cynaamonka
15.04.09, 08:29
Witam Panie Pawle
Zwracam się do Pana z kwestią, która mnie od dwóch tygodni nurtuje -
od 2 tygodni, bo od tego czasu rozwój motoryczny mojej
dziewięciomiesięcznej córeczki ruszył galopem i jestem tym nieco
zaniepokojona.
Natalia ma 9,5mca, od:
- 3 tygodni pewnie siedzi i siada,
- od 2 tygodni raczkuje stylem, który nazwałabym "rozpaczliwiec
dowolny" - tu się odepchnie dłonią, tu łokciem, trochę brzuchem
szoruje, trochę go podnosi do góry, trochę pełznie, trochę prosto,
trochę krzywo - byle do przud
- od 5 dni umie wstawać, stoi coraz pewniej, puszcza się nawet
podpory. Ja wiem, że Pan mówi - zabrać dziecko, tu, o co sie może
podciągnąć do stania. Ale ona to robi NON STOP - wstaje jakieś 300
razy dziennie, nie przesadzam. Wszystko jest dobre, żeby się
podnieść, każda zabawka, a przede wszystkim mama, czyli ja -
musiałabym się nią w ogóle nie zajmować, żeby uniemożliwić jej
wstawanie.
No i martwię się, że ona jest jeszcze za mała na stanie, że będzie
miała krzywe nóżki. Szczególnie, że jest spora - 10kg, chociaż
raczej nie gruba, bo jest dość wysoka na swój wiek.
Zanim nastąpił ten przełom rozwijała się dość wolno - czym też mnie
martwiła (Boże, jakie życie matki jest ciężki, ciągle mnie coś
martwi!). Przewracać z pleców na brzuszek zaczęła się dopiero po
skończeniu 7 miesięcy i robiłą to rzadko bardzo. Nie lubiła leżeć na
brzuchu, jak już leżała - to robiła samolot.
No i co teraz? Dołować ją na siłę? Jak długo?