcześnie
          myślisz- polecam tygodnie-kalendarz pierwszego roku na edziecko tam
          masz tydzień po tygodniu opisane jak rozwija się twoje dziecko czego
          możesz oczekiwać wystarczy wpisać tylko datę urodzin.
          Jeśli chodzi o odginanie się do tyłu czy prężenie to jeśli dziecko
          ma wzmożone napięcie mięśniowe to takie są objawy-wczesna
          rehabilitacja powinna to szybko zniwelować- tak było z moim synkiem.
          Mój synek urodzony przez cc z wagą 2300 po trudnej ciąży, miał
          wylewiki I stopnia rozwija się b. dobrze, też martwiłam się okropnie
          też preferował jedną stronę ale odpowiednia pielęgnacja i noszenie
          pomogły bardzo szybko, ćwiczyliśmy małego w domy metodą vojty na
          napięcie trzy razy dziennie, główkę też na początku słabo dźwigał,
          ale kochana kocyk na podłodze i podłogowe życie. Pani neurolog i
          rehabilitantka powiedziały nam "dowidzenia i powodzenia" jak mały
          miał 4 miesiące.
          Teraz nie mogę go utrzymać w miejscu(ma 7 miesięcy i 3 tygodnie):
          zaczął pełzać jak miał 6,5 miesiąca, ładnie siedzi, próbuje się
          wspinać na nogi, robi papa, podaje smoka itp. jest bystry i szybki
          mi czasami brakuje sił:)
          Piszę to zeby ci dodać otuchy trochę pracy, ćwiczeń, podłogowy tryb
          życia-mały na brzuch, nie słuchać idiotycznych porad i pretensji.
          Głowa do góry:)
        • orto_nie_orto Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 10.01.09, 22:17
          > ta "znajoma" to tesciowa,

          Olej to i się nie przejmuj.

          > stwierdzila, ze maly byl dlatego okrecony pepowina bo nosilam w
          > ciazy korale

          ROTFL.

          > wyczekiwane dziecko i strasznie sie martwie o jego rozwoj.

          To nie słuchaj rad osób o IQ poniżej 50. Zaufaj sobie, teściowa już dowiodła
          swojej nieuświadomionej niekompetencji.

          Jakąś szansą byłoby wysłanie teściowej do szkoły podstawowej, może jakby
          nauczyła się co nieco, to wstydziłaby się gadać takich bzdur.
        • pawel.zawitkowski Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 11.01.09, 14:41
          Witam,
          1. Proponuję zmienić teściową lub wykupić Jej wakacje na wybrzeżu
          Somalii lub w Kongo. W najgorszym wypadku proszę Ją ode mnie
          pozdrowić i podziękować za tak bezinteresowne i pełne troski
          przywalanie żonie swojego syna. Ten motyw z koralami jest doprawdy
          cudny.
          2. Neurolog nie stwierdził poważnych zaburzeń, usg w nromie. Ze
          względu na obserwowane cechy dziecka, a przede wszystkim trudny
          poród skierował na rehabilitację. To standardowa procedura i nie
          oznacza diagnozy mpdz.
          3. Kiedy mamy trudną, męczącą podróż, jesteśmy po wyczerpującej
          sesji na studiach, nie tryskamy dobrym humorem, wyglądamy nieco
          wczorajszo i na pewno nie jesteśmy idealnym kompanem do rozmów i
          zabawy. Jakim cudem zatem wymagamy od dopiero co urodzonego dziecka
          po strasznie trudnym porodzie, który i tak jest ogromnym stresem dla
          jego organizmu i psychiki, aby zachowywał się "normalnie". Zresztą
          to "normalnie" u kazdego noworodka znaczy zupełnie cos innego.
          Mozemy po tak trudnym porodzie spodziewać się, że dziecko będzie
          ciągle spało, będzie spięte, wyprężone, a kiedy nosimy je pionowo
          lub kładziemy w pozycji, kótra jest dla niego trudna (leżenie na
          brzuchu) - będzie odginał się i prężył całe swoje ciało.
          Kiedy uczymy się jeździć na nartach i łyżwach też mamy zciśnięte lub
          sztywne dłonie, spięte barki, sztywne nogi i tułów, nasze ruchy są
          niezgrabne, gwałtowne, nieskoordynowane. Czy to oznacza, ze mamy
          mpdz. - NIE.
          To oznacza, ze jesteśmy zestresowani i nie potrafimy skoordynować
          pracy naszego ciała i nie potrafimy nad nim zapanować.
          Proszę się nie śpieszyć do diagnoz mpdz itp.
          Pierwsze tygodnie i miesiące życia dziecka to okres to okres
          adaptacyjny w rozwoju i młody ma prawo wyprawiać najróżniejsze
          brewerie.
          Jest pod opieką neurologa, kóry postąpił tak jak trzeba. Jeżeli są
          powody by objąć opieką dziecko - trzeba się nim zająć, ale nie
          oznacza to domniemania uszkodzenia oun, tylko prewencję, a naprawdę
          to jest najlepszy przykład "asystowania w rozwoju dziecka i nadzoru
          (brzydkie słowo) terapeutycznego". Uzasadnione? - TAK. Oznacza
          zaburzenie rozwoju dziecka? - NIE.
          W takich wypadkach bardzo pomagają tzw. techniki opieki i
          pielęgnacji małego dziecka. Jest Pani pod opieka terapeuty, prosze
          się od niego ich nauczyć. Dodatkowo znajdzie je Pani w Poradniku
          Opieki i Pielęgnacji Małego Dziecka lub w książce "Co nieco o
          rozwoju dziecka" - www.rozwojdziecka.pl
          Korci mnie by coś jeszcze napsiać o teściowej (tej znajomej), ale
          muszę zachować pozory człowieka wyważonego, uprzejmego i nie
          dającego się wyprowadzić z równowagi. To czysty PR
          Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
    • mruwa9 moje 0.03 PLN 11.01.09, 23:57
      na tym etapie i tak nie sposob ocenic, jak sie bedzie dziecko
      rozwijalo w przyszlosci, czesto konczy sie dobrze, czasem nie :-(( i
      moje dziecko jest tego przykladem...ruchowo sie jakos wyzbieralo,
      intelektualnie zupelnie nie. Jestem troche cieta na takie
      uspokajanie, ze wszystko bedzie dobrze..choc od poczatku
      widzielismy, ze dzieje sie nie tak, jak powinno, choc mamy medyczne
      wyksztalcenie, choc rehabilitowalismy dziecko niemal od urodzenia,
      to ostateczna diagnoza zostala postawiona wyjatkowo pozno, a ja sie
      czuje jak bardzo glupia matka, ktora nie widziala oczywistych
      nieprawidlowosci, abo robila niewspolmiernie malo w stosunku do
      potrzeb....
      A co do rozpieszzania i noszenia, to IMHo dzieciom po trudnym
      starcie jest ono potrzebne, jak malo ktoremu dziecku. I ja
      rozpieszczalam z premedytacja, nosilam, tulilam, stymulowalam ,
      rozmawialam, nie pozwalalam tak po prostu bezczynnie lezec...
      okazywalam dziecku , jak bardzo jest dla mnie wazne i jak bardzo je
      kocham. A kochane dzieci rozwijaja sie lepiej, bo wiedza, ze maja
      dla kogo :-)
      Tak wiec nos i tul ile wlezie, niech Twoje dziecko wie, ze jest dla
      Ciebie najwazniejsze na swiecie :-)
      • pawel.zawitkowski Re: moje 0.03 PLN 12.01.09, 00:57
        Dokładnie tak,
        A teraz generalna refleksja. Wiem, że kadra medyczna popełnia błędy,
        Ja też. Nikt z nas nie ma szans ich nie popełnić przynajmniej kilka
        razy w swoim zawodowym życiu.
        Niemniej, najlepiej kiedy rozpoznawaniem zaburzeń rozwojowych dzieci
        zajmą się kompetentni specjaliści, którzy na dodatek chcą i umieją
        słuchac rodziców, a dziadkowie przestaną uzalezniać jakośc rozwoju
        wnuka od tego, czy mama w ciąży nosiła korale, czy nie.
        Co by się przydało by ten sen się ziścił?
        Kompetentni specjaliści, raz. Mądrzy rodzice i dziadkowie, dwa.
        Zazwyczaj trafiają do nas "zdewastowani" nieprzytomnymi diagnozami
        rodzice, których dzieci są, albo zdrowe jak przysłowiowe rydze, albo
        prezentują przejściowe, adaptacyjne zmiany rozwojowe, które przy
        odpowiednim prowadzeniu znikają jak bańki mydlane.
        Czasem, owszem zdarza się, odwrotnie. Te dzieci, kóre wymagają
        pomocy, jej nie znajdują.
        Duzo łatwiej rozpoznać deficyty ruchowe. Czasem dramatycznie trudno
        w pierwszych miesiacach życia rozpoznać deficyty poznawcze,
        emocjonalne, intelektualne.
        Jezeli ktoś twierdzi (mówię o specjalistach), że każdy rodzaj
        deficytu rozwojowego można byłoby rozpoznać w pierwszych miesiącach
        życia dziecka (zazwyczaj kończy się to stwierdzeniem: "szkoda, ze
        Pani do nas nie trafiła wcześniej. Dziecko byłoby zdrowe...", to
        powinien powaznie zastanowić się nad dalszym wykonywaniem swego
        zawodu.
        Pocieszam, bo po to jestem i takie mam doświadczenia zawodowe.
        Polecam i namawiam do konsultacji ze specjalistami bo po to jestem,
        takie mam doświadczenia i tak widzę zadanie jakie spełniamy na tym
        Forum.
        Przykro mi z powodu Państwa historii, ale moim zadaniem również jest
        wspieranie rodziców, którym ktoś niepotrzebnie miesza w głowie i w
        przeróżne sposoby zniesmacza njapiękniejsze chwile w ich zyciu.
        Pozdrawiam gorąco
        Paweł Z.
    • azzurrina Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 13.01.09, 08:27
      A ja dodam od siebie - w miarę możliwości posłuchaj rad Pana Zawitkowskiego w
      sprawie teściowej.
      Tak wredną - i głupią - osobę należy od siebie separować. Dla dobra dziecka - bo
      zdenerwowana mama mu szkodzi.
      Nie rób tego może teraz, gdy jesteś jeszcze słaba, podrażniona (wezmą Cię za
      "wariatkę"), ale gdy tylko poczujesz się silniejsza.
    • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 23.01.09, 22:35
      Witam. jescze jedno pytanie: dlaczego maly prezy sie przy jedzeniu,
      jest tak sztywny ze nie mozna go posadzic. trwa to kilka minut i
      potem zazwyczaj sie uspokaja. czy moze to miec zwiazek z porodem i
      jego niedotlenieniem? nazwalabym malego "nerwowym" bo gdy np. nie
      dostaje jedzenia od razu to strasznie krzyczy i wlasnie sie prezy.
      czy sa jakies techniki wyciszania malenstw, uspokajania ich? i
      jeszcze jedno: zauwazylam ze kiedy spi na boku to czasem tak
      bardzo "wpycha " sie w podloze ze az potrafi uniesc glowe w tej
      bocznej pozycji, a czasem nosem silnie wlasnie w podloze wciska. czy
      to zwykle krecenie sie czy tez jakies echo porodu i wzmozonego
      napiecia miesniowego? bede wdzieczna za odpowiedz
      • mruwa9 Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 23.01.09, 23:09
        az takie prezenia czy zawieszania sie, o czym pisalas wyzej,
        wymagaja IMHO diagnostyki w kierunku padaczki :-(
        Moze tu na forum przejmuje role Twojej tesciowej, ale moim zdaniem
        przy tak obciazonym wywiadzie lepiej zachowac bardzo duza czujnosc,
        bacznie obserwowac rozwoj dziecka, skontrolowac podejrzenia na
        zapas, , niz cos zaniedbac. Mnie w takich sytuacjach bardziej
        wkurzaja nieuzasadnione pocieszenia, ze "wszystko bedzie dobrze" ,
        niz brutalne rabniecie prawda miedzy oczy.
        Odzywaj sie o czasu do czasu, co u was. Powodzenia!
        • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 23.01.09, 23:27
          no troche sie wystraszylam. przepraszam za niewiedze ale co oznacza
          skrót IMHO? i czy dwoch rehabilitantow, ktorzy ogladali malego nie
          zwrociliby mi na to uwagi. oni twierdza ze z malym jest calkiem ok,
          ale widza go gdy jest odprezony. a potem jak sobie ida to maly robi
          takie "numery" i ja sie boje. i na przyklad gdzies tu na forum
          przeczytalam, ze ciagniety za raczki z pozycji na pleckach powinien
          dzwigac glowe. a jeden z tych rehabilitantow mi powiedzial ze nie
          musi. wiec jak to jest? ze mna jest coraz gorzej. z dnia na dzien
          wzrasta stres i lek o zdrowie i rozwoj malego. kompletnie sobie z
          tym nie radze. on chyba odczwa moj strach i moze dlatego tez tak
          reaguje. ale zewszad slysze rozne opinie i juz sama nie wiem co jest
          norma w rozwoju taiego malucha a co nie jest. podobno ma juz
          utrzymywac grzechoke w raczce a on tego nie robi( teraz ma 10
          tygodni). na brzuchu dzwiga te glowe ale cy jest to pod katem 45
          stopni to nie wiem. i wcale ne wysuwa raczek do przodu tylko ma je
          tak przy szyjce.
          • mruwa9 Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 23.01.09, 23:41
            ja sie nie znam na szczegolach rozwoju ruchowego dzieci, nie
            pamietam juz, jak to bylo z moimi dziecmi na poszczegolnych etapach
            (pamietam tylko , gdy bylismy nad morzem, gdy nasze srednie dziecko
            mialo pol roku: na plazy obok nas rowiesnik naszego dziecka
            dzwigal sie do pozycji foki na brzuszku, prawie raczkowal, podczas,
            gdy ja cwiczylam z nasza mala na kocu, bo mala wowczas jeszcze nawet
            glowki nie trzymala..). Natomiast twoje dziecko jest jeszcze
            malutkie i pewnie pewne cechy zachowania sa jeszcze dopuszczalne w
            tym wieku, stad niejednoznaczne opinie rehabilitantow. Swoja droga,
            tak sie zdarzac moze (calkiem czesto), gdy sie konsultuje ten sam
            problem u roznych specjalistow, dlatego IMHO (in my humble opinion -
            moim skromnym zdaniem ;-) czasem lepiej zdecydowac sie na pomoc
            jednego rehabilitanta i na nim polegac, niz wprowadzac sobie w
            glowie zamieszanie roznymi opiniami.
            • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 23.01.09, 23:47
              dzieki bardzo za zainteresowanie. to mile wiedziec z nie jest sie
              samemu z problemami, bo rodzina moja choc i tak wyrozumiala( nie
              mowie o tesciowej) uwaza ze histeryzuje. poczekam jescze co odpowie
              pan Pawel. stosuje jego techniki, ksiazke przeczytalam juz ze sto
              razy a plyte obejrzalam z milion. ale jak tu turlac malego przy
              przewijaniu pieluszki jak on juz sie "domaga" butli:))
              • mruwa9 Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 24.01.09, 00:21
                tak jeszcze z wlasnego doswiadczenia: nie czytalam zadnych madrych
                ksiazek, gdy moje dziecko ( jedno z trojki, ale chodzi mi w tym
                momencie o to niepelnosprawne) bylo niemowleciem. Intuicyjnie za to
                czulam, ze nie moge mu pozwolic lezec bezczynnie, ze musze je
                maksymalnie stymulowac , dotykiem (masaz, noszenie, tulenie,
                turlanie, glaskanie, zabawy z prostowaniem i zginaniem konczyn),
                oraz reszte zmyslow (mowiac, spiewajac, swiczac kontakt wzrokowy),
                rowniez- dajac piers na zadanie, czy spiac wspolnie z dzieckiem
                (balam sie smierci lozeczkowej- gdy probowalam raz przenocowac ja w
                lozeczku, siedzialam obok czuwajac cala noc, bo balam sie, ze
                przestanie oddychac; zwazywszy na wspolistniejaca wade serca rozne
                sytuacje mogly sie zdarzyc). No i okazywalam na kazdym kroku, jak
                bardzo ja kocham, a dzieci kochane rozwijaja sie lepiej :-)
                Rozumiem, jak ciezko jest byc rodzicem, gdy rodzi sie dziecko z
                problemami zdrowotnymi. Ja moze jestem wystarczajaco silna, zeby
                swoj stres przekuc w czyn, zeby nie skupiac sie na naszym
                nieszczesciu, ale aby przejsc do porzadku dziennego z tymi
                problemami, na ktore nie mamy juz wplywu , a skupic sie na tym, co
                mozna zrobic, zeby bylo dobrze. mam swiadomosc, ze nie kazdemu
                przychodzi taka postawa z rowna latwoscia (inna rzecz, ze my sie z
                problematyka bujamy juz 8 lat, dla Ciebie to wszystko jest jeszcze
                bardzo swieze) i ze czasem warto miec odwage poprosic o fachowa
                pomoc- pomoc psychoterapeutyczna, lekarska, aby umiec stawic czolo
                zyciu. I mimo wszystko nie trac nadziei, robisz wszystko , co w
                Twojej mocy, zeby stworzyc dziecku jak najlepsze warunki rozwoju,
                wiecej juz zrobic nie jestes w stanie. A co bedzie, czas pokaze,
                sporo jest zapisane tam, u gory (jesli jestes wierzaca).
                Przypomniala mi sie taka historia: moja kolezanka urodzila
                kilogramowego wczesniaka. Oczywiscie dziecko pierwsze
                tygodnie/miesiace spedzilo w inkubatorze. W sasiednim inkubatorze
                lezalo drugie dziecko, w tym samym wieku, z podobna waga. I oba
                niemowleta , leb w leb, zalcizaly te same problemy typowe dla
                wczesniactwa: infekcje, zapalenia pluc, problemy okulistyczne,
                problemy z przewodem pokarmowym, etc etc. Dziecko kolezanki jest
                zupelnie zdrowym i w pelni sprawnym kilkulatkiem, jego kolega z
                inkubatora ma ciezkie MPD, nawet nie potrafi siedziec... Obaj
                jechali na tym samym wozku i teoretycznie mieli identyczne szanse na
                zdrowie czy niepelnosprawnosc. To musi byc zapisane gdzies
                wyzej...Pewnych rzeczy nie przeskoczysz, robisz wszystko co w Twojej
                mocy, a czas pokaze, co bedzie.
                Mam nadzieje, ze nie odbierasz mojego postu jako kopania lezacego...
                • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 24.01.09, 11:47
                  wrecz przeciwnie, bardzo co dziekuje. chociaz nie jestem wcale az
                  taka mloda mama bo mam 29 lat to czuje sie jak niedoswiadczona
                  nastolatka, ktora nie potrafi sobie poradzic z problemami. dlatego
                  tak wazne jest dla mnie zrozumienie i swiadomosc ze ktos takjak ja
                  mial lub ma podobne problemy. nie zrozum mnie zle, nie ciesze sie ze
                  ty masz problem a nie ja jedna, ale chodzi o to ze ty mnie
                  zrozumiesz i nie stwierdzisz wlasnie ze "przesadzam". nienawidze
                  ostatnio tego slowa. chociaz jestem nauczycielem i widzialam tysiace
                  dzieci z roznymi problemami i wiele razy tlumaczylam rodzicom rozne
                  rzezcy, to tak ciezko wytlumaczyc cos samej sobie. ale masz racje ze
                  wszystko jest gdzies zapisane, a jedyne na co mam naprawde wplyw to
                  sila milosci do mojego dziecka. mam nadzieje, ze ono wie ze jest dla
                  mnie najwazniejsze na swiecie, chore czy nie zawsze najwazniejsze.
                  pozdrawiam ciebie i twoje maluchy:)) i bardzo Ci dziekuje
                  • alpe Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 24.01.09, 12:17
                    Odkąd urodziłam synka cały czas coś wymyślam i się zamartwiam. Do
                    tego stopnia,
                    że wmówiłam sobie, że moje dziecko ma porażenie mózgowe. Naczytałam
                    się różnych
                    bzdur w internecie i tak sobie dobrałam do głowy, że o mało nie
                    chciałam
                    zwariować. Mój synek kiedy był w wieku 2,5 miesięcy zachowywał sie
                    dokładnie jak Twoje dziecko.
                    Dzięki Bogu mam rozsądnego męża, który mi wypersfadował głupoty z
                    głowy i chcąc mnie uspokoić zorganizował wizytę u neurologa (bardzo
                    dobry lekarz, dr Malinowska przyjmująca w Wojewódzkiej
                    Konsultacyjnej Przychodni Specjalistycznej dla dzieci i młodzieży w
                    Warszawie-polecam!) ale bardziej w
                    ramach mojego zdrowia psychicznego niż chorego dziecka. Jak się
                    okazało synek to okaz zdrowia.
                    Przyznam, że od tamtej pory "ostrożniej" podchodzę do oceniania
                    sytuacji.
                    Piszę to dlatego aby Ci uzmysłowić, że nie zawsze najgorsze obawy
                    mogą sie okazać prawdziwe, ale z drugiej stony nie można niczego
                    przegabić.
                    pozdrawiam
            • asiaimaja Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 30.01.09, 22:56
              pani mrówo,
              skoro nie zna się pani na "szczegolach rozwoju ruchowego dzieci",jak pani sama
              pisze, i nie czytała pani mądrych książek jak pani dzieci były niemowlętami, to
              niech pani nie wypisuje bzdur na forum, ani najlepiej proszę się nie wypowiadać.
              Krzywdzi pani nie tylko młodą matkę i wpędza w poczucie beznadziei i winy, ale
              także hańbi pani zawody medyczne sugerując,że jesteśmy niedouczeni, a jak widać
              to pani ma braki w wiedzy. Zanim pani wypowie się tak kategorycznie na jakiś
              temat proszę się douczyć.
              • mruwa9 ale o co chodzi? 30.01.09, 23:27
                mozesz jasniej? gdzie kwestionuje czyjekolwiek kompetencje? I gdzie
                sugeruje, ze ktos jest niedouczony? I gdzie krzywdze matke? Bo jakos
                nie widze. A ze zycie jest okrutne? Czasem okrutniejsze jest
                poklepywanie po ramieniu i uspokajanie haslami z serii: wszystko
                bedzie dobrze.
                Co do szczeglow rozwoju ruchowego niemowlat, mialam na mysli to, ze
                nie pamietam szczegolowo, kiedy niemowle powinno otwierac dlonie czy
                podpierac sie na otwartych dloniach w pozycji na brzuszku, etc, etc,
                bo odkad moje dzieci wyrosly z niemowlectwa, ta wiedza w sposob
                naturalny ze mnie uciekla i nie mam potrzeby, ani rodzicielskiej,
                ani zawodowej, aby ja sobie szczegolowo, w detalach, przypominac i
                utrwalac. Zostawiam, to pediatrom i rehabilitantom, ktorzy zajmuja
                sie rozwojem ruchowym dziecka na codzien w swojej pracy.
                Asiuimaju, zanim zaczniesz mnie strofowac, wez kilka glebokich
                wdechow, policz do dziesieciu, przeczytaj moj post ZE ZROZUMIENIEM i
                sprecyzuj zarzuty na spokojnie, wtedy mozemy dyskutowac, ok?
                • asiaimaja Re: ale o co chodzi? 31.01.09, 20:49
                  po prostu nie mając do tego żadnych podstaw nastraszyła Pani młodą mamę, Pan
                  Zawitkowski słusznie skomentował Pani posty.On na tym forum nie tylko pociesza,
                  ale rzeczowo wyjaśnia zawiłości rozwoju dzieci.
        • pawel.zawitkowski Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 29.01.09, 01:27
          Szanowna Pani mruwa9,
          stwierdzenie, ze "takie prezenia, czy zawieszenia sie, ... wymagaja
          diagnostyki w kierunku padaczki, sa najgorsza rzecza jaka mozna
          zrobic w takiej sytuacji.
          Z lektury Pani postow domniemuje, ze miala Pani koszmarne
          doswiadczenia z kadra medyczna, rozumiem - ja tez, ale nie upowaznia
          lnie to do ferowania nieuzasadnionych wyrokow!!!!. Z drugiej strony
          komunikuje Pani, ze z mezem naleza Panstwo do kadry medycznej.
          Zatem - to podstawowa edukacja medyczna - powinni sobie Panstwo
          zdawac sprawe z konsekwencji takich, rzuconych mimochodem stwierdzen.
          Przykro mi to stwierdzic, ale komentarze tego typu sa kompletnie
          nieprofesjonalne i nie maja zadnego uzasadnienia. Pytanie, na jakiej
          podstawie raczyla Pani stwierdzic, domniemywac rozpoznanie w
          kierunku padaczki. Panstwa doswiadczenia nie sa w tej sytuacji
          zadnym usprawiedliwieniem.
          To najwiekszy blad w sztuce lekarskiej - domniemywac, bez zadnej
          podstawy tego typu zaburzenia. I epatowac tym - bez zadnej podstawy
          rodzicow. Zostala w tym momencie przekroczona granica, ktorej kadrze
          medycznej przekroczyc nie wolno.
          Bede wdzieczny za skontaktowanie sie ze mna bezposrednio:
          pawel@zawitkowski.pl
          W innym prwzypadku bede zmuszony prosic moderatora Forum o
          zablokowanie Pani postow.
          To co raczyla Pani napisac jest niedopuszczalne.
          Pawel Z.
          • mruwa9 Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 31.01.09, 00:16
            prosze Pana. Ja nie feruje wyrokow i nie stawiam diagnoz. Nie
            poklepuje rowniez po ramieniu z tekstem "wszystko bedzie dobrze" ani
            nie mam zamiaru nikogo bezpodstawnie straszyc. Nie wypowiadam sie na
            tematy , na ktorych po prostu sie nie znam, pozostawiajac je osobom
            madrzejszym, wyksztalconym w danym kierunku i bardziej doswiadczonym
            ode mnie. Jesli chodzi o o przyklad owej padaczki ze wspomnianego
            przez Pana postu, to mialam na mysli diagnostyke roznicowa, ktore to
            pojecie z pewnoscia swietnie jest Panu znane. Pewne choroby, pewne
            zaburzenia czasem trzeba wziac pod uwage nie dlatego, zeby nimi
            straszyc, ale aby w trakcie procesu diagnostycznego moc je WYKLUCZYC
            i z listy podejrzen kolejno je skreslac, dochodzac do
            ostatecznego rozpoznania droga eliminacji chorob, ktorych obecnosc
            nie zostala potwierdzona w trakcie diagnostyki. Podam przyklad z
            wlasnego podworka: moje dziecko, ze znaczna asymetria, obnizonym
            napieciem miesniowym i calym szeregiem innych problemow, mialo
            miedzy innymi takie objawy: zwieszalo glowe w jedna strone, rotujac
            jednoczesnie glowe do gory, jakby patrzylo "spode lba". Do tego
            mialo spore zaburzenia rownowagi, wiec w ramach diagnostyki
            roznicowej zaliczalismy po kolei konsultacje neurologiczne,
            radiologiczne (NMR, ale tu podstawowe wskazania byly inne),
            konsultacje u rehabilitantow i rehabilitacje, konsultacje
            okulistyczne, czy takie zwieszanie glowy i zaburzenia rownowagi sa
            spowodowane np. wada wzroku i brakiem widzenia przestrzennego, czy
            maja podloze neurologiczne, czy problem tkwi w napieciu
            miesniowym... swoja droga prawdy nie doszlismy do dzis, choc
            symetria sie znacznie poprawila. Chodzi mi tylko o zobrazowanie toku
            postepowania w ramach diagnostyki roznicowej. A nie o stawianie
            diagnoz czy straszenie kogokolwiek.
            • orto_nie_orto Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 01.02.09, 21:15
              mruwa9 napisała:

              > ode mnie. Jesli chodzi o o przyklad owej padaczki ze wspomnianego
              > przez Pana postu, to mialam na mysli diagnostyke roznicowa, ktore to
              > pojecie z pewnoscia swietnie jest Panu znane

              dziewczyno - bredzisz. Z przykrością stwierdzam, że pojęcie diagnostyki
              różnicowej jest tobie zupełnie nieznane. Palnęłaś głupstwo - każdemu się zdarza
              - jednak kontynuowaniem pokazujesz tylko swoją niekompetencję.

              Diagnostyka różnicowa polega na różnicowaniu CO NAJMNIEJ dwóch chorób o
              podobnych objawach. W tym wypadku podałaś JEDNĄ i nie napisałaś z CZYM chcesz ją
              różnicować. To, co prezentujesz, to nie jest diagnostyka różnicowa a
              niepotrzebne straszenie w sytuacji, w której nie masz podstaw do jakiegokolwiek
              diagnozowania.

              Zamilcz i nie kompromituj się więcej.
    • birka87 Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 28.01.09, 21:06
      Po pierwsze u tak małych dzieci można zdefiniować jedynie zaburzenia ośrodkowej
      koordynacji nerwowej :) Więc teściowej bym nie słuchała :) zresztą znając mój
      temperament to na takie hasło pewnie odrzciłabym czymś w stylu, że sama ma
      MPD... wredna małpa swoją drogą... proponuję odseparowanie się od tego typu
      informatorów :)

      Po drugie wiele z nas jest niedoświadczonych w sprawie rodzicielstwa, chyba, że
      właśnie na świat przyszło nasze n-te dziecko :) W każdym razie mamy prawo, by
      zastanawiać się czy rozwój naszego malca przebiega prawidłowo :) Moja mała też
      do 3 miesiąca nie dźwigała główki, układała się asymetrycznie, prężyła, wyginała
      itp, a teraz ma 4 miesiące i turla się, ślicznie rozgląda leżąc na brzuchu,
      obraca, próbuje pełzać... A i poradziłyśmy sobie bez terapii, ze względu na
      przerwę świąteczną :) dużo rzeczy robiłam w domu :) nosiłam, głaskałam, tuliłam,
      masowałam :) Powiem tyle, że książka pana Pawła wiele pomogła :) pozycje,
      zabawy, sposoby pilęgnacji są rewelacyjne i na pewno pomagają dzieciom odnaleźć
      się w świecie :)
      sama widzisz pierwsze 3 miesiące są jakby próbą przystosowania się do tego co
      nas otacza, przynajmniej tak mi się wydaje z doświadczenia :)

      Po 3 terapia, tak jak pisze p. Paweł została przypisana jako środek
      zapobiegliwy, który pomoże właściwie ukierunkować dziecko :)

      A
      • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 29.01.09, 08:15
        ojejku, ciesze sie ze mnie Pan Pawel uspokoil bo od kilku dni tylko
        czytam na temat padaczki i sie denerwuje. a wlasnie chcialam
        radosnie oznajmic ze synek pieknie sie juz do mamy usmiecha i
        slicznie dzwiga glowke na brzuszku. te cwiczenia p. Pawla, a w
        zasadzie techniki opieki sie sprawdzaja, bo maly doslownie z dnia na
        dzien cos nowego robi. odkryl wlasnie swoje raczki:) mozna je jesc,
        wkladac do buzi, mozna nimi pacnąc w zabawke wiszaca nad nim. jest
        swietnie. jedyne co mnie jeszcze niepokoi to wkrecanie sie w podloze
        gdy zasypia, ale moze to po prostu odpowiednie ukaladanie sie do snu
        i szukanie dobrego miejsca. tak czy siak uspokajam sie. a wczoraj
        kiedy laskotalam go po nozce jego wlasna raczka pierwszy raz zasmial
        sie w glos. to chyba jedna z najmilszych chwil dla mamy.
        Dziekuje za dobre porady p.Pawlowi i innym i pozdrawiam
        • kratka5 :) 31.01.09, 00:04
          Moja 4miesieczna(3 korygowane) Milena identycznie sie wkreca:)
          jaklezy na boczku to glowe potrafi uniesci obrocic ja buzia w
          przescieradlo:)ja nie widze w tym nic strasznego:)
    • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 03.02.09, 20:07
      Dzis bylismy na kontrolnej wizycie u neurologa i... wszystko jest w
      porzadku. oczywiscie caly czas mamy cwiczyc poprzez odpowiednia
      pielegnacje ale przyszlosc jawi sie w jasnych barwach. na temat
      tego "wciskania" sie w materacyk oani doktor powiedziala ze u dzieci
      ze wzmozonym napieciem miesniowym sa takie troche pobudzone i
      bardziej wrazliwe i reaguja tak na calodniowe przezycia. stad taka
      ich czasem nerwowosc. mam nadzieje ze pan Pawel ma podobne zdanie.
      no ale ogolnie uspokoilismy sie. bardzo wszystkim dziekuje za
      zainteresownaie naszym problemem. pozdrawiam
      • karro80 Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 04.02.09, 10:52
        No i super!
        A moja też się wkręca i wykręca, też z powodu napięcia.Też trudny
        start. Nawet bardzo, bo 600 gram wagi, wylewy 1 i 2 stopnia i inne
        ciężkie przeżycia. Jest rehabilitowana i są postępy, neurologicznie
        oki, mamy fajnych lekarzy. Jakiś super opóźnień nie ma, a fakt ten
        początkowy czas w domu, to w zasadzie takie dochodzenie do siebie.
        A i pewnie sama też znajdziesz pozycje, zabawy, które pomagają. Ja
        jak widziałam, że jakac czynność rozluźnia, to robiłam to też oprócz
        ćwiczeń, a na kontroli meldowałam co tam wymyśliłam i nawet
        chwalili;)
        Pozdrawiam serdecznie.
    • jajki-ewicz Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 05.02.09, 13:55
      > maly caly czas uklada glowe na lewa strone,
      > srednio reaguje na to gdy do niego mowie, bardzo sporadycznie sie
      > usmiecha, czasem wydaje mi sie jakby sie "zawieszał", tzn wpatruje > w jeden punkt i jest jakby myslami( jelsi taki maluch moze) gdzie
      > indziej.

      Mój synek w wieku dwóch miesięcy był taki sam. Moze nie cały czas, ale preferował jedna strone układania głowy, mało sie uśmiechał, a to "zawieszanie" zdarza mu sie do dzisiaj - ma 5 miesięcy.

      > ogolnie jest dzeckiem troche nerwowym, za co jestem
      > obwiniana przez rodzine, bo podobno mam zbyt przewrazliwione i
      > histeryczne usposobienie( wyraza sie ti tym ze martwie sie o zdrowie
      > mojego dziecka i wykonuje raczej wskazane badania, typu usg).


      Nie słuchaj takiego głupiego gadania. Niech sie martwia o swoje dzieci. To TY jestes matka swojego dziecka i to TY dbasz o niego cały czas, a fakt, że wykonujesz wszytskie zalecona badania tylko dobrze o Tobie swiadczy.
      > jak sie zdenerwuje to bardzo sie prezy, nie krzyzuje nozek.

      Kazde dziecko jak sie zdenerwuje to zaczyna sie prężyć


      > ostatnio jedna "uprzejma" znajoma powiedziala mi ze to na pewno
      > objawy dzieciecego porazenia mozgowego albo autyzmu. czy
      > rzeczywiscie tak moze byc?

      Chyba ta znajoma ma porażenie mózgowe albo autyzm. Nigdy więcej nie słuchaj takich "uprzejmych" rad
    • soniiia Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 07.02.09, 00:20
      moim zdaniem Twój maluch jest zupełnie normalny i zachowuje się
      normalnie. On ma 2 miesiące dopiero , to normalne że jeszcze nie
      reaguje na Twój głos, nie uśmiecha się na głos i nie interesuje się
      jeszcze grzechotkami. dziewczyno weź wyluzuj, bo twój maluch odczuwa
      że ty jesteś nerwowa i dlatego jest
      rozdrażniony.
    • madzikadzik Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 27.02.09, 13:56
      witam.Panie Pawle obecnie syn ma juz 3,5 miesiaca.przypomne tylko,
      ze urodzil sie z 5 pkt apgar, byl niedotleniony i siny. stwierdzono
      u niego wzmozone napiecie miesniowe.cwiczylismy pod okiem
      rehabilitanta metoda bobath. pani neurolog na kontrolnej wizyie 3
      lutego stwierdila ze napiecia juz nie ma ale dziecko jest "nerwowe".
      wciaz cwicze z nim sama w domu, w zasadzie te cwiczenia to
      pielegnacja jaka pan pokazuje w swoim filmie. tak naprawde innych
      cwiczen rehabilitant nam nie pokazywal,.chociaz maly, moim zdaniem
      rozwija sie ladnie( dzwiga wysoko glowke z pozycji brzusznej, chwyta
      zabawki -te lzejsze utrzymuje w raczce, smieje sie glosno i "gada",
      zaczepia glosem,kilka razy przekrecil sie juz z brzucha na
      plecy,waga i wzrost na 50 centylu), to jednak niepokoja mnie pewne
      objawy:
      -mały czesto podczas jedzenia, prezy sie i wypycha butelke jezykiem
      lub raczkami, nawet jak jest bardzo glodny.po parunastu minutach se
      uspokaja choc do konca posilku jest tak niespokojny-ciagle rusza
      raczkami, kreci glowka ,jakbychcial wszystko wokol zobaczyc.zawsz je
      bardzo lapczywie i czesto sie krztusi
      -stawiany na nozkach nie ugina ich w stawach kolanowych ale trzyma
      badzo sztywno
      -jest tez ogolnie taki sztywny, kiedy siedzi na kolanach u mnie czy
      meza, albo jest noszony, najchetniej juz by stal, usztywnia sie
      -jest ogolnie taki niespokojny, ciagle sie kreci( bardzo trudno go
      ubrac), macha raczkami, nozkami.ja sama nazwalabym go nerwowym.
      poniewaz od czasu kiedy uslyszalam o mozliwosci wystapienia DPM
      bardzo sie o niego martwie i wciaz go obserwuje stad moje pytania,
      szczegolnie o to jedzenie, bo przeczytalam, ze moze to byc jeden z
      pierwszych objawow DPM. czy martwic sie tym? czy moze byc tak, ze
      dwa wyniki usg prez ciemiaczko prawidlowe, a choroba jednak jest?
      czy sa jakis cwiczenia, ktore "wyciszaja" dzieci, uspokajaja? nie
      chce wyjsc na histeryczke ale nie chce tez niczego przegapic, wiec
      prosze sie nie gniewac na przewrazliwiona mame, ktora byc moze
      zadaje glupie pytania.pozdrawiam
      • betrix33 Re: porazenie mózgowe u 2-miesiecznego chlopca? 27.02.09, 23:24
        Jakbym czytała własne słowa:)
        Też bałam się przegapić i nie chciałam uchodzić za histeryczkę, a na dodatek
        niezwykel rzadko odzywały się mamy dzieci, które wyszły z tych wszytskich anomalii.
        madzikadzik ABSOLUTNIE NIE STAWIAJ GO NA NOGI. To pogorszy sprawę. Mój syn też
        był sztywny ale teraz ma 19 miesięcy. Chodzi i broi nieludzko. Niektórzy lekarze
        mówili, że ma MPDZ ale to bzdura. Mówli "walczcie o to aby chociaż siedział" ja
        od zmysłów odchodziłam Syn zaś siedzi, chodzi, biega a Pan Paweł powiedział że
        bedzie w swoim czasie panienki wyrywał.
        Nie obserwuj go tak. Ja tak bardzo żałuję, że przegapiłam synka zwyczajny okres
        dojrzewania. Ale lęk, że coś przeoczę, że powiedzą co tak późno, nie pozwalał mi
        normalnie patzreć na moje dziecko.
        teraz nadal sie lękam ale nie sprawdziło sie na razie nic z prognoz lekarskich.
        Lęk zmalał a dziecku pozwalam sie spokojnie rozwijać.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka