20052006s
04.02.09, 10:34
Mój Synek, kiedy bawimy się w sztorm na morzu, czyli bujam go na
boki, lub gdy zwyczajnie posadzę go na chwilę (sam nie siedzi) nie
równoważy upadku, nie podpiera się rączkami, po prostu się
przewraca. Z siadu czasami upadając przekręca się na brzuszek, ale
podczas sztormu na morzu nic sobie nie robi z tego, że przechylam go
na boki prawie do pozycji leżącej. Zawsze bawimy się na materacu
więc ma miękkie lądowanie, ale zaczyna raczkować, przed nim
chodzenie - jak to będzie na twardej powierzchni? Głowa wiecznie
rozbita? Czy może to jest dlatego, że wie, że go przytrzymuję? Czy
po prostu coś się dzieje? Zawsze próbuje zejść z materaca na
podłogę, raz nawet spadł i uderzył w główkę, ale za chwilę znów bez
strachu próbował to powtórzyć. Oglądałam kiedyś program naukowy, że
raczkujący niemowlak ustawiony na szybie pod którą jest przepaść nie
pójdzie, bo widzi zagrożenie. Mój się tym w ogóle nie przejmuje,
pędzi w zaparte. Czy to naturalne czy raczej powód do zmartwienia,
Panie Pawle? A Wy drogie Mamy jakie macie doświadczenia w tym
zakresie?