effa
26.02.09, 18:13
witam:)
temat może troche obok głownego tematu forum jestem ciekawa opinii
innych Mam i Pana Pawła oczywiscie tez;)
moj prawie 10miesieczny syn, dziecie zywe i pogodne, ma oczywiscie
zabawki, grzechotki, dzwoniaco-stukajace kule, gumowe paskudztwa do
kapieli, pozytywke, klocki rozne, duze, drewniane kolorowe itp itd.
zabawki interesuja go jednak jako przedmiot do popychania po
podlodze (im bardziej da sie szurnąć pod komode, tym lepiej), do
rozwalania "wiezy" ustawionej przez mamę i STUKANIA, najlepiej o
podloge bo o dywan mało głosno;)
za to sto uciech to puste butelki po wodzie mineralnej, kapcie,
kable, sznurowadła, pudełka, GAZETY!!!, szeleszczace torby, baloniki
zwiedniete oraz ODKURZACZ... oczywiscie w granicach rozsadku,
pilnujemy zeby nie pchal do buzi brudnych butów czy nie za blisko
przyjaznil sie z kablami.
no i własnie, w opinii kilku znajomych, to nie jest tak jak byc
powinno, dziecko winno bawić sie zabawkami rozwijajacymi,
wspomagajacym, edukującymi, stymulującymi. mnie sie wydaje, ze moze
jednak chwila na powazna edukacje (owszem, czytamy ksiazki (on
bardziej oglada;)), sluchamy muzyki, kolysanki wieczorne etc.) ale
moze sie myle???
A jak jest u Państwa? Co na to Ekspert:)?
pozdrawiam:)