Chwyta tylko za jedną stopę.

13.04.09, 12:58
Witam serdecznie,

Zayczynam sie troche niepokoic zachowanie mojej polrocznej
coreczki.Coreczka jest rehabilitowana metoda bobath,ma stwierdzone
obnizone napiecie miesniowe.Turla sie z pleckow na brzuch,duzo lezy
na brzuchu powoli zaczyna probowac pelnego podporu odrywa brzuszek
od podloza na wyprostowanych raczach,nozki podwija do pozycji
czworaczej.Ogolnie zadowlone pogodne dziecko.Ostatnio jakis tydzien
temu zaczęla w koncu dostrzegac stopy a w zasadzie jedna.Chwyta
tylko za jedna stope(za palce)druga jej wcale nie interesuje,nawet
jak jej wloze do raczki to puszcza.Corcia miala ciezki start-o
miesiac za wczesnie urodzona klopoty z oddychaniem jakies zakazenie
dlatego teraz trzese sie nad nia strasznie.Zajecia z fizjoterapeuta
mam dopiero za tydzien -czy ja powinnam sie martwic?Mała leząc na
pleckach lewa raczka lapie ze lewa stope a prawa siega sobie do
kolanka,najdalej do lydki prawej nogi.Kiedy nie trzyma sie za nozki
obie je podnosi rowno.Samymi raczkami operuje dobrze chociaz wlasnie
mam wrazenie ze te lewa raczka operuje chetniej i lepiej.Lezac na
brzuchu te niby s;absza raczke czesciej cofa do tylu i czasami
zaciska piastke.
No martwie sie no:(jak zwykle i chyba nigdy mi juz to nie przejdzie)
Moze ktoras sie spotkala z takim zachowaniem dziecka.
Ech:(
    • pawel.zawitkowski Re: Chwyta tylko za jedną stopę. 13.04.09, 20:18
      :)
      myślę, że tak ze trzy na cztery mamy spotkały się dokładnie z taką
      sytuacją jak Pani :)
      Młoda zaczęla łąpać się za stopę dopiero tydzień temu, za drugą
      złapie się za kilak dni, wystarczy Jej torchę to ułatwić, zachęcić,
      albo zaufać i poczekać :) No wiem, że no się Pani no denerwuje :)
      Nic w tym dziewnego, ale z Pani opisu wynika, że powodów zaczyna
      brakować :))
      Jak mamę kocham, no naprawdę :)
      Poelcam więcej zabaw rączkowych i podkładania pod wyciągnięte łapki
      młodej swoich włosów, twarzy i innych superciekawych elementów.
      I spokojnie poczekać do wizyty u terapeuty.
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
Pełna wersja