mharaszyn
05.03.09, 10:00
Jestem mamą 5 -miesięcznej córeczki. Przyznam, że Pana książka
niejednokrotnie przyniosła mi ulgę w mych matczynych rozterkach.
Ostatnio nawet przyłapałam się na tym, że o mały włos a dałabym się
zwariować innym lekarzom. Wszystko zaczęło się od szczepiennej
wizyty w poradni, podczas której pediatra zauważyła małą asymetrię u
córki (leżąc na plecach prawie ramię ma nieco wyżej od lewego - ok
1cm.) Aby nie było żadnych wątpliwości/późniejszych trudności
dostałyśmy skierowanie na wizytę do neurologa i innej doktor-
rehabilitantki. No i się zaczęło. Dr-rehabilitantka wysłała do
kolejnego rehabilitanta (na skierowaniu wskazanie metoda Vojty i coś
jeszcze, czego odczytać nie potrafię). Z kolei neurolog wysyła do
okulisty i na usg główki (podobno to profilaktyka). Jestem jeszcze
przed tymi wizytami, jednak poważnie rozważam jedynie badania
neurologiczne. To, co chciałam napisać to-to, że właśnie po raz
kolejny sięgnęłam do Pana książki, do podrozdziału dot. 5 miesiąca.
Czytałam i się nadziwić nie mogłam, że WSZYSTKO SIĘ ZGADZA:
1. Moja córa śpiewa, krzyczy, czasem nawet drze się niemiłosiernie
zachwycając swoim głosem. Ostatnio ulubionym zajęciem jest
gaworzenie z paluszkami w buzi.
2. Potrafi wysoko podpierać się na rączkach, ale ostatnio
często "pływa". I o ile u Pana "pływanie" oznacza to jak ja je
rozumiem… Mała po prostu utrzymuje się na brzuszku, macha rączkami,
rusza nóżkami i parokrotnie udało jej się obrócić wokół własnej osi.
3. Potrafi obracać się na brzuszek zarówno z jednej, jak i z drugiej
strony - jednak od ok. tygodnia upatrzyła sobie właśnie prawy bok i
z uporem maniaka przez niego przewraca się na brzuszek. Nawet wtedy,
gdy mi to nie pasuje (po karmieniu).
4. Wykręca się we wszystkie strony - leżąc na plecach, odwraca za
mną głowę do tyłu i robi małą śrubkę.
5. Parokrotnie obróciła się z brzuszka na plecy.
6. Interesuje ją wszystko - nie potrafi spokojnie leżeć na
przewijaku, wykręca się i sięga po kosmetyki, które leżą za jej
głową.
7. Cudnie bawi się zabawkami, przekłada z rączki do rączki, obraca w
nadgarstku, czasem trzyma i jakby porównuje 2 grzechotki.
To wszystko - zgodnie za Panem- przekłada się na jakość snu i
karmienia (domaga się co 2h a nawet częściej).
Na koniec mojej elei i ODY DO RADOŚCI chcę Panu podziękować za tą
książkę. Na początku wydawała mi się zbyt lakoniczna i
powierzchowna. Dziś mam wrażenie, że pisze Pan o moim dziecku.
Żeby jednak nie było tak słodko, mam jedno pytanie:
Czy wysuwanie (pokazywanie) języczka to normalne?
Wie Pan jak to jest, minęły obawy dotyczące płaczu, kolek, leżenia
na brzuszku, prostowania rączek, pojawiły się kolejne...
Pozdrawiam z wdzięcznością.