ajantar
13.03.09, 21:21
Moja córka (prawie 11 m-cy) nie raczkuje i nie staje na
nóżki. Neurolog (starsza, a więc pewnie doświadczona pani doktor) orzekł, że
takie ma tempo rozwoju. Czy mam być w związku z tym spokojna o córeczkę, czy
zgłosić się jeszcze do jakiegoś specjalisty? Kiedy najpóźniej mogę się
spodziewać, że córka stanie na nóżki? Zależy mi na jej prawidłowym rozwoju,ale
nie chcę niczego przyśpieszać. Córka pełza do tyłu, siedzi, od niedawna siada
(choć zdarza jej się to sporadycznie), obraca się na plecki, na brzuszek, na
boczki. Od 2 m-cy próbuje stanąć na czworaczki. Bardzo dużo gaworzy, jest
super kontaktowa, wesoła, żywa. Ma super sprawne rączki. "Od zawsze"
manipuluje paluszkami na wszystkie strony. Czy jest sens poddawać ją jakiejś
rehabilitacji (neurolog twierdzi, że nie)?