P.Pawle- czy takim bujaniem nie skrzywdzę dziecka?

21.03.09, 23:36
Przypadkiem z mężem odkryliśmy taki sposób na ukołysanie naszego
maleństwa: nasze ramiona przy ciele, ręce zgiete w łokciach pod
katem 90 stopni, dłonie grzbietem do dołu, dziecko leży jak na tacy,
jedna ręka pod lędźwiami, druga pod karkiem i bujamy w górę i w dół
(my to nazwalismy windką albo hantlami), dziecię zasypia
natychmiast! Nie stosujemy juz tego bo wydało mi się, ze kregosłup
nie ma podparcia na całej długości no i recę i nogi zwisały
swobodnie (stawy biodrowe!) Teraz trzymamy jak do karmienia i bujamy
w górę i w dół - krótkie ruchy (czasami są to ruchy ramion a czasami
zginanie nóg w kolanach). Synek wydaje się bardzo lubic taki własnie
sposób bujania. Bardzo też lubi bujanie w kołysce ale własnie nie
takie pełne kołysanie tylko szybkie, krótkie ruchy, jak mu sie
główka trzęsie. Pełne ruchy kołyską nie robia na nim zadnego
wrażenia a przy takim szybkim kolysaniu szybko zasypia. Jednak juak
mu ta główka lata to sie zastanawiam czy to aby dobry sposób? Może
nie powinna mu sie tak trzęść główka? Może mu się jakaś krzywda
stanie? Bardzo proszę o odpowiedź.
    • epb3 Re: P.Pawle- czy takim bujaniem nie skrzywdzę dzi 24.03.09, 10:07
      wiem z doswiadczenia ze dziecko sie przyzwyczaja do bujania i trzeba je coraz
      mocniej bujac.
      ja radzę zaprzestac takiego bujania. przytulic, glaskac, ew. leciutko bujac na
      rękach - napewno za pierwszym i drugim razem będzie protestowal. ale potem sie
      przyzwyczai.
      przynajmniej u nas tak bylo
Pełna wersja