ani-a9
23.02.09, 06:17
Zacznę od tego, ze sama jestem po "przejsciach" z biodrami, wiszeniu na
wyciagu, 2 operacjach.. stąd moje może przewrażliwienie na ten temat..
Mam synka urodzonego w grudniu-byliśmy prywatnie u ortopedy w 5tc to
stwierdziła ze bioderka ok, prawe 1A, lewe 1B, kontrola po 4m-cu..
Ponieważ wizytę w przychodni mielismy umówioną (prywatnie poszlismy bo na tę
państwowo czekalismy 2 m-ce) to poszliśmy no i wg tego lekarza bioderka prawe
1B, lewe 2A-płytka panewka, zalecenie szeroko pieluszkowac..
Dodawałam pieluszkę tylko na noc (od 20 do ok 9 rano).
Po m-cu kontrola w przychodni - nie ma poprawy, lekarz straszy mnie już teraz
gipsem, bo sobie bagatelizuję pieluszkowanie. Jak się spytałam jak mam to
poprawnie robić-jaką pieluszkę wkładac, to powiedział cyt"niech sobie pani
wkłada co chce".. :(
ogólnie zlewka totalna..
Mam mętlik w głowie i stracha o te bioderka synka..
nie wiem czy nie skonsultować tego z jeszcze jednym ortopedą.. Czy to
pieluszkowanie ma sens, bo być moze coś źle robie-nikt mi nie pokazał jak..
czy bioderko 2A to taka straszna wada..? Pozdrawiam i dziękuję z góry za
jakieś sugestie i pomoc.