elcia1973
20.04.09, 12:09
Witam serdecznie
Mam pytanie do Pana Pawła ale tez do wszystkich doswiadczonych mam.
Panie Pawle, drogie mamy, mój syn ma 10 m-cy i 20 dni. Od 7 m-ca przekreca sie
z brzuszka na plecy i z powrotem, od poczatku 10 m-ca samodzielnie siada z
pleców, turla sie, od tygodnia raczkuje i z tej pozycji potrafi tez siadac.
Martwi mnie jednak to, ze do tej pory podtrzymywany pod paczki lub za raczki
nie zrobi zadnego kroka, stoi sztywno lub sprężynuje.W łózeczku probuje
podciagac sie o szczebelki, ale stanie tylko na kolanka, wyzej sie nie
podniesie choc bardzo sie stara, nie daje rady. Nie próbuje tez wstac
chwytajac sie mebli, czegokolwiek.Nie chce porownywac go do innych dzieci, bo
kazde podobno ma swoje tempo. Tylko, ze jakies granice istnieja. Wiem ze 10
m-cy to najwyzsza pora na proby wstawania a nawet chodzenia przy meblach czy
szczeblach lub stawiania jakichkolwiek krokow. A on ma prawie 11m i nic. Dodam
jeszcze ze pediatra nie widzi problemu,nie stwierdzila zadnego WNM lub ONM,
nerolog dzieciecy rowniez nie( dziecko bylo badane w wieku 4 m-cy)a ja jednak
sie martwie. Panie Pawle prosze o rade, czy powinnam sie niepokoic czy dac mu
jeszcze czas??