mustinka
25.03.09, 22:48
Witam, od 3 miesięcy rehabilitujemy naszego 9 miesięcznego szkraba z
powodu...hmm..właściwie nie wiem jaką nazwą operować. Mamy problem z
lewą stroną ciała, podobno rączka jest w gorszym stanie niż nóżka.
rączka była długo zaciśnięta, po rehabilitacji jest lepiej chociaż
nadal jest zrotowana(nie wiem czy to dobre słowo-jest lekko
wykręcona). powoli udaje się nam chwytać różne przedmioty ale nadal
są z tym poważne problemy. Mały nauczył się bić brawo, otwiera
rączką szuflady i i generalnie rączka coraz bardziej aktywna ale do
perfekcji(czy w ogóle dojdziemy??)jeszcze nam daleko.Widzieliśmy się
już z kilkoma specjalistami różnej maści:pani od vojty stwierdzila,
ze na vojtę mały jest za dobry. jedna Pani neurolog wysłała nas na
rehabilitację ale nie straszyła niczym, zaleciła często coś do łapki
wkładać. Druga Pani neurolog na pierwszej wizycie również niczym nie
straszyła, na drugiej doszukała się objawu babińskiego i bąkała coś
pod nosem o tym, że nie jest to porażenie splotu bo są odruchy więc
będzie to (dokładnie nie pamiętam)coś zukładem nerwowym..wybraliśmy
się do rehabilitanta , który ponad 20 lat pracował z małymi dziećmi.
ten zdiagnozował niedowład z rączką w gorszym stanie i lekko
spastyczną stopą, ale mieśniami nóg w dobrym stanie.zalecił
ćwiczenia w domu polegające na zginaniu nóżki, stopy, wywoływaniu
przyciągnęcia stopy i ćwiczeniami podporu.
Natomiast pani rehab. metodą NDT Bobath z którą ćwiczymy od prawie 3
miesięcy jest bardzo zadowolona z postępów i powiedziała, że w
przyszłości nie powinno byćśladu po całej histori.
Mały w tej chwili obraca się na brzuch wdwie strony bardzo ładnie,
prawie zawsze wyciąga rączkę spod brzucha, na plecy obraca się tylko
leżąc na słabszej stronie(może kilka razy zdrazyłosię wdrugą
stronę),czasami podnosi się na rączkach, ale super potrafi się
utrzymać na czworaczkach jeśli się mu pomoże podnieść. jakiś czas
temu sam się próbował podnosić i kilka razymu się udało ale
zaprzestał tych prób, zato zaczął się kręcić wokół własnej osi a
nawetkilka razy podciągnął się do przodu. Rączka słabsza zazwyczaj
podąża chociaż czasami też zostaje w tyle przy tych próbach
pełzania:)nie siada sam ale siedzi prosto i jakiś czas dopóki nie
zapragnie czegoś w zasięgu wzroku :)
No i cóż, długi wywód rozhisteryzowanej mamuśki a właściwie nie
wiadomo o co jej chodzi?chciałabym poprostu zasięgnąć języka u
specjalisty i mam, co sądzą o tych diagnozach? czy pani od bobathów
rzeczywiscie może być taka spokojna przy tym niedowładzie?czy
faktycznie to się da tak ładnie wyprowadzić? drugi specjalista
również powiedział, że jest duża szansa, że będzie wszystko ok.pani
neuro jednak bąknęła(bardzo wredna babka), że ślad może pozostać ale
jaki już nie dodała. Ja również nie chcę dopuszczać innych myśli,
ale przyznaję, że przechodzę kryzys i od 2 dni googluję MPDZ
niedowład porażenie i sama na siebie jestem zła..Dzięki tymktórzy
przeczytają i zechcą coś napisać..:)