truskawek82
10.02.09, 22:38
Wiele już wątków przeczytałam na temat dzieci, które mimo ukończenia jakiegoś
wieku nie robią tego lub tamtego. I ja od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy
powinnam udać się do specjalisty czy też swobodnie poczekać na rozwój
wydarzeń... Mój synek jest alergikiem, choć nie wiem czy może to mieć
jakikolwiek wpływ na jego rozwój ruchowy. Należy jednak dodać, że dość późno
zaczął trzymać pewnie główkę - w wieku ponad 3 miesięcy, dość szybko natomiast
rozpoczął manipulacje rączkami, szybko sięgał po zabawki, przekładał je z
rączki do rączki wcześniej niż rówieśnicy. Od samego jednak początku nie znosi
leżenia na brzuszku i z bólem serca wielokrotnie musiałam go do tego zmuszać.
Niestety, nadal, mimo iż ukończył już 7 miesięcy nie znosi tej pozycji i w
nerwach przekręca się na plecy.
Co mnie martwi? Synek "sam" prawie wcale nie przekręca się na brzuszek, nie
interesuje go to, nie podnosi główki do mostka z leżenia i nie siada
samodzielnie. Trzymany na kolanach usiądzie, bo leżeć tak nie chce, ale sam
się do tego nie rwie. O pełzaniu, przekręcaniu się wokół własnej osi nie ma
mowy, więc nie wiem jak on ma się nauczyć siadania czy raczkowania. Martwię
się, bo mam wyrzuty, że sadzam dziecko (ono się tego stanowczo domaga), i nie
wiem co robić, by nie zaburzyć prawidłowego rozwoju synka. Chciałabym, aby już
ciekawił się możliwością przemieszczania lub podjął próby samodzielnego
siadania, ale widzę, że nic na to nie wskazuje. Pediatra nie ma żadnych obaw,
ja natomiast nie wiem co robić :( Czy stymulować jakoś malca, czy "na siłę"
kłaść go na kocyku? Dodam, że często Synka noszę na rękach, czasem siedzi w
leżaczku, ma też już krzesełko do karmienia, ale dłużej w nim nie posiedzi.
Złości się, jeśli ma leżeć i płacze, a mi go żal, ale może to sprowokowało by
"ruszył" na przód?