justicja
16.01.09, 13:27
Moja córka skończyła dziesięć miesięcy... Jej osiągnięcia w rozwoju ruchowym
wydają się mi dość nikłe. Nie raczkuje na czterech, czołga się na brzuszku,
bardzo szybko i sprawnie. Sama posadzona utrzymuje równowagę około minuty, nie
dłużej. Mam wrażenie, że nie lubi tej pozycji, z siadu przegina się do przodu,
nóżki podkurcza za siebie i znów jest na brzuszku. Nie ma mowy o samodzielnym
siadaniu, ani o próbie wstawania. Czasem przyjmuje prawidłową pozycję do
raczkowania, ale nie wie co dalej, w efekcie kiwa się w tył i przód, lądując
na brzuszku. Mam wrażenie, że jej mięśnie są jeszcze za słabe.
Staram się jej nie zmuszać do siadania, sadzam ją jedynie na porę karmienia i
w czasie jazdy samochodem. W ciągu dnia większość czasu spędza na dywanie,
gdzie ma wiele zabawek i miejsca do nauki raczkowania. Wizytę u pediatry mam
na 20 lutego, czy mam powody do zmartwień, by wizytę przyśpieszyć? Czy
powinnam córkę sadzać jak najczęściej? Czy sadzać ją z podparciem?